ŻAŁUJ, ŻE WCZEŚNIEJ SIĘ NIE URODZIŁEŚ

kogut

     Prawo natury światowego kołowrotka jest jasne: umiera stare – rodzi się nowe i  lepsze.  I tak z reguły jest.  Bloger z Krainy Loch Ness trafnie jednakże zauważył, że „ludzie są dziwni. Na ogół martwią się, że ich kiedyś nie będzie, natomiast nikt nie przejmuje się tym, że go wcześniej nie było”. Prorocza uwaga. Trafienie w setkę. Trzeba sobie uświadomić, że oto stary świat właśnie mija  i nic nie będzie takie samo. Młode pokolenie jeszcze nie wie,  że coś bezpowrotnie straci na zawsze.

wierzby

      Przyszłe pokolenia nie będą znały smaku prawdziwego, czyli naturalnego jedzenia. Od  mleka prosto od krowy,  bochenków pieczonych w chlebowych piecach poprzez masło z maselnicy po wędzone boczki, szynki i  własne wyroby, czyli kiełbasy, salcesony, pasztetówki ze świnek karmionych ziemniakami, otrębami itp.  Obecnie karmione polepszaczami mają zupełnie inny smak. Wędliny na zewnątrz farbowane, a w środku tablica Mendelejewa.

kiełbasy

      Ciężarówki jeździły w  Bieszczady i przywoziły  szczapy przez miejscowych zwane „dymami”. Było to specjalne drewno do wędzenia. Tego smaku i zapachu nie da się odnaleźć w żadnym sklepie mięsnym.

kiełbas

      Zresztą dziś nie tylko świni, ale i krowy na wsi nie uświadczysz. Dotowany rolnik nie będzie zawracał sobie głowy dojeniem Krasuli czy Mućki.

grusza

    Jesteś później urodzony, więc nie wiesz, jak smakuje jabłko czy gruszka zerwana prosto z drzewa ze swojego niczym nie pryskanego sadu. I jak pachnie. Sadownicy przeciętnie stosują ok. 8 – 12 oprysków.

czereśnie

     Obecnie już nie ma drzew  owocowych koło naszych domostw. Projektanci skutecznie wyrzucili je z ogrodów, ponieważ zaburzyłyby estetykę szpalerów śródziemnomorskich tui, cyprysów, jałowców, czarnych sosen. Ten nowy dizajn zalatuje teraz trochę plastikiem, sztucznością, bo wymuskany na jedno kopyto w rzucik, kwadracik równo przystrzyżony. Ma budzić podziw, ale – zauważcie – nie można na nim grać, jeździć na rowerze, postawić baseniku, bo nie macie pojęcia, że  wypielęgnowana murawa majątek kosztuje.

jab

      Wieś także zajeżdża sztucznym tworzywem ze szpalerkiem szmaragdowych tuj, żywotników. Nie wypada przecież mieć starodrzewu, rosochatych wierzb, głogu, tarniny, czy czeremchy, więc młody nie będzie wiedział, jak obłędnie czeremcha pachnie. Nie ma bio-różnorodności to nawet pszczół coraz mniej.  W każdej zagrodzie kiedyś roiło się drobiu. Gdakały  kury, piały koguty,  kwakały kaczki,  gęgały gęsi, gdzieniegdzie spotykało się perliczki o wspaniałym smaku dziczyzny, dumnie przechadzał się paw. Dziś coraz trudniej zobaczyć koło dworków  ptactwo, ponieważ „paskudzą trawnik”. Ten co tydzień strzyżony.

zielen

      Urodziłeś się za późno, więc nie wiesz, że kiedyś  drogi były wolne od korków. Trudno uwierzyć, ale nawet wyminąć nie było kogo. Obecnie tylko centra są ekologiczne,  czyli dorożki i bryczki, ale paniusie już narzekają na smród końskich placków, więc pewnie konie zobaczymy tylko w stadninie.

dorozka

     Coraz powszechniejszy staje się modny szpan. Słodko – gorzkie udawanie, że jesteśmy bogaci. Dawniej wszyscy mieli podobnie, więc jeden przed drugim nie musiał niczego udawać i nic nikomu nie zazdrościł. Urodzony później będzie poddany tej społecznej presji udawania na co go stać. Nie może mieć przecież gorszego samochodu niż sąsiad. Weźmie kredyt. Państwo i miasto też bierze. Z próżnego i Salomon nie naleje. Nawet dobrze zarabiający celebryci występują w pożyczonych ciuchach, a na ściankach to i metki wisiały od tych markowych ubrań. Przeciętna Polka kupuje w Tanim Armanim, Exclusiv Lump czy Coco Szmatel. Prawie pumy.

koszula z kotem

      Unifikacja, dążenie do ujednolicenia nie śmieszy, normalizacja kształtu i wielkości ogórka, banana nie przeraża, hedonizm we współzawodnictwie o luksusy zamiast w zdolności do poświęceń i współczucia nie dziwi, masowa propaganda idiologiczna akceptowana. Biurokracja i tony papieru na wszystko. Przeczytajcie opasłą „Instrukcję stanowiska korzystania z wc na podst. Dyrektywy Europ. EU – 3800 / 248 – 03. Oczywiście na początek informacja, że korzystać z ubikacji mogą tylko osoby, które ukończyły instruktaż. W p. 4 podpowiedzą, skoro tylko urzędnik nie jest przygłupem: „Muszla klozetowa nie służy do mycia głowy, połowu ryb oraz seksu”. Dyrektywy i zarządzenia we wszystkim i do wszystkiego. Przydałby się chociaż cień rozsądku. Słodki tupot absurdu już słychać. To nowe puka do drzwi. Trzeba przyjąć z całym dobrodziejstwem inwentarza.

52 uwagi do wpisu “ŻAŁUJ, ŻE WCZEŚNIEJ SIĘ NIE URODZIŁEŚ

  1. Oj tal, świat pędzi jak szalony do przodu, nowe technologie, roboty zaraz, a człowiek idzie w odstawkę powoli na własne życzenie. Cieszę się, że znam smak jabłka prosto z drzewa i nie umytej truskawki.

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  2. Masz rację Ultra, że Ci co urodzili się w XXI wieku, mają czego żałować. Mało jest naturalności we wszystkim co człowiek robi, je i ogląda. Pochodzę ze wsi, znam smak robaczywych owoców i warzyw, własnych wędlin, mięsa i drobiu. Zabawy w podchody, szukano, przy księżycu. Grzyby nazbierane w pobliskim lesie, przygotowane przez mamę na śmietance gęstej, że kroić nożem można. I chleb upieczony w piecu, nagrzanym drewnem, z własnym masłem, albo polany śmietaną i posypany cukrem. Pyszności, których smak pamiętam do dziś. Wieś była wsią z krowami i zapachem zwierząt. Ogród z pachnącą maciejką i lwimi paszczkami. Nic nie było sztucznie upiększane, bo nikomu nie zależało na prześciganie się z sąsiadem, kto ma ładniej. Rolnik uprawiał i hodował, a dziś płaci mu się za to by produkował mniej albo wcale. Najlepiej jak posadzi las, bo za to UE mu zapłaci. Nie jestem przeciwnikiem naszego członkostwa w Unii, ale wiąże się to, niestety, z oddaniem części suwerenności i godzeniem się z dyktatem z zewnątrz.
    Pozdrawiam Ultra serdecznie:)

    Polubienie

      1. Pewnie, że tak, Kneziu. :):):). Tylko skąd go wziąć??? Nie smakują mi te wióry, twarde, bez smaku, jakie kupuję w sklepach.
        Pozdrawiam serdecznie:)

        Polubienie

      2. A ja nie wiem co to „kindziuk”; jak wygląda, z czego zrobiony i z czym się go je ? za to rarytas pieczony przez moją ciotkę nazywał się
        ” kucmok”;
        niestety – przepis na to ciotka zabrała ze sobą do grobu; ciekawa jestem czy dziś też tak łechtałby podniebienie jak dawno temu?

