Jak się żyje

JAK SIĘ ŻYJE BEZ MÓZGU?

1

    ŚREDNIE POKOLENIE ZAMKNIĘTE W SAMOCHODACH I TABLETACH NIE WSZYSTKO WIDZI. Zachwycone ogromną ilością różnorodnych towarów na półkach, nie sprawdza, jaki produkt kupuje,  a nawet  podaje swoim dzieciom.
    Życie w wirtualnym świecie wyprało mózgi tak skutecznie, że młodzi wciąż myślą, iż wszystko mają pod kontrolą.

2

    Umysł tabloidowy żyje  w s t r z ą s a j ą c y m i  informacjami, że komuś buty nie pasowały do szlufki na pasku, ktoś przyszedł bez bielizny, a dekolt w sukni odsłaniał… pupę. Interesuje się aferami sutkowymi, rozporkowymi, dietami pudełkowymi za 2 tys., gender, szukaniem geja i lesbijek, a ostatnio ważną tablo myślą: należy stosować jogę twarzy jak znana piosenkarka.

    Im bzdurniejszy news, tym sprzedaje się lepiej. Polacy nie przekonali swojej głowy, że ten szajs nie powinien zdominować ich życia. I nieważne, co otwierasz Interię czy pierwsze lepsze czasopismo. Nogi wchodzą w czwórkę, gdy codziennie obowiązkowo widzisz napompowany biust, usta karpika, paździerz, badziew, news goni news. I tyle. To po co masz wykształcenie, po co masz rozum, jeśli go nie używasz? „Używaj lub utracisz” – poucza P.G. Zimbardo w książce ” Psychologia i życie”.

serviwa

    Daliśmy sobie wmówić, że pragniemy oglądać porody na wizji, operacje na żywo, chłopaków do wzięcia, a bez skalpela poprawiającego urodę nie można żyć. Mamy z założenia być pokoleniem bez mózgu. I jak widać po jakości programów – jesteśmy bezmózgowi, niestety.

    Dyskontowy umysł kupuje w dyskontach towary sprowadzane z dalekich krain i bezmyślnie zachłystuje się ich olbrzymią ilością. Rzecz jasna nie chodzi o owoce czy warzywa, których w Polsce nie ma. Żeby towar przyjechał kilkadziesiąt tys. kilometrów, musi być mocno naszpikowany pestycydami. A jak tiry, transportery zanieczyszczają środowisko!

    Tylu mamy ekologów, a nie słyszałam, żeby któryś przywiązał się do samochodu wiozącego wodę mineralną Fiji z Rep. Fidżi, ziemniaki z Maroka, jabłka z Florydy, czosnek z Chin, wołowinę z Brazylii. Sprowadzamy z całego świata towary, które są u nas. A świnka złotnicka wyhodowana w Polsce jedzie do Hiszpanii, by wrócić jako ta sławna  i duuużo droższa rewelacja hiszpańska. Celebryci gotujący w śniadaniówkach polecają, promują. Wołowiny hodowanej na steki też nie kupisz. Jedzie do Włoch, a sławne restauracje stamtąd ją sprowadzają. Staram się kupować towary z kodem 590, informującym, że towar pochodzi z Polski. Ale to także może być ściema. Był tylko pakowany w Polsce.

    Uzależnieni od absurdalnych reklam wierzą, że kupują dzieciom batonik wypełniony mlekiem, ciastko z powodzeniem zastąpi im śniadanie, a serek jest pełen wapnia.

