Strach nasz powszedni

         „Strach – jedna z podstawowych cech pierwotnych (nie tylko ludzka) mających swe źródło w instynkcie przetrwania. Stan silnego emocjonalnego napięcia, pojawiający się w sytuacjach realnego zagrożenia, naturalną reakcją organizmu jest np. odruch silnego napięcia mięśni a w konsekwencji ucieczka lub walka.”         

           Paulo Coelho twierdzi,  że  skoro „ser­ce oba­wia się cier­pień […] Po­wiedz mu, że strach przed cier­pieniem jest straszniej­szy niż sa­mo cierpienie.”

        Czego się boimy? Każdy czego innego, ale też nasz dzień powszedni przynosi  coraz to inne, nowe, realne zagrożenia. Nie ma szans, by lista kiedykolwiek była zamknięta.

Otwieram zatem tę puszkę Pandory:

        @ Światło słoneczne, żeby dotrzeć na Ziemię potrzebuje niecałych osiem minut. Kto lubi promyki słoneczne, niech wie, że Słońce coraz bardziej rozgrzewa się, a wypromieniowana energia zwiększa się o dziesięć procent co każdy miliard lat. I tylko wystarczy doczekać tych ciepłych zim. Niestety, w przyszłości stanie się tak gorąco, że zniszczy życie na ziemi, kiedy wszelka woda wyparuje.

         @ Polskie miasta są jednymi z bardziej zanieczyszczonych w Europie. Żywiec, Rabka, Zakopane, Kraków to miasta do których jeździmy po zdrowie bądź  je zwiedzamy, a tymczasem tam oddychamy trującym smogiem. Niechlubną listę otwiera Żywiec – Fuj zamiast Zdrój. Światowa Organizacja Zdrowia uznała go za najbardziej zanieczyszczone miasto w Europie.

        @ Nasz świat jest coraz bardziej jednorazowy. To świat wyrzucanych jednorazówek, urządzeń elektrycznych, telewizorów, gadżetów… Co minutę wyrzucamy tony torebek foliowych, które nie są biodegradowalne, a więc nie rozkładają się, uwalniają szkodliwe substancje. Co roku tylko w Polsce wyrzucamy 800 tys. lodówek, 900 tys. pralek, milion kuchenek, tysiące innych urządzeń codziennego użytku służących do czasu gwarancji oraz 200 tys. ton elektroniki.

         @ Prof. Patrick McNamara neurobiolog z Bostonu pisze: „religia ma zdolność tworzenia najbardziej zdesperowanego fanatyzmu i najbardziej wysublimowanej świętości”. Ludzie są religijni, a religijność ma korzenie biologiczne. Zapewne w przyszłości można będzie kontrolować jej ośrodek w ludzkim mózgu. Chrześcijaństwo stanowi 2,3 mld wyznawców, w tym 1,3 mld to wyznawcy Kościoła rzymskokatolickiego, 1,5 mld to wyznawcy islamu,  0,9 mld to wyznawcy hinduizmu, a 0,4 mld stanowią wyznawcy buddyzmu. Dopóki nie umiemy za pomocą elektrycznych urządzeń stymulować, kontrolować religijnych przeżyć, strach się bać. Ekstremistów przybywa, a islamski terroryzm widoczny aż do bólu. Dewocję też widać gołym okiem. Żadna polisa ubezpieczeniowa na dżihad lub inny ekstremizm nie pomoże, niestety.

        @  Tysiące terapeutów starają się niektórym zmniejszyć oczy ze strachu na widok pająka, czy ciasnej windy. Nie jest nikomu do śmiechu, kiedy zżera go panika przed  np. zmoknięciem lub spojrzeniem w inne oczy. Agorafobie, socjofobie coraz powszechniejsze. Lista fobii wciąż się poszerza: pekkatofobia -lęk przed popełnieniem grzechu, homichlofobia – lęk przed mgłą, fobofobia, czyli lęk przed lękiem…