        Polubienie

      3. Ultra

        Kucmok lub kućmok to zapiekanka z ziemniaków, boczku i cebuli. Nigdy nie jadłam, ale z pewnością pyszna.

        Polubienie

      4. ~Kneź

        Bo przecież nie ma jednego, ustalonego wzorca kindziuka!!! 😀 😀 😀
        Chyba, że coś przeoczyłem i zyje w nioewiedzy??? 😛 😉

        Polubienie

      5. Ultra

        Zapatrzona w ostrygi i homary, znałam jeden rodzaj kindziuka z delikatesów. Dopiero teraz odkryłam suwalski, podlaski, z Puńska, mołdawski w pęcherzu, w żołądku, jelitach.

        Polubienie

      6. Ultra

        Pewnie do tej pory żyłabym w nieświadomości wielkiej, że tak smakuje kindziuk, który dodawałam do sałatek.

        Polubienie

  3. Teresa

    Przypomniałaś mi o pawiach. Pamiętam, jak biegaliśmy do sąsiedniej wsi podziwiać te piękne ptaki za ogrodzeniem jednego z gospodarstw. Tego ich widoku nie zapomnę nigdy. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  4. ~szczur z loch ness

    Jednakowoż upatrywałbym w tym wszystkim pewnych korzyści. Po pierwsze za czas jakiś będzie można zaniechać mycia warzyw i owoców, a po drugie i co ważniejsze używania lodówek. A to za przyczyną wysokiej zawartości w żywności pierwiatków cięzkich, pestycydów i wszelakich innych związków, które ową żywność na wszelkie bakterie, pleśnie i zarazy uczynią odporną.
    Kłaniam z Krainy Loch Ness 🙂

    Polubienie

    1. Ultra

      Jest jeszcze jedna korzyść, tę żywność będą z obrzydzeniem omijały owady, a – jak zauważyłeś – „miliardy much nie mogą się mylić”, więc nie mamy wyjścia jak dostosować swój łańcuch pokarmowy do tego oceanu chemii, skoro głów nie zmodyfikowaliśmy.

      Polubienie

  5. Pozwolę sobie wyrazić swe zdanie na to stwierdzenie; „„ludzie są dziwni. Na ogół martwią się, że ich kiedyś nie będzie, natomiast nikt nie przejmuje się tym, że go wcześniej nie było”;
    Zatem jestem dziwoląg, gdyż za żadne skarby nie chciałabym urodzić się wcześniej. Na samo wspomnienie dzieciństwa resztka siwych włosów staje dęba. To są nieporównywalne warunki do tych jakie dziś mają moje wnuczki. Zaś czasy moich rodziców – ech lepiej nie gadać 😦 bo nie potrafię tego opisać. Urodziłam się tak –w sam raz n a miarę moich możliwości. Co z tego, że pamiętam ciasto zaczyniane w dzieży z własnego zaczynu i smak chleba pieczonego przez Mamę [do tego potrzebny był odpowiedni gatunek drzewa] kiedy tego chleba nie zawsze i nie dla wszystkich starczało, zwłaszcza na przednówku, a nie byliśmy najbiedniejszą rodzina we wsi. Co z tego, że pamiętam jak boso od rana do wieczora ganiałam po placu, drodze [z piasku] i po trawie polnej; kiedy wieczorem padałam tak zmęczona, że nie miałam siły tych stópek umyć. Pamiętam lekcje odrabiane przy karbidce [ tato jako górnik dostawał przydział karbidu], gdyż elektryfikacja zastała mnie już w szkole. Nie było wtedy takie ; „och i…ach” bo zapach, gdy kiszki grają marsza jest przez mózg na długo zakodowany, ale czy przy pełnym brzuchu bylibyśmy w stanie tym zapachem bądź smakiem delektować się? Zapamiętałam też z dzieciństwa smak pralin [czekoladki], które straszy brat przywiózł z Opola tylko dla mnie [byłam najmłodsza przez co faworyzowana], ale w zamian musiałam mu na „glanc” wypucować buty, w których miał iść na randkę. Dziś nie wiem czy takie praliny w ogóle bym chciała. Pamiętam też smak odpustowych cukierków a to przecież mąka ziemniaczana zabarwiona sokami z dodatkiem cukru; albo tzw. obwarzanki. Kto dziś jadłby takie badziewie? Dziś moja wieś już jest nie do poznania, lecz dla mnie nie ma tam już miejsca. Nie potrafiłabym odnaleźć się w nowych warunkach. To samo przeżywała moja śp. Mama – nie nadążała za zmianami. Każda epoka ma swe uroki, za którymi tęsknimy, ale …
    też blaski i cienie codziennego życia; pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