do  jak

    A tymczasem w serku waniliowym jest 0,02 % wanilii, w parówce cielęcej jest 0,03% cielęciny, w wybornej śniadaniowej jest 80% wody, a reszta to składniki wiążące tę wodę. Chleb posmarowany smalczykiem bez smalcu pewnie smakowicie pachnie i smakuje wyśmienicie, tylko dlaczego mamy wrażenie, że reklama niby nie oszukuje, ale nabija w butelkę. Podobnie jest z masłem, masełkiem i osełką maślaną.
    Doradzająca w sprawach dzieci ekspertka lansuje margarynę z tłuszczem trans jako dobrą żywność i każe smarować chleb dzieciom. Mam nadzieję, że nikt nie posmarował żadnej kromki swojemu dziecku.
        Obowiązkowo czytaj skład na opakowaniach.
    Nie daj się nabrać na pięknie brzmiące napisy: ekskluzywny, luksusowy, wyborny, specjalny, wyjątkowy. Za ten luksus zapłacisz, a w środku woda, barwniki, zagęszczacze, stabilizatory, emulgatory, polepszacze, sztuczny zapach, konserwanty. Kupisz puszkę z napisem anchois , a w składzie … szprotki z benzoesanem, kupisz margarynę bez tłuszczu, kopytka bez ziemniaków, herbatki rozpuszczalne z aromatem herbaty, masło z 20% tłuszczu zwierzęcego. 

    Włosy stają dęba, gdy na opakowaniu chleba widzę oprócz polepszaczy…aromat chleba. Po co? To nie był chleb? Podobnie przetworzona może być tarta bułka. Dlaczego musisz chodzić z lupą i czytać coraz mniej czytelny skład PODOBNO ŻYWNOŚCI?

       Młodzi i starsi nabierają się na chwyty markentingowe „eko” i „bio”, więc wykupują całe półki i cieszą się, że mają dobre jedzenie. Nie wiedzą, że napis ” zdrowa żywność ” każdy może nakleić na swój produkt najbardziej naszpikowany szkodliwą chemią, ponieważ w Polsce przepisy tego nie regulują. Niech każdy pomyśli, iIe jest mięsa w mięsie, skoro tylko w samych wędlinach dopuszczono 316 dodatków.
      Najlepiej problem ukazują pasztety: luksusowy, z dzikiem, gąsiątkiem, prosiaczkiem, zajączkiem, staropolski, kremowy, z kaczusią, z borowikiem, a w środku tych cudowności niewiele.    Rozsmarujesz homogenat (preparat biologiczny uzyskany po rozdrobnieniu tkanki roślinnej i zwierzęcej ), mom z kurzych zwłok, trochę świni, wodę z polepszaczami i konserwantami /np. azotyn/, zagęszczacze. Rozsmarujesz chemię na chlebie o aromacie chleba.

       Reklamy mają moc, czynią cuda, a Polacy wierzą reklamodawcom bez zastrzeżeń. Najbardziej szkoda dzieci, które – nieświadome zagrożeń – będą wielkie, chore i grube.

jak sie3

       Dzieci słyszą, że na śniadanie najlepsza nutella, serek ułatwia trawienie, żelki z witaminami wzmocnią organizm. Nie wiedzą, że koncerny wydają duże pieniądze, aby oszukać mózg i uzależnić od słodyczy poprzez oddziaływanie na ośrodki przyjemności. W batoniku przeciętnie jest 4 łyżeczki cukru, w soku -5 , w puszce coli- 8, a w małej buteleczce dla niemowląt-6.

j w głow        We Francji wprowadzono podatek od słodzonych napojów, u nas oczywiście nie ma  myślących posłów. Ludziom wmawia się, że przecież mają  wolny wybór.          Tylko że bez kursu czytania etykiet nie masz szans. Istnieje 41 zamienników cukru. Podaję niektóre: aspartam-E951, sorbitol-E420, acesulfam K-E950, suktrolaza, sacharyna, syrop glukozowo-fruktozowy, skrobia modyfikowana, syrop wysoko-fruktozowy kukurydziany z kukurydzy przemysłowej i GMO itp. Spowodują nadwagę, próchnicę, cukrzycę, podwyższą trójglicerydy, cholesterol.

      Ostatnio furorę robią towary z etykietą odtruwania organizmu. Nie warto się nabierać, ponieważ ” lekarze przekonują, że tak modny w ostatnim czasie detoks – to pseudo-medyczna koncepcja.”