        @  Współczesny świat wielkiej ściemy, czyli przyzwolenie na oszukiwanie od suplementów od których włos, paznokieć czy rzęsa odrasta – po odżywkę na każdy kolor skóry czy włosa, ponieważ obecnie musisz być beauty, więc wyłączasz ostatek racjonalności w mózgu aż po pyszną kiełbaskę w cenie 5, 50 zł za cały kilogram. Świat polityków również ściemnia, a przecież my się nabieramy co wybory. Widocznie lubimy być oszukiwani i tyle. Prof. Ł. Święcicki, ordynator Oddziału Chorób Afektywnych Instytutu Psychiatrii i Neurologii mówi: „od wielu lat zgłaszam interesujący temat – że podczas wyborów, np. parlamentarnych czy prezydenckich, wyniki głosowań w zamkniętym obwodzie Instytutu są mniej więcej takie same jak ogólnie dla Polski. A zaznaczę, że na oddziałach głosuje ok. 30 osób, tych bardziej chorych, bo zdrowsi w czasie głosowań mają przecież przepustki.”

       Przypomnij sobie słowa: „Od wszystkich harców, tam na górze nam
Z sufitu prosto w oczy prószy tynk.”

         @ Sól i pieprz życia, czyli radykalizm różnych grup, anarchizm, dżihadyzm, terroryzm, fundamentalizm itp. Wielowymiarowy świat w ujęciu czasowym, przestrzennym budzi subiektywny niepokój, a  często ten punkt widzenia zależny od punktu siedzenia. Wypadałoby podążyć za Heglem, aby widzieć jak on całość zagrożeń: skrajności, konflikty, zbrojenia, przeludnienia, zanieczyszczenie środowiska itd.

          @ Współczesne YOLO (you only live once), czyli żyje się raz. Takie dawne starożytne carpe diem. Coraz częściej jedyną wartością, która się liczy, jest wartość marketingowa. Dawniej było łatwiej, bo i kod był prosty: irokez, plecak kostka, arafatka, glany, parka (ostatnio widziałam podobny uniform mens non-no w H&M) i wiedziałeś z kim masz do czynienia. Współczesność boi się własnej tożsamości, nie ma wentylu bezpieczeństwa, jakim kiedyś był choćby American dream. Wiadomo, dziś nikt nie uwierzy, że pucybut zostanie milionerem. Młody obecnie może wprawdzie wytrenować sobie sześciopak na brzuchu, należeć do portalu niejedzących glutenu, zrobić sobie dziary na całym ciele (czytałam o wokaliście, który wytatuował sobie również oko), nosić kubek Starbucka, pokazać się na Instagramie, Snapchacie, ale katharsis nie przyjdzie, wartości nie przybędzie, miejsca na ziemi się nie znajdzie, wspólnoty przeżywania nie ma. Nic nie gra w duszy, ponieważ ucho nic nie zatrzyma. Tylko się bać.

          @  A  tymczasem w  piersi młot wali, skronie rozsadza ból, czujesz skurcze jelit, pot rosi czoło, pęcherz puszcza, jelita grają marsza, skrzydła opadają. Dętka bez powietrza. Chowanie głowy pod kołdrę nie zadziałało. Zagrożeń przybywa. Żółwik, ziom. Tak ssaniem w żołądku walczymy o przetrwanie. A frustra z roku na rok rośnie i końca nie widać. Fobofobia każdemu da radę. I cóż, że masz SWAG, wyróżniasz się stylem, masz swój fejm (sławę) na fejsie z powodu rzeźbionych kaloryferów… Wcześniej czy później w tym świecie obfitości zderzysz się ze ścianą, a to musi zaboleć, ponieważ NIC cię trzyma za palec. 

Reklamy

76 uwag do wpisu “Strach nasz powszedni

  1. Cytuję: ” … w piersi młot wali, skronie rozsadza ból, czujesz skurcze jelit, pot rosi czoło, pęcherz puszcza, jelita grają marsza, skrzydła opadają”. Nic to, żyjemy. Z obawami, w cierpieniu, czasem w uniesieniu … i tak do kresu. Każdy ma swój. Dobrze, że nie, znamy. Tak uważam. Bo coby się działo gdyby było inaczej. Oby zdrowie było, z resztą sobie poradzimy, tak myślę. Jeszcze tylko serdecznie pozdrowię. 🙂

    Polubienie

    1. Wbrew wszystkiemu i na przekór starsze pokolenie umie zarządzać emocjami i radzić sobie z frustrującymi lękami, choć obłe kształty zagrożeń są nieporównywanie większe z racji tego wieku. Blichtru nie dopuszczają i opiniotwórczym tabloidom nie wierzą. Serdecznie pozdrawiam i zdrowia życzę.