  6. W moim poście zupełnie nie chodzi o powrót dawnych czasów. I nie sądzę, by ktokolwiek chciał przenieść się w owe lata. Pragnęłam tylko zasygnalizować, żeby na własne życzenie nie skazywać przyszłych ludzi na śmieciowe jedzenie. Amerykańskie badania wykazują, że następne pokolenia będą żyły krócej z powodu nadwagi i chorób związanych ze spożywaniem nadmiernej ilości chemii oraz cukru i soli. Podejrzewam, że teraz żyjemy tak długo dzięki naturalnemu jedzeniu w przeszłości.

    Polubienie

    1. Rozumiem Twoje intencje, lecz pytanie nasuwa się samo – jaki mamy wybór? jaki mamy wpływ na to co kupujemy? czy mamy możliwość bycia samowystarczalnym i wszystko samemu produkować? tego już nie da się odwrócić;
      skazani na… nowoczesność;

      Polubienie

      1. ~Kneź Okrutnik

        Ja tam jestem nienowoczesny i co tylko mogę robię sam – czasami tylko odczuwam złośliwa satysfakcję, że znowu nie dałem zarobić żadnej korporacji. Inna sprawa, że ze mnie żaden tam dobry konsument, gorzały prawie nie piję, papierochów nie palę, nawet wędlin nie kupuję – na mnie to i państwo się nie dorobi! 😀 😀 😀

        Polubienie

      2. Ja mam podobnie. Parapety upstrzone zasianą bazylią, rukolą, kolendrą, cząbrem, a na balkonie ostre papryczki, a pomidory w ogrodzie i słoiki w piwnicy. Nie jestem tylko „zadymiarzem”, nie wędzę, ponieważ sąsiadom to przeszkadzałoby. Ale młodsi nie mają na nic czasu. Czego można dokonać, kiedy przychodzi się po 19 nieludzko zmęczonym?

        Polubienie

  7. Świat niestety pędzi do przodu jak oszalały. Nigdy nie wrócą czasy, kiedy chleb inaczej pachniał a ciasto – chociaż dziwnej receptury smakowało wspaniale. Każdy rok do przodu to początek nowego.
    A stare nigdy se ne vrati
    Pozdrawiam bardzo cieplutko;-)

    Polubienie

  8. Molekułka

    Świat się zmienia od nic nie robienia i od robienia też się zmienia ,zmieniają się także nasze wspomnienia ,tylko zmiana się nie zmienia.
    Pozdrawiam niezmiennie radośnie:))

    Polubienie

  9. Skoro dziś można się bezkarnie jakąś mniejszością ogłosić i żądać dla się praw, to może upomnijmy się o to wszystko, jako o nasze dobra kulturowe i „religijne” i zażądajmy uszanowania naszych praw! Łącznie z prawem do miłośnych zabaw bez instruktaży i gdziekolwiek!:)
    Kłaniam nisko:)

    Polubienie

  10. Jak tak czytam, to naprawdę mam wrażenie, że wiele rzeczy przemknęło mi przed nosem. Choć mój teść robi własne wyroby i osobiście je wędzi- są rewelacyjne…

    Polubienie

    1. ~Kneź Okrutnik

      Pokolenie wcześniejsze wiele zapomniało, lub uznała za zbędne, teraz trzeba to żmudnie dość odtwarzać, ale są kontynuatorzy! Nasze dzieci dają radę!

      Polubienie

  11. Smutne i poniekąd prawdziwe wnioski do tych pięknych, smakowitych obrazów… Jednak zawsze trzeba mieć nadzieję 🙂

    Choćby nie wiem jak bardzo ludzkość poszła do przodu, uzależniła się od techniki i sztuczności, zawsze będą tacy, którzy będą pragnąć naturalności w najczystszej postaci… Zieleni, ciszy i spokoju, szumu drzew i płynącej wody, słońca przeświecającego zza chmur 🙂

    I dla takich właśnie osób ta naturalna ścieżka zawsze pozostanie dostępna i otwarta. Świat nie przepadnie ze szczętem 🙂

    Zapraszam Cię gorąco na pierwszą część mojego grudniowego, spełnionego Marzenia 🙂

    Polubienie

  12. Świat nie zginie, ale przydałoby się mniej absurdu. Ostatnio czytałam wywody amerykańskich uczonych o tym, że nocne podjadanie zapobiega psuciu się żywności. Śmiać się czy płakać… Pewnych rzeczy nie mogę pojąć i tyle.

    Polubienie

  13. Ciekawa byłam komentarzy do tego posta, właśnie przeczytałam hurtem i – zgłodniałam. Haha. W Japonii już dawno po kolacji, więc lepiej zmienię temat. Napisałaś, Ultro, o udawaniu, że się jest bogatym. Wiesz, takie podejście nie jest obce także mieszkańcom tego kraju. Wbrew powszechnemu wyobrażeniu okres prosperity generalnie mają już za sobą i choć z jednej strony żyje tu aż 13% z ogólnej liczby bogaczy na świecie (2 miejsce w rankingu), to reszcie powodzi się bardzo, bardzo różnie. Co przekłada się m.in. na to, że ludzie chcący zachować pozory stawiają ładne, często szykowne wręcz domy, do których jednak nikogo nie zapraszają, ponieważ w środku nie ma już nic do podziwiania (dość powiedzieć, że sklepy z AGD pełne są mebli i pseudo-mebli z tworzywa sztucznego i metalu, jakichś rusztowań, składaków itp., ponieważ jest na nie duży popyt). Albo że żywy jest zwyczaj rozpakowywania prezentów, gdy ofiarodawcy nie ma już w pobliżu, ponieważ piękne opakowanie nierzadko skrywa coś bardzo taniego. Tak że widzisz, pewne postawy nie znają granic.

    Z pozdrowieniami, miłego wieczoru.

    Polubienie

  14. Kiedyś zobaczyłam w telewizji przepiękne japońskie sklepy ciągnące się całymi alejkami przeznaczone tylko dla ludzi starszych i pomyślałam, jak ja tam chciałabym żyć. Ale nie pomyślałam, że w tym kraju stulatków nie każdego stać, aby sobie te cuda kupić.

    Polubienie

    1. Oj, a gdybyś zobaczyła rzesze tutejszych staruszków pracujących pomimo wieku… Niezależnie od płci kierują ruchem na parkingach i przy wyjazdach z placów budów, pielą trawniki, porządkują wózki sklepowe itd. itp. A nawet ci, których sytuacja finansowa nie zmusza do pracy, hurtem usłyszeli niedawno od ministra finansów sugestię, że jako nieproduktywni mogliby się pośpieszyć i umrzeć zamiast narażać rząd na koszty ponoszenia opieki medycznej. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, Ultro.

      Polubienie

  15. O proszę, a ja zawsze marzyłam żeby lecieć zobaczyć Japonię. Przypuszczam, że na pewno jako turysta byłabym zachwycona tym krajem kwitnącej wiśni 🙂

    Twój wpis Ultra przypomniał mi jak smakują i pachną dawne czasy. Do dziś pamiętam smak upieczonego przez babcię chleba czy kwaśnego mleka z ziemniaczkami lub wspomniany tutaj chleb z cukrem i śmietaną. Nawet takie najzwyklejsze placki z mąki, soli i wody pieczone na blasze pieca miały swój wyjątkowy smak. Teraz po skosztowaniu wielu tych naszych bardziej i mniej sztucznych potraw nie wiem czy te dawne przysmaki smakowałyby mi tak samo mocno jak kiedyś.

    Ech zmieniają nam się te czasy okrutnie w jednym lepiej w drugim zaś gorzej. Patrzeć tylko jak i my zaczniemy odżywiać się pasta z tubki lub tabletkami tak jak kosmonauci 🙂
    Swoją drogą pomyślcie o ile bogatszy byłby człowiek i o ile więcej czasu miałby gdyby nie musiał jeść. Jak dużo poświęcamy czasu i niekiedy pieniędzy kosztuje nas pitraszenie, gotowanie, kucharzenie czy przyrządzanie jedzonka dla naszych wygłodniałych brzuszków 🙂

    Ściskam serdecznie 🙂

    Polubienie

  16. ~ewa

    Ja ciągle marzę o tamtych czasach. Wychowałam się pod koniec komuny na Mazurach. Miałam bardzo pracowitych rodziców i dzięki nim wspaniałe dzieciństwo. Kiedy na półkach sklepowych stał tylko ocet ( tak naprawdę nie było aż tak źle ;)), u mnie w domu jedzenia było w bród. Mieliśmy duży ogród i wszystkie możliwe drzewka owocow, śliwki kilku rodzajów, jabłka przeróżnych odmian, maliny, agrest, trzy rodzaje porzeczek, truskawki, rabarbar, dosłownie wszystko w naszym klimacie, podobnie z warzywami. Rodzice robili mnóstwo przetworów. Mieliśmy nawet pszczoły, własne mleko, wędzarnie itp. Nawet czekoladę robiliśmy sami, a jak wiemy to była rzadkość w sklepach. Odżywiałam się bardzo zdrowo, sezonowo. Nie wszyscy jednak tak mieli. W mojej miejscowości, na 4 tys. Mieszkańców niewielu produkowało własną żywność. Teraz to nawet na wioskach tego nie robią, bo jest to bardzo pracochłonne. Sama jestem zbyt wielkim leniem, żeby żyć tak jak moi rodzice. Brakuje mi tego pięknego świata. Dla mnie tamte czasy były bardziej wartościowe, niż te w pogoni za pieniądzem, za prestiżem, ułudą. Tamten świat był pełen tajemniczości. Tylko zastanawia mnie, czy dla moich zapracowanych rodziców, też taki był. Teraz tylko sztuczność. Wydaje ci się, że miód prosto od pszczelarza będzie prawdziwy, a tak nie jest. Podobnie z wędlinami. Wszyscy idą na łatwiznę, niestety. Jak sam nie zrobisz wszystkiego od początku, to nie licz na innych. Dzieciństwo w tych czasach nie jest już takie samo. Współczuję nowym pokoleniom. To przyszli niewolnicy, tyrający od rana do wieczora i myślący, że są szczęściarzami, bo mają pracę. Mamy tylko jedno życie, a ktoś, tam na szczytach, wymyśliŁ je od początku do końca. Owszem zakładamy rodziny, ale dla tych na górze, to są tylko przyszli robotnicy fizyczni i umysłowi.

    Polubienie

    1. Ewuniu,
      miło mi, że ktoś też myśli tak jak ja. Dziękuję za wartościowy wpis. Mam nadzieję, że kiedyś przyszłe pokolenie przeczyta, jak wyglądało to prawdziwe życie dawniej. Nie zamieniłabym go na dzisiejsze pełne zabawek, chipsów ze smartfonem w dłoni i samotnością dworkowych podwórek.
      Zasyłam serdeczności, a w Nowym Roku życzę zdrowia i pomyślności.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s