      Uważaj na produkty z napisem light. Tłuszcze zwierzęce zastąpiono niezdrowymi tłuszczami utwardzanymi, a cukier słodzikami. Zjedz, ale nie myśl, że to zdrowe. Możesz słodzić zgodnie z obecną modą cukrem trzcinowym  czy brązowym – i jak celebra – udawać, że wyszczupla talię. Pamiętaj, że „Ich kaloryczność i działanie w organizmie jest dokładnie takie samo, jak cukru oczyszczonego”. Dowiesz się, że ten cukier to tylko cukier, nawet jeśli zawiera ciemną melasę i zdrowiutkie dodatki. Za to zdrowo wysłodzi kieszeń.
        Nie daj się nabrać na napis „bjo” i nie myśl, że to „bio”. To chwyt markentingowy, który omija prawdę w zawoalowany sposób.
      Kobiety masowo wykupują płatki śniadaniowe, które mają mieć działanie wysmuklające, a są pełne słodzików, soli i cukru, kupują herbatki – dietetyczne, które mają uczynić wszystkie niewiasty baletnicami, a mężczyźni piją beauty drinki z benzoesanem sodu i sorbinianem potasu oraz jogurty upiększające adresowane specjalnie dla menów, które mają zrobić z nich prawdziwych amantów. Jogurt ten w męskim opakowaniu jest za to droższy od zwykłego jogurtu. Za bycie menem trzeba dodatkowo zapłacić, niestety.

nie dla hamb

    Chwyt marketingowy „beauty ” widnieje w magazynach, na targach, imprezach, shoppingach. Fora internetowe prześcigają się w informacjach, co jeszcze jest beauty: paznokieć, brew, dłonie, oko… To musisz zobaczyć, kupić, sprawić sobie. To cudo, urok, piękno, ale i uroda. Musisz być piękna, młoda, nieskazitelnie wyglądać. Aby być na topie , kup odżywkę do rzęs za 330 zł, szczoteczkę do cery za 719 zł, szczepionki na młodość, olejki arganowe, kokosowe, lniane, jojoba, pigmenty, peelingi. Nie zapomnij o niciach liftingujących, które uniosą obwisłą skórę całkiem w górę.

ser

       W dzisiejszym świecie najważniejszy jest wygląd zewnętrzny. Zaistniejesz także w tabloidach, ale nie dlatego, że jesteś wynalazcą, że masz coś mądrego do powiedzenia. Będziesz znana z tego, że powiększyłaś biust, że spódnicę rozcięłaś do biodra, że włosy ufarbowałaś na zielono, usunęłaś zmarszczki i zrobiłaś sobie rybie usta złożone cały czas w dziubek. Niedoskonałości będą wyretuszowane. Wydłużą nogi, wyszczuplą talię, zredukują zmarszczki, nałożą sztuczne brwi, paznokcie. Nie możesz być sobą, musisz być beauty. Z okładek magazynów patrzą na nas gwiazdy niepodobne do siebie. Atrapy osobowości. TO NAM  SIĘ PODOBA?

?biuty blond krowa

    Nie warto ślepo wierzyć reklamom. Czas wprowadzić zasady, które nie pozwolą – delikatnie mówiąc – mijać się z prawdą.

         Przyglądajcie się kuszącym napisom na jajkach: świeże, duże, XXL, z zagrody, wiejskie i prosto z chlewika od kur. A wszystkie fermowe trójki. Do omijania.

           Słuchamy Polek ubranych na ludowo i śpiewających o zdrowym oleju, ale tego, że 2 tyg. przed zbiorem rzepaku rolnicy traktują go roundupem, już się nie dowiemy.  

        Podobnie ma się z dietetyczną gryką uprawianą w woj. podkarpackim. Rolnicy przed zbiorami kropią po prostu – randapem. A my żyjemy w przeświadczeniu, że jemy zdrowiutką kaszę.

