Demoniczny czas wieku rębnego

       Dawne przysłowie mówi: „Żywicę duszkiem pić – rychło osiągniesz wiek rębny.” Znaczy, że nie tylko drzewa, ale i ludzie mają swój dobry czas.  Encyklopedia Leśna podaje wieki „wyznaczające czas osiągania celu gospodarowania, określa się jako przeciętne wieki rębności dla głównych gatunków drzew w obrębach leśnych.” Kto jednak powiedział, iż ta rzecz ma dotyczyć tylko gatunków drzew? Człowiek też jest częścią przyrody i wiek swojej rębności  też ma, co tu kryć.

A co z tymi, którzy przekroczyli ten dobry wiek? T. Żeleński – Boy widzi to tak:

„Gdy się człowiek robi starszy,
Wszystko w nim po trochu parszy-
wieje;

Ceni sobie spokój miły
I czeka, aż całkiem wyły-
sieje.

Wówczas przychodzą nań żale,
Szczęścia swego liczy zale-
głości.(…)

…I wdycha zwiędłe zapachy”

Tymczasem I. Krasicki dostrzega wielki potencjał wieku rębnego:

„Wszak siwizna zwyczajnie talenta posiada,
Wszak w zmarszczkach rozum mieszka, a gdzie broda siwa,
Tam wszelka doskonałość zwyczajnie przebywa.”

       Pocieszające jest i to, że dłuższy wiek jest nagrodą, ponieważ pozwala widzieć, jak dzieci siwieją i starzeją się, jak wnuki usamodzielniają się i dojrzewają. To wbrew wszystkiemu piękny czas, więc nie wiadomo tylko, dlaczego tak źle przez wszystkich jest traktowany. Wmawia się jesiennym dniom jakowąś uwiędłość i jakowyś zaprzeszły sentyment.

         My, prawie młodzi z tym dłuższym stażem, mamy swoje nie kończące się marzenia, furę i trochę zajęć, swoje pytania retoryczne. Medycyna do wieku old zalicza ludzi po osiemdziesiątce, więc ho, ho i jeszcze ho. Zresztą nie wiek jest problemem, a podejście do niego. Nie mamy wpływu na upływ czasu, czy na choroby, nieszczęścia, więc musimy je przyjąć z całym dobrodziejstwem inwentarza. Zatem umówmy się, należymy jeszcze do young, ale jako wybitnie dojrzali, możemy cieszyć się doświadczeniem,  tudzież trafniejszym osądem przez pryzmat przechodzenia kolejnych zawirowań historii. Z godnością przyjmujemy nawet sztywność wegetatywną. Quid pro quo, coś za coś w tym teatrze świata.

        Nareszcie możemy być swoimi ministrami i na przekór wszystkiemu i wszystkim pragniemy pogodzenia z losem, światem i sobą. Bądźmy radośni i słoneczni, choćby trzeba samemu to słońce sobie narysować. A radość wytupać. Dodać życia do lat. Lizać rany. Na siłę wbijać się w ideał. Przytakiwać. Wreszcie niech będzie widać tę zamożność uczuć i jasną stronę ciemni, by  nie dołączyć dobrowolnie do bezdomności rodzaju. Nie dajmy się zepchnąć poza krawężnik. My, prawie młodzi, mamy marzenia i to wysoko notowane, całe imperium fantazji, doświadczenie i wiedzę, której nikt nie zdoła zabrać.

        Kochane Babeczki  i dziarskie Pierniki, niech wiek rębny, a nawet i ten dalszy,  pozarębny będzie jak najdłużej z wami. Życzę tego…jakoś…coś tam… no… NAJLEPSZEGO.  Bez obrazy, Kochani. Babka  i  piernik to także dobre ciacha! Rębność niech będzie z wami. I nie zapomnijcie uzupełnić witamin i minerałów,  D3, B12, wapnia, magnezu, cynku, żelaza, a jeszcze kwas foliowy i nieodzowne ziółka… Weźcie pod ramię tę swoją pełną dojrzałość i powtórzcie za Hamiltonem: „Wszystkich ludzi starszych należy traktować jak ocalałych: późna dorosłość to zdobycz, którą nie wszyscy młodsi będą mogli się poszczycić, gdyż nie każdy z nich będzie żył dostatecznie długo, by jej doczekać.” Choinka wie, kiedy biometr życia będzie korzystny. Ze względu na owe cyrkumstancje (okoliczność, zdarzenie) wypada się i rozżalić, aby poczuć światowość i wytworność tej późniejszej dorosłości.

        Długich lat  trzeciej , czwartej  i  piątej  młodości  z polotem i bogatą wyobraźnią szczerze  i wszystkim bez wyjątku – życzę. Na winko zapraszam, by poszukać tych sensów… tych dróg wyjścia… tego trzy po trzy i tych błysków w oku. Uśmiechnięta jesień wiosną? A czemu nie? Skoro jesteśmy starsi niż Internet, to nie znaczy zaraz, że cały wiek jest zaprzeszły. Co to, to nie.

         A „sześć wam w dziewięć” przyswoiłam niedawno. Ha!  Spróbuję i ja zjeść tego przysłowiowego kawioru, dopasować długość spódniczki do wieku, znaleźć pretekst… ech,  by nie czekać aż zgaśnie niedopałek. Ale cóż,  ja tu tylko sprzątam. 

66 uwag do wpisu “Demoniczny czas wieku rębnego

  1. Hmmm, a jaka jest odpowiednia do wieku długość spódniczki?
    Zawsze wydawało mi się, że bardziej tę długość należy dopasować do figury, kształtu nóg i jakości skóry, niż do wieku. W krótkiej spódniczce będzie lepiej wyglądać szczupła i zgrabna pięćdziesiątka bez cellulitu, niż otyła dwudziestka z z cellulitem i słoniowatymi nogami w iks.
    Pozdrawiam 😀

    Polubienie

    1. Odpowiednia długość: do kolanka, chociaż nie mam cellulitu ani słoniowatych w iks. Albo tak mi się zdaje, że nawet wiosna nie usprawiedliwia odsłaniania wszystkiego.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

      1. A któż mówi o odsłanianiu wszystkiego? Wszystkiego nie wypada odsłaniać bez względu czy się ma 15, czy 65 lat. A ja lubię ciut nad kolanko i naprawdę to nie zależy od wieku. Gdy byłam studentką, to nosiłam głównie midi, po ciążach przytyłam i widziałam, że źle wyglądam w krótkich, to nosiłam długie, teraz wyszczuplałam, nabrałam ładnych kształtów, to i na ciut nad kolanko sobie pozwalam od czasu do czasu i na spodnie rurki. Będę się upierała, że to naprawdę powinno zależeć od figury, bo nie każda figura do każdej długości się nadaje. A jeżeli się nadaje, ale jej właścicielka lepiej się czuje w innej długości, to w kwestię upodobań nie wnikam. Gorzej, jeśli się nie nadaje, a właścicielka bezkrytycznie za modą goni, choć wygląda źle.
        Pozdrawiam 🙂

        Polubienie

      2. Masz rację z tą długością, panie powinny wiedzieć, w jakiej korzystniej się prezentują.
        Przy czym tę długość spódniczki potraktowałam przenośnie. Sama najczęściej chodzę w spodniach, bo tak najwygodniej.

        Polubienie

  2. „Ale cóż, ja tu tylko sprzątam”… na tym mógłbym zakończyć. Możesz brać te witaminki, możesz siadać na rower, wybrać się do teatru, posłuchać jak rębnie o tych „rębnych” mówią i śpiewają, naprawdę możesz. Podbudujesz się psychicznie, ale większego wpływu na to co przed nami i do kiedy, to my nie mamy. Mówią, że jak ma coś się stać to się stanie. Tak, my tu tylko sprzątamy. Załamywać się? Nie, ale mierzyć siły na zamiary, cieszyć się z tej swojej rębności. To że inni lepsi? No przecież nie wszystkie garnitury „PIERNIKÓW” są takie same. Z płcią piękną podobnie. Ale gdybym jeszcze na „kawior” się gdzieś załapał, gdybym jeszcze zaszalał, ale tak by „nie dać plamy”, to czemu nie! W Święta podjadłem, na chwilę mi lepiej. Od jutra powrót do normalności, marzenia pozostały. Ważne, że mam świadomość jaki to ze mnie „orzeł”. Można by tak jeszcze wzniośle i pesymistycznie na przemian. Niestety, optuję za Boyem, Krasicki za bardzo podnieca. Dziękuje „rębny o taki sobie” i pozdrawia. 🙂

    Polubienie

    1. Zauważyłam ostatnio jakby przyspieszenie biegu dni i lat. Może tylko ja tak mam?
      Frustrujące, ale wpływu na to nikt nie ma. Podobnie na choróbska, na tragedie, więc warto wzbić się ponadto i pozwolić biegowi swobodnie płynąć. Hej! orły, sokoły…lecimy!

      Polubienie

  3. Proszę zauważyć, że w dawnej Azji starszych umieszczano na gałęzi. Jeśli spadł przed określonym czasem, to odprowadzano go w wysokie góry. My mamy dużo lepiej, nikt nas nie wyśle na pewną śmierć. Jak tu nie być optymistą?

    Polubienie

  4. Upływ czasu postrzegamy inaczej zależnie od NASZEGO wieku. Gdy sama byłam smarkata ze zdziwieniem patrzyłam na „starsze” panie w mini czy kolorowych strojach, bo już im nie wypada, ale tak własnie uczyła mnie babcia, że po 40-ce coś już nie wypada. Teraz coraz częściej podziwiam osoby w rębnym wieku, którym ciągle się chce: uczą się komputerów, budują domy, chodzą na tańce. I chociaż ze zdrowiem różnie bywa, to medycyna trochę pomaga, a i sami możemy tę młodość przedłużyć (bez przesady oczywiście), bo wszystko podobno jest w głowie…
    Dłuuuuuuuuuuuugiego stażu więc życzę 🙂

    Polubienie

  5. „A iż w każdym żywocie każdego stanu to jest narozkoszniejsze każdemu, co jest z radością a z pociechą jego, i każdy się o to stara, ale jeśliże ma być żywot poczciwy, tedy ma być i radość każda, i pociecha poczciwa”.
    Szanowny Wachmistrzu, dobrze, że przypominasz niepopularny dzisiejszymi czasy dawniejszy sposób rozumowania. Obecnie przywiązujemy wagę do zewnętrzności. Zapominamy o wnętrzu, doświadczeniu i pozytywach.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

  6. Boy mówiąc o człowieku użył słów: „Gdy się człowiek robi starszy,
    Wszystko w nim po trochu parszy- ”
    Gdyby był dendrologiem to mógłby powiedzieć:
    Nie dobrze się dzieje, gdy drzewo pró…
    chnieje…
    Rżnięcie, rąbanie kojarzy się raczej z wiekiem młodości aż po późną dojrzałość, ale raczej nie ze starością, chociaż i tu raczej nie ma ostrych granic.
    Poeta powiada.
    „Nie młodość, a starość powinna się wyszumieć
    bo aby szumieć, trzeba mieć i umieć…”
    Trudno odmówić mu racji, więc sam już nie wiem jak się odnieść do bliskiego mi tematu

    Polubienie

    1. Problem z wiekiem jest; nadchodzi nieuchronnie i wiążą się z nim choroby i niedołęstwo. Na to wpływu nie mamy. Mamy natomiast wpływ na spokojne podejście do zmian, które tak czy siak nastąpią. Podoba mi się to zdanie „trzeba mieć i umieć” ten czas przejść z godnością. Jakie znaczenie ma spadające bądź podwyższone ciśnienie, gdy w garści trzymamy swoje życie?

      Polubienie

  7. Jakoś nie znałam tego określenia „wiek rębny”, miło się czegoś nowego nauczyć. Co do spódniczek – to nie ma nic wspólnego z wiekiem, tak według mnie…
    Nie czuję się jakoś bardzo dojrzała, chociaż metryki nie oszukam – za to czuję się osobą nieustannie uczącą się. Mże to mnie przed nadmierną dojrzałością uratuje?

    Polubienie

  8. Z upływem czasu trzeba się pogodzić i nie ma innej rady. Wiek rębny może być bardzo interesujący i aktywny. Zależy to tylko od samego człowieka, o ile nie dopadną go troski niezależne od niego (choroba). Można usiąść i rozpaczać z powodu upływających lat, albo żyć pełnią życia, robić to na co czasu nie było wcześniej. Jestem osobą tak zajętą, że czasem nie starcza mi sił na zajrzenie na bloga. Radze aktywność w każdej formie. Mój rower jest niezawodny.
    Pozdrawiam serdecznie Ultro:)

    Polubienie

    1. Kochana Kobieto po 30, spodobało mi się określenie „wiek rębny” i przenośnie dodałam do człowieka. Drzewo, kiedy osiągnie swój wiek, jest wycinane. Ludzie starzeją się i umierają, takie prawo natury.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

  9. Molekułka
  10. ~Antoni Relski

    Gdy się tak trzymać literatury to by się i fraszka Kochanowskiego przydała
    Nie uciekaj przede mną, dziewko urodziwa,
    Z twoją rumianą twarzą moja broda siwa
    Zgodzi się znamienicie; patrz, gdy wieniec wiją,
    Że pospolicie sadzą przy różej leliją.
    Potem jest też coś o kocim ogonie i dębie co to korzeń zdrowy posiada.
    W ten sposób podbudowa literaturą jest kompletna
    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Dzięki tej fraszce post stał się prawie literacki.
      Dziękuję za wpis, dodam:
      „I dąb, choć mieścy przeschnie, choć list na nim płowy
      Przedsię stoi potężnie, bo ma korzeń zdrowy.”
      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  11. Zabawne jak nam się podobne tematy zbiegły w czasie 🙂
    Moja mama poradziła sobie z kwestią wieku (80) w następujący sposób – stosuje strategię myślową: „Inni są młodzi? No, są, ale ja przynajmniej dożyłam swoich lat, a oni… nie wiadomo…” Trochę to przewrotne, ale czyż nie słuszne? Lat przeżytych nic nie odbierze.

    Polubienie

    1. Właśnie mądrość tych, którzy żyją dłużej polega na przemeblowaniu w głowie spraw ważnych i jeszcze ważniejszych oraz znalezieniu pozytywów w sprawach czasem beznadziejnych.

      Polubienie

      1. To był wspaniały i mądry człowiek.
        Jestem pełna podziwu dla tego co głosił i robił dla wszystkich ciężko chorych i potrzebujących. Tym bardziej, że sam nie czuł się zbyt dobrze.

        Polubienie

    1. I w dodatku na nic nie mamy wpływu, gdy i umysł dziecinnieje, i niesprawność za duża. Nie mniej jednak stres związany z zamartwianiem jest zbędny. Oglądanie przerąbanego czasu we własnej wyobraźni grozi totalnym zdołowaniem. Pozdrawiam rozsądna Bajko.

      Polubienie

  12. Wiek rębny, hmm… jakoś nie słyszałam wcześniej tego określenia.
    Mój obraz starości jest bardzo smutny i przykry. Często będąc w szpitalu widziałam cierpienie ludzi starszych, którzy byli niegodnie traktowani przez personel szpitalny. Napatrzyłam się na to okrucieństwo i ludzką bezsilność i powiedziałam sobie, że ja nie chcę dożyć takiej starości. Niestety takich przypadków jest całe mnóstwo tylko ludzie w pędzie życia lub nie mający do czynienia z wszelkimi placówkami zdrowotnymi, czy też społecznymi nie ma pojęcia, jak na prawdę wygląda starość. Wszystko jest fajnie, gdy ma się rodzinę i sprawność umysłową bądź ruchową praktycznie do końca. Ludzi w sędziwym wieku, którzy są schorowani i samotni jest na prawdę bardzo dużo, ale ich się nie widzi, bo tkwią gdzieś za murami zapomnienia i marzą, by śmierć ich utuliła i wybawiła z tego okrutnego cierpienia 😦

    Przepraszam Cię Ultro, że tak pesymistycznie podeszłam do tematu, ale niestety ja mam przed oczami tylko taką starość.
    Uważam, że trzeba korzystać z życia póki się da bez względu na wiek, bo nigdy tak do końca nie wiemy ile nam jeszcze czasu zostało i na co nam nasz organizm jeszcze pozwoli 🙂

    Ściskam serdecznie

    Polubienie

  13. Gabuniu, nikt nie wie na szczęście, co go czeka, więc na zapas nie martw się rzeczami, którym nie masz szans zapobiec.
    Moja babcia po ukończeniu dziewięćdziesiątki martwiła się, że ani jednej koleżanki nie będzie na jej pogrzebie, ponieważ wszystkie przeżyła.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Nie sięgam swoimi zmartwieniami tak daleko w przyszłość, ale smuci mnie przeraża, to co widzę teraz 😦

      Jednak wiem, że pozytywne myślenie przyciąga dobry nastrój, więc trzeba się cieszyć każdą chwilą i starać się brać życie garściami i korzystać ile się tylko da 🙂

      Uściski wiosenne 🙂

      Polubienie

      1. A długowieczność ma swoje plusy i minusy. Niedawno zmarła babcia mojego męża. Miała 98 lat i na jej pogrzebie były prawnuki, natomiast nie było już wszystkich jej dzieci.

        Polubienie

  14. Po prostu trzeba żyć, przyjmować zmiany w nas z godnością i jako coś najzupełniej normalnego. Taka jest natura i nic na to nie poradzimy. Teraz jest moda na wieczną młodość i piękno jak z okładki. Tylko po co? Takie odmładzanie się na siłę czasem daje żałosny i śmieszny efekt.
    No i jeszcze tak jak pisze Paczucha.:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Polubienie

  15. JaGa

    Cóż ja też uważam, że każdy wiek jest dobry i człowiek nie powinien się załamywać i powtarzać jak mój mąż mówiąc do mnie „My to jesteśmy już starzy…”. A ja mu to ripostuję mówiąc „no mój drogi jak tak będziesz sobie powtarzał, to naprawdę będziesz stary i nic tylko kłaść się do trumny…”

    Zacytuję teraz, coś co mi się bardzo podoba, przecież też jest mowa o starości:

    „Powiedz mi dziaduniu, jak to się zrobiło,
    Że ci coś jak śniegiem włoski oprószyło?
    Już śniegi i lody na dworze stopniały,
    I słońce dogrzewa, a włosek twój biały.
    Dziecino kochana! dziadunio odpowie,
    Starością posiwiał mój włosek na głowie:
    Żyjemy, rośniemy, jak na polu kłoski
    Dojrzeją, zżółknieją, nam — zbieleją włoski:
    A kto włosy ma takie, żył długo na świecie,
    Szanujże go lube dziecię,
    I powstań przed nim, choć biedny, w niedoli,
    A Bóg ci siwych włosków doczekać pozwoli”.

    Bajki i powiastki Stanisław Jachowicz „Siwe włoski”

    Ja tam nie jestem pesymistką, każdy wiek jest godny i nie trzeba myśleć, że już mamy tyle a tyle lat, trzeba po prostu żyć! A gdy choroba ogarnie nas jakaś, też trzeba z nią walczyć, czyli – żyć.

    Pozdrawiam serdecznie.
    PS.
    Tym razem zapraszam Cię tu:
    http://pomysly.blog.onet.pl/2016/04/01/moje-plecionki-takietam-ki/

    Polubienie

    1. Dawniej mniej było naiwnych albo może nie dożywali późnego wieku… Zamulenie umysłu spowodowane jest miażdżycą, a ta choroba to między innymi wynik niewłaściwego odżywiania. Ktoś, kto wynajdzie lek na odetkanie żył, będzie najbogatszym człowiekiem.

      Polubienie

      1. Czy dawniej było mniej naiwnych? Nie sądzę. Wystarczy poczytać dawne kroniki z życia codziennego. Przede wszystkim nie było Internetu, czyli błyskawicznego przepływu informacji m.in. na temat oszustw.
        A jeśli chodzi o walkę z miażdżyca to bardzo pomocne są preparaty z głogu i magnez (ziarna słonecznika) oraz witamina K2.

        Polubienie

      2. Dziękuję za informacje. W aptece K2 nie ma. Muszę poszukać w Internecie, gdzie kupić. Moja miażdżyca ma podłoże genetyczne, więc obciążenie dodatkowe.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s