NO FEAR ? „BEZ OBAW ?”

           Współczesność obfituje w tematy, które mogą niepokoić ludzi.

      Saint Exupery pisał: „Jeśli pozwolisz, by robactwo się rozmnożyło – rodzą się prawa robactwa”. Skoro nie widzimy problemów współczesnego świata, nie rozwiążemy kluczowych spraw swojej epoki.

obaw kula

      Chowamy głowę w piasek, bo – my, żyjący współcześnie – nie podejmujemy ważnych tematów dotyczących globalnych trendów.

    @  – zanieczyszczenie środowiska ( każdy produkuje 481 kg śmieci rocznie ) m.in. przez środki ochrony roślin, pestycydy, niebezpieczne i szkodliwe odpady, także te sprowadzane do składowania.

 @ – zapylenie powietrza ( rocznie z powodu zapylenia umiera 430 tys. mieszkańców UE).

 @ – brak bioróżnorodności ( zatruwanie owadów, przeławianie ryb, monokultura itp. ).

 @ – rosnące spożycie chemikaliów powoduje wzrost chorób.

 @ – urbanizacja, w której większość mieszkańców będzie mieszkała w megaaglomeracjach, a obrzeża zajęte  przez slumsy.

 @ – niebezpieczne przeludnienie dotyczące Azji, Ameryki Płd., Afryki. Już dziś jest 7, 2 mld ludzi na świecie.

 @ – problemy z energią, wodą, paliwami.

obaw2

      „MY POLACY LEKOMANI”

       Rekord pobity. Wydaliśmy 27,3 mld na leki i suplementy. Ogromne pieniądze nie zawsze mądrze wydane. Bez wielu specyfików można było z powodzeniem się obejść, a nawet niektóre zaszkodziły. Wielkie pieniądze wydane na kampanie reklamowe przyniosły takie efekty. Polacy uwierzyli w zbawczą moc wszystkiego. No ale jak nie wierzyć, jeśli widzimy ciężko chorego, który na drugi dzień po zażyciu specyfiku, szusuje po stoku. Od suplementów rosły włosy, paznokcie, powiększał się biust. I – niestety – przy okazji przeczyszczaliśmy sobie kieszeń.

      OGROMNE DŁUGI NIENARODZONYCH

      Nasze dzieci te narodzone i te jeszcze nieurodzone mają duże długi. Jeszcze nie wiedzą, że latami muszą spłacać pożyczki zaciągnięte bez ich wiedzy , ale w ich imieniu. Długoterminowe pożyczki zaciągnęło państwo, na potęgę zaciągają miasta, a także rodzice, by mieć dach nad głową.

obaw1

        POWRÓT DO ŚREDNIOWIECZNEJ MENTALNOŚCI

       Mam wrażenie, że żyję w średniowiecznym mroku. Wychowanie seksualne to zło. Gender „gorsze niż nazizm, faszyzm i bolszewizm razem wzięte”. In vitro to procedura „głęboko niegodziwa i niedopuszczalna”.  Konwencja antyprzemocowa  – „zamach na chrześcijaństwo”, „zagrożone życie rodzinne”.

        I tylko miłosierdzia chrześcijańskiego nigdzie nie widać.

          I ja jestem za  „in vivo”

   Katolickie pismo nawołuje: „Europa potrzebuje broni jądrowej”, posłanka chce powołania na szkolenie wojskowe. A posłowie cały czas optują za wysyłaniem młodych na Ukrainę. Jestem za. Niech się sami powołają i wyjadą wszyscy. Niech na własne oczy zobaczą śmierć  i kalectwo, kiedy komuś coś urwie. I niech broń będzie poświęcona, przecież służy tylko do zabijania ludzi. Jak się to ma do siódmego przykazania boskiego?  A jak żyć dalej, kiedy świadomie zabiłeś innego człowieka? Nawet jeśli brałeś udział w wojnie sprawiedliwej i zabiłeś wroga.

      Ja rozumiem, że wojskowi mają jedyną szansę wykazania się i ugrania coś dla siebie przy okazji, a politycy zbierają punkty na następne wybory, tylko dlaczego kosztem przeciętnego obywatela?

G. K. Chesterton :

        „Biblia mówi nam, abyśmy kochali naszych sąsiadów, a także naszych wrogów, prawdopodobnie dlatego, że to przeważnie ci sami ludzie”.

         „Jestem za in vivo” – przeczytajcie: http://tatulowe.blog.onet.pl

        Ja też jestem za in vivo, czyli z żywymi i za każdym życiem, a nie tylko nienarodzonym.

           K. Skarżyńska pisze: „Wojna zaczyna się w głowach. Im bardziej ktoś jest skłonny do agresji w codziennym życiu, tym mocniej sądzi, że wojna jest skutecznym sposobem rozwiązywania konfliktów między państwami”. 

              Głowy zajęte wojenką, nie dopuszczają możliwości wspierania pokojowych wysiłków, negocjacji, czy bezkrwawych rozwiązań.

                                Nie mamy czego się obawiać?

obaw3

6 uwag do wpisu “NO FEAR ? „BEZ OBAW ?”

  1. Mocno zarysowana nasza teraźniejszość. Pytania same – i to bez pukania- wciskają się w naszą przestrzeń życiową i męczą, dręczą, a nawet obezwładniają…
    Dziękuję za polecenie mojej notki. Teraz oboje będziemy czekać aby to, co piszemy „trafiło pod strzechy”. Szkoda, że nie masz licznika aby obserwować zainteresowanie i skuteczność mojego polecenia
    Pozdrawiam

    Polubienie

  2. Widzę Ultra, że jesteśmy blisko, jeżeli chodzi o poglądy. O Kościele pisałam, o konwencji antyprzemocowej też. In vitro uważam , że decyzja należy do zainteresowanych, a nie kościelnych konserwatystów. Cieszę się, że nie milczymy, potrafimy ocenić to co złe i to co dobre. Mówimy o tym, tylko przez rozmowę można coś zmienić. Milcząc aprobujemy to co jest złe. Dajemy przyzwolenie na wmawianie nam, że tak nie należy robić, że tak to źle. Ten co nas uczy, ktokolwiek to jest, jeżeli chce naszego posłuchu, musi być uczciwy w tym co robi i mówi. Nie może czuć się autorytetem ten, który nie postępuje zgodnie ze swoimi naukami. To tak jakby matka złodziejka uczyła własne dziecko, że nie można kraść. Proszę przeczytaj w chwili wolnej co na temat poruszony przez Ciebie, ja napisałam.

    http://szescdziesiat-rowna-sie-dwadziescia.blog.pl/2015/02/26/konwencja-antyprzemocowa-w-senacie/

    http://szescdziesiat-rowna-sie-dwadziescia.blog.pl/2015/01/05/kosciol-xxi-wieku/
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Polubienie

  3. Powrót do średniowiecznej mentalności? Hmm. W tym punkcie mamy odmienne stanowiska, Ultro. Ja również dostrzegam regres, lecz w innym sensie. Nie akceptuję płytkich, chamskich czy agresywnych reakcji przeciwników wychowania seksualnego, gender, in vitro i konwencji antyprzemocowej, ale dużo bardziej martwi mnie dehumanizacja naszego polskiego społeczeństwa poprzez bezkrytyczne formy promowania „postępowości”. Jestem i czuję się chrześcijanką, lecz już od dłuższego czasu bez poczucia więzi z którymkolwiek kościołem instytucjonalnym, nie powoduje mną indoktrynacja. Sama zgłębiłam powyższe kwestie, dogłębnie. I uważam, że są szlachetne tylko pozornie, a co najmniej niedopracowane. Zakładam, że możesz nie życzyć sobie rozwijania tematu, dlatego ograniczę się do 2 przykładów. W mojej opinii pójściem na łatwiznę i cofaniem się w rozwoju cywilizacyjnym jest uczenie młodego pokolenia dogadzania swoim popędom zamiast panowania nad nimi, co przez długi czas odróżniało nas od zwierząt. I nie ma mojej wewnętrznej zgody na dopuszczanie do takich sytuacji, jak przypadek Pepsi Next zawierającej słodzik wyprodukowany m.in. z komórek abortowanych płodów ludzkich, na szczęście oprotestowanej i wycofanej ze sprzedaży (jednakże na japońskim rynku mamy teraz Pepsi o zastanawiająco podobnej nazwie Nex). Tak, to urąga godności człowieka – takie jest moje zdanie, a uzasadnienie mogłabym kontynuować znacznie dłużej.

    Niechętnie to piszę, ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, jakiego rodzaju dyskusję mogę wywołać, wszak Twój blog jest ogólnodostępny. Lecz uważam, że skoro ja znam Twoje zdanie, to nieuczciwie było by przemilczeć własne.

    Śpij dobrze.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s