5

          Firma Monsanto ma się w Polsce dobrze. Tomasz Piątek pisze, że nie chce jeść żywności modyfikowanej nie dlatego, iż wyrośnie mu trzecia nóżka, ” Boję się supersilnych środków środków chwastobójczych, którymi GMO jest pryskane „.  

        Rolnicy z Opolszczyzny sieją ziarno modyfikowane genetycznie, kropią randapem, liczą zyski. Jajka bez GMO lepiej się sprzedają, ale kto je badał? Roundup, zabroniony w Europie, na polskich wsiach stosowany powszechnie, właśnie ma promocję. Pestycyd przedostaje się do roślin, gleby i wody. Powoduje bóle głowy, przemęczenia, dysfunkcje oskrzeli, zaburzenia wzroku, uszkodzenia płodu, niszczy czerwone krwinki, przyczynia się do paraliżu, raka. Zobacz w internecie reklamy randapu: „szybko działa” ,”najbardziej efektywny” itp. Ostatnio reklama telewizyjna propaguje cudowne działanie randaupu w żelu.
      Niech dziecko zapyta ojca rolnika, czy przed zbiorami naszej, polskiej pszenicy, żyta, owsa, jęczmienia, gryki nie stosuje oprysków randapem. Każdy to robi, bo chce sprzedać za dobrą cenę ziarno wolne od chwastów.
           I ludzie, i zwierzęta jedzą zboża kropione tym groźnym pestycydem.

6

    Fast foody i śmieciowe jedzenie wyśmienicie uzależniają glutaminianami, polepszaczami smaku. Przetworzona do granic możliwości żywność pobudza ośrodki przyjemności i działa na dzieci niczym hasz dla dorosłych. Do tego mocno słodzone napoje i drinki nafaszerowane całą tablicą Mendelejewa i sprzedawane każdemu dziecku, powodują, że i dzieci są na sterydach.

jak sie

          Nie ma nikogo, kto powiedziałby dość i zamienił chemię na normalne pożywienie.
  Rodzice, nie udajcie, że zapewniacie dzieciom dobre jedzenie, skoro nawet sklepiki szkolne są pełne słodkości, a ze szkół pozwoliliście wyrzucić stołówki. Catering przewożący jedzenie czasem kilkanaście km wcale nie jest taki tani, ale za to zimne ziemniaki to norma. 

  Oszczędzamy na zdrowiu własnych dzieci, a ręka nikomu nie zadrży, gdy płacimy miliony na ” darmowe” Sylwestry, Wandy, Andrzejki, kolejne pomniki w każdym mieście, imprezy ku czci, korowody śpiewaków, gwiazdki nad i pod dywanikiem. Ostatnim hitem jest propozycja postawienia łuku triumfalnego. Posłowie wiedzą, jak wyprowadzić pieniądze,a matki dalej będą stać pod marketami i żebrać na rehabilitację swoich dzieci.

       Amerykańscy naukowcy uważają, że współczesne pokolenie będzie żyło krócej. Dawne pokolenie jadło obśmianą przez dziennikarzy sałatkę warzywną, surówkę z kapusty kiszonej z jabłkiem, marchewkę z groszkiem, piło mleko prosto od krowy, jajko od kur z wolnego wybiegu, wędliny naturalnie wędzone, śledzia z cebulką. Wykpiwane przez celebrytów / oni tylko sushi ! / ziemniaki były bez sztucznych nawozów i bez chemii. Jabłka prosto z sadu.

       A kto teraz ma sad? Projektaci ogrodów skutecznie wyeliminowali przydomowe drzewa owocowe. Dzieci nie mają szans zjeść owoców bez chemii. 

         Teraz na wsi nie kupisz kury, jajek, kaczki, gęsi, mleka, cielęciny, prosiaka.

jaja

     Podobno rolnikom nie opłaca się nic hodować. Sami kupują jajka trójki, mleko w kartoniku prosto z alpejskich łąk lub  „białe” ( aby nie pomylić np. z fioletową krową? ), wędliny z azotynami, masło z olejem i rosołki w kostkach.

       Śmieciowe jedzenie wcześniej niż wszyscy myślą, zaowocuje krótszym życiem i cywilizacyjnymi chorobami.
                          Farmaceuci zacierają ręce.  Wiadomo, zarobią.

9 uwag do wpisu “Jak się żyje

  1. Nigdy nie działały na mnie reklamy na tyle bym pod ich wpływem szła do sklepu i kupiła to do czego zachęcają. Zresztą to bombardowanie wszędzie i w każdym czasie antenowym, raczej zniechęca niż zachęca. Coś co denerwuje, nie może skutkować pozytywnie. A jednak miliony ludzi daje się nabrać na to pranie mózgu. Najbardziej szkodliwe są chyba reklamy leków. Wszystko można dostać bez recepty. Ludzie faszerują się suplementami diety, a to działa raczej jak placebo, bo z reguły takie tabletki nie mają żadnej wartości. Raczej przyjmowane ich szkodzi niż pomaga, a kieszeń drenują skutecznie.
    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  2. Prasa doniosła, że jesteśmy potęgą w kupowaniu leków i suplementów. Zdrowo wyczyściły naszą kieszeń, a wiele pewnie zaszkodziło. Pozdrawiam serdecznie i wiosennie.

    Polubienie

  3. Mieszkam w Japonii, więc po pamiętnym 11 marca 2011 oraz w związku z tym, że elektrownia w Fukushimie nadal daje czadu, jako dobrodziejstwo przyjmuję obecność na tutejszym rynku importowanej wody pitnej. Ale że ktoś może chcieć pić wodę pochodzącą stąd?… Ignorancja faktów czy też lenistwo umysłowe nie przestaje mnie zdumiewać. Smutne.

    Dziękuję, że dałaś mi o sobie znać, dzięki czemu mogłam tu zajrzeć.

    Polubienie

    1. Koszt takiej wody wysoki, ale reklamuje się ją jako wodę o niezwykłych właściwościach, bo z wnętrza góry. Uświadomiłaś mi, że przecież był wybuch. I niekoniecznie może to być zdrowa woda, ale reklama cuda czyni. Dziękuję za odwiedziny. Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

      1. Ultro, zasugerowałam się tym, co napisałaś („Tylu mamy ekologów, a nie słyszałam, żeby któryś przywiązał się do samochodu wiozącego wodę mineralną Fidżi z Japonii”), sądząc, że przytrafiła Ci się literówka. Poruszona informacją, sprawdziłam jednak – chodzi o wodę marki FIJI Water z siedzibą w USA, sprowadzaną z Republiki Fidżi, a nie z Japonii, gdzie znajduje się góra Fudżi.

        😉

        Niemniej lepiej dmuchać na zimne, no jasne. Pod tym postem mój podpis wyjątkowo przekierowuje do strony na Facebooku, nie bez powodu. Co tu dużo pisać, lepiej zapodam link do filmiku amerykańskiego prankstera, obnażającego postawy moim zdaniem akuratnie wpisujące się w tytuł Twojego posta… Proszę: Americans Drink „Fukushima Bottled Water Imported From Japan” That’s Marked „Radioactive”

        Z pozdrowieniami.

        Polubienie

      2. Ultra

        Dobrze, że sprawdziłaś. Ja byłam tak zasugerowana nazwą, że nawet nie przyszło mi do głowy, iż chodzi o republikę. Poprawię, dzięki.

        Polubienie

      3. Nie ma sprawy. Potraktuj jako dowód, że czytam Cię z uwagą, a nie po łebkach. A pomylić mógł się każdy, tym bardziej, że eksport z Japonii bynajmniej nie ustał i dotyczy również napojów (w niektórych przypadkach nawet wzrósł, dot. np. sake).

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s