      Polubienie

    1. Moja pamięć jest dobrze ulokowana w krążkach, winylach, a nawet upakowana w pocztówkach. Stąd inny dystans. Obwód głowy też mi się nie powiększył od tych straszliwych rewelacji i chwała za to.
      Mam nadzieję, że polecony film „Samsara”obejrzę wkrótce…

      Polubienie

  2. Strach jest przykry, ale spełnia też swoją pozytywną funkcję: możemy z czymś walczyć lub przed tym uciec. Gorzej z lękiem: jest nieokreślony, choć równie nieprzyjemny.
    Nie istnieje epoka bez swoistych dla niej strachów. Ludzie zawsze się czegoś bali. I dobrze 😉

    Polubienie

    1. Strach to hamulec bądź motor do realizacji . Sapkowski pisał, że każdy tchórz do końca życia umiera ze strachu. Ale czy są bohaterowie, którzy nie znają strachu?

      Polubienie

      1. Masz rację, strach dopada każdego. Oby tylko nie zatrzasnął drzwi i nie uwięził chorobliwie.
        Wtedy nie jest łatwo zlikwidować tę przepaść w przestraszonych oczach.

        Polubienie

  3. To prawda, że strach przed niewiadomym jest gorszy , jak i strach przed bólem. Często chorzy nie tyle śmierci sie boją, ile bólu właśnie…
    Po czyste powietrze zapraszam do mnie, miejscowe media ogłosiły, że mamy najczystsze powietrze w Polsce!
    Ilość osób korzystających obecnie z usług terapeutów jest porażająca i tak sie zastanawiam, czy na pewno wszyscy korzystają z istotnej potrzeby czy z samotności?
    Pozdrawiam jednak optymistycznie:-)

    Polubienie

    1. Horacy uważał, że kto żyje w strachu, nie może być wolny. Nie mniej jednak kiedyś nie było mass mediów straszących codziennie ludzi przerażającymi wiadomościami z całego świata. W końcu okazuje się, że wszystko może zagrażać człowiekowi.

      Polubienie

      1. Terroryści towarzyszą nam od wielu, wielu lat. A wcześniej byli naziści, fanatycy religijni… W sumie wynika z tego, że nieufność do innych i wynikający z tego lęk jest nieodłącznym elementem życia…

        Polubienie

    1. Japończycy mają swoją kokeshi (czyt. kokesi), drewnianą laleczkę, która ochrania przed złem, symbolizuje boską przychylność i szczęście. Może pomoże i Polakom?

      Polubienie

      1. Też to zauważyłam. Czytałam, że Anglicy także już widzą te szpilki u Polaków przebywających na Wyspach. Wszędzie rozsiewają te jady.

        Polubienie

  4. Wydawało mi się kiedyś, że ja niczego się nie boję, aż do momentu gdy córka wysiadła z samochodu i przechodziła na drugą stronę ulicy i samochód ją potrącił. Strach mnie tak sparaliżował, że nie mogłam wysiąść z samochodu, byłam jak ta „dętka bez powietrza”…
    A tak w ogóle to nie boję się (chyba?) niczego.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Tolkien zauważył, że kiedy człowiek ucieka przed strachem, to tak naprawdę podąża skrótem na jego spotkanie.
      Gdyby ludzie myśleli o strachu, życie byłoby koszmarem.
      Współczuję wypadku z Córką
      Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  5. Boję się dość często. Najbardziej o bliskich. Powodów nie brak.
    A fobię mam autentyczną w zetknięciu z dentystą. Już w poczekalni zaczynam płakać…
    Pozdrawiam :))

    Polubienie

    1. Też wolę dentystę oglądać na ulicy. To z czasów, kiedy dentysta miał wiertło, którym dostawał się do środka mózgu. Brr.
      Troska o bliskich też jest mi znana.
      Pozdrowienia.

      Polubienie

    1. Trzeba wziąć przykład z J. Carroll, który dzieli się na dwoje albo zakłada maskę. Nie trzeba wtedy wybierać, zmagać się z sobą. Czeka, czeka i co przychodzi, przyjmuje ze spokojem.

      Polubienie

  6. ~Lena Sadowska

    Witaj, Ultro.

    Wiele fobii wynika z samotności, nieumiejętności nawiązania poprawnych relacji z otoczeniem, ze strachu przed oceną tegoż otoczenia. Myślę, że związane jest to z brakiem jasnych zasad.
    Wszystko stało się dziś szare i łatwo się w tym mroku zagubić.

    Moim zdaniem strach nie jest niczym złym – wręcz przeciwnie – jest pierwotnym, instynktownym probierzem nie pozwalającym na samounicestwienie.

    Czytając o „Strachu naszym powszednim” pomyślałam sobie o sile naszego gatunku…

    „Sierpień był zadziwiająco łagodny. Krwiożercze komary tym razem z woli cyklonów zaniosło gdzie indziej. (…). Kilka tygodni temu zdarzyło się niewielkie trzęsienie ziemi (…) Najbardziej nieprzyjemne było teraz to, że w telewizorze zniknął sygnał.
    – Co tam u Andriuszy w programie?… – niepokoiła się Angelina (…).

    Zza wzgórza wyłonił się jeździec na podzwaniającym starym rowerze.
    – Emerytura – zgadła Anna.
    – Wojna! – zawołała z daleka spocona listonoszka. (…)
    W jej torbie walały się komunikaty frontowe. Chociaż nie było żadnych frontów, a i wojna już od trzech tygodni była zakończona. (…)
    Żaden z mieszkańców nie mógł pojąć, jak salwa chińskich pocisków manewrujących skierowana w Tajwan mogła sprawić, że amerykańskie ICBM-y zostały wystrzelone w Pekin, co nieprawidłowo oceniono w bunkrze Wojsk Rakietowych Strategicznego Przeznaczenia w Odincowie, przez co nastąpiło uderzenie odwetowe w USA, po czym…
    Trzęsienie ziemi sprzed miesiąca okazało się echem potwornych eksplozji, które w jednej chwili obróciły w pył i popiół wszystkie wielkie europejskie, amerykańskie i azjatyckie miasta (…)
    Ludzie patrzyli na siebie zakłopotani, próbując znaleźć właściwe słowa: zaprzeczyć, uwierzyć, pocieszyć się nawzajem. W głowie z jakiegoś powodu pojawiały się myśli nie całkiem na miejscu…
    – Jak to, czyli Andriusza… – Angelina zasłoniła usta skostniałą dłonią.
    – To co, nie będzie teraz emerytury? – Anna spróbowała zrozumieć sytuację.
    – Kredytu można nie spłacać… – prawie niesłyszalnie dodał zięć.
    – To jak my będziemy teraz żyć? – zaczęła zawodzić Angelina.

    W ciszy słychać było, jak falsetem bzyczy pierwszy przystosowany do nowego życia komar(…).
    – A tak, jak i żyliśmy (…).Zmieniło się to co?

    To fragment prześmiewczego opowiadania Dmitrija Głukhowskiego „Przed i po”.
    Przewrotny to humor i gorzki, ale…
    Może choć w drobnej części złagodzi ten nasz strach powszedni.

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Dziękuję za podzielenie się fragm. opowiadania, w którym żart, humor łagodzi obawy człowieka przed traumą współczesności.
      P. Coelho uważa, że człowiek zastępuje strachem część swoich negatywnych emocji. A ja mówię: wystarczy zabić smoka, zdobyć tę królewnę i po strachu.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

  7. Lęk jest potrzebny. To uwarunkowanie bytu. Ale nie ciągły , nie stały, bo życie w permanentnym stresie rozwala nas od środka. Koniec świata, wojna, terroryzm, nowotwory wszelakie, stężenie czegoś tam znów przekroczone wielokrotnie… Może więc lepiej skupić się na swoich własnych, malutkich lekach. Ja na przykład boję się pająków I w zupełności ten jeden ośmionogi strach mi wystarczy 😉 Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Nie pomyślałam o tym, że nie ma powodu bać się wielkich rzeczy. Wystarczy upatrzyć sobie małego pajączka… Z tym niewielkim ośmionogiem można sobie poradzić.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

    1. Boisz się o bliskich? To naturalne. Gdzieś czytałam, że ludzie im starsi, tym więcej kontaktu powinni mieć z naturą. Przyroda wycisza i nastraja optymistycznie.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

  8. Wiem co to znaczy strach, niestety walczę z nim od dawna bez skutku. Codziennie zasypiając boję się, czy dane mi będzie przespać spokojnie noc i nic złego mnie nie dopadnie oraz budząc się, boję się o to, co ten dzisiejszy dzień mi przyniesie. Boję się tego co też jeszcze strasznego w przyszłości przyniesie mi życie.

    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  9. To bardzo ciekawy temat.
    Nasze strachy objawiające się sprawdzaniem, czy na pewno zamknęło się drzwi na noc, wyłączyło żelazko przed wyjściem z domu… przed wymówieniem z pracy, chorobą, śmiercią… – wiążą się z obawą, aby nie stracić tego, co się składa na naszą codzienność. Chyba najbardziej brakuje nam poczucia stabilności tych rzeczy.
    Zanieczyszczenie środowiska, „islamski terroryzm”, wyginięcie ludzkości już nas tak nie przeraża. Niby w metropoliach odczuwamy smog spalin urządzeń, które ułatwiają nam życie, ale już nadmiaru torebek pozbawionych właściwości biodegradacyjnych nie odczuwamy. Terroryzm – odpukać w niemalowane! – póki co, znamy jedynie z TV. Przez chwilę, po każdej informacji, że znowu jakiś fanatyk religijny – co nie zawsze jest zgodne z prawdą – pozbawił życia grupę osób, czujemy mrówki przebiegające po plecach. Natomiast wyginięcie gatunku ludzkiego mamy w głębokim poważaniu, bo gdyby było inaczej to każda kobieta chciała by mieć dzieci.
    Im zagrożenie odleglejsze w czasie, tym mniej się go boimy.
    Strach dopada każdego, to prawda, ale fobia niewielu. I dobrze, bo któż by prowadził pociągi i samoloty, usuwał wyrostki robaczkowe czy ścinał drzewa na książki, wciąż niezbędne do pozyskiwania wiedzy.
    Jeśli chodzi o mnie, nie mam czasu na to, aby dopuszczać do głosu myśli katastroficzne, ale po zamknięciu drzwi wejściowych na kilka zamków, zawsze szarpię jak głupia za klamkę, myśląc o zupełnie czymś innym.
    To nasilenie informacji czyni nas podatnymi na obawy, wpędza w lęki i fobie. Dlatego bardzo lubię spędzać urlop w miejscach oddalonych od wielkiej cywilizacji, bez TV, laptopa i komórki. Polecam.

    Pozdrawiam słonecznie

    Polubienie

  10. Mam podobne podejście, czyli szkoda mi czasu na bzdury, wobec czego praktycznie nie oglądam TV, a na Fb jestem ok. pięć min. dziennie. Tyle dobrego wystarczy. Wolę naturę oglądać w plenerze, żeby mieć to własne poczucie stabilności.
    Słonecznie i serdecznie pozdrawiam.

    Polubienie

  11. Dużo tego nazbierałaś. I wszyscy powyżej mądrze skomentowali, bo nie zostało nic do dodania…
    Może tylko to, że zaburzenia lękowe, w tym fobie, w dzisiejszych czasach są „leczalne”… Zmieniły się leki, jak również metody terapii i mimo, że ludzie cierpią na różnego typu fobie specyficzne, to spora część ludzi (jeśli naprawdę tego chce i podejmuje systematyczne działania) z nich wychodzi 🙂

    Polubienie

    1. Pewnie da się wyleczyć, ale dokuczyć mogą nieźle. Taka mizofobia, czyli lęk przed brudem, gdzie go nie ma? Taka aulofobia – lęk przed instrumentami muzycznymi, idzie się ulicą, a tu dziecko z gitarą. Brontofobia – lęk przed burzą, a tu lato tuż, tuż i burza za burzą. Jest też heksakosjoiheksekontaheksafobia, czyli lęk przed liczbą 666, która w Biblii oznaczała liczbę Szatana, a dokładniej liczbę Bestii, będącą uosobieniem Szatana. Jakby nie patrzeć, szatan też nieźle może zamieszać.

      Polubienie

      1. W sumie przyznaję – fobie przed codziennymi elementami rzeczywistości bywają dokuczliwe (ale tu człowiek ma najwyższą motywację do ich leczenia)… A te, ukierunkowane na nietypowy bodziec, zdarzają się, na szczęście, rzadko… 🙂

        Polubienie

      2. Kiedyś słyszałam ciekawy wykład, że te wszystkie lęki wynikają z tego, że ewolucja w sposób bardzo powolny „wprowadza” uzasadnione zmiany. Człowiek pierwotny musiał być czujny, stąd ukształtowała się szybka reakcja układu podwzgórzowo-przysadkowo-nadnerczowego (którego nadreaktywność obecnie jest źródłem wielu zaburzeń psychicznych). I tak to już jest… 😦

        Polubienie

  12. ~matylda

    Strach to zdrowy objaw, bo dzięki niemu mamy instynkt samozachowawczy. Gdyby nie strach, ludzie skakaliby w przepaść. Co do religijności, słyszałam teorię, że jeśli ktoś mówi do Boga – jest religijny, a gdy Bóg mówi do niego, uważają go za wariata.

    Polubienie

    1. Zatem każdy przechył i to obojętnie w którą stronę, niesie ryzyko. Kiedyś słuchałam Riedela, który twierdził, że ten jego szpan wynika ze strachu. Strachu przed samotnością.

      Polubienie

  13. Zastanawiałem się, czy się czegoś tak naprawdę boję…. Ale nie, nawet jeżeli, to nie mogę się przyznać, Hegemon nie może się bać niczego, przecież nie byłby wtedy hegemonem 🙂

    Polubienie

      1. Ten samodzierżca Hegemon w towarzystwie Kajko i Kokosza czuje się jedynowładcą dyktującym warunki.
        Ha! Neurochirurg Henry Marsh twierdzi, że „Nie istnieje nic bardziej przerażającego niż przerażony lekarz.”

        Polubienie

  14. Owszem, boję się pająków. Te ich odnóża… Brrr…
    Co do reszty? No cóż, na pewno boję się o bliskich, łatwo mnie wystraszyć niespodziewanym hałasem (co niektórych bawi), czasem boję się tak ogólnie, w którą stronę ten świat zmierza.
    Strach nam towarzyszy, jest naturalny, czasem ratuje nam życie. I tak jak ze wszystkim: nie można przesadzać, bo wtedy życie staje się koszmarem.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Polubienie

  15. Molekułka

    18.10.09.Oława.
    Nie masz pojęcia jak od lęku zwiać
    Jak żyć i szczęśliwym być
    W tym świecie pełnym przemocy
    Gdzie strach cały czas zagląda ci w oczy
    Czy to nie ty człowieku ten horror stworzyłeś
    Czy to nie ty taką cywilizację wymyśliłeś
    Lubisz straszyć i lubisz się bać
    A teraz nie masz pojęcia jak od lęku zwiać
    Dla rozrywki i zabawy wymyśliłeś straszne sprawy
    Gdybyś dobrze i mądrze się bawił
    Potomnym dobrze i mądrze urządzony świat byś zostawił
    Bo wszystko co człowiek w umyśle stworzyć jest w stanie
    Urzeczywistnione zostanie
    A może przestań się bać bo i tak się stanie to co ma się stać
    Oddaj swe lęki Bogu
    Bo to właśnie dzięki Niemu zmartwychwstaniesz z grobu

    Molekułka
    http://molekulka.blog.onet.pl/2009/10/18/nie-masz-pojecia-jak-od-leku-zwiac/
    Pozdrawiam z radością i bez lęku:))

    Polubienie

  16. Cytaty z P.Coelho są obśmiewane niczym klaskanie u Rubika — moim zdaniem niesłusznie. Trafność przytoczonego przez Ciebie, Ultro, pewnie mogłaby potwierdzić większość z nas.

    A tak przy okazji. Czy masz może własne zdanie na temat pracy z podświadomością? Pracy własnej, bez ingerencji robiących biznesy na ludzkich strachach kołczów, hipnotyzerów i innych takich?

    Polubienie

  17. Wystarczy otworzyć telewizor, aby zobaczyć uzależniające programy wróżów zarabiających na naiwności ludzkiej, z tym, że za to samo „Cyganka” byłaby ukarana lub obśmiana. Wystarczy obejrzeć lubowanie się w tragediach i całe dnie poświęcone aktom terrorystycznym, a wiadomości pełne skandali zamiast mądrych rozwiązań. I nad wszystkim góruje biznes, bo wszystko do sprzedania i na wszystkim należy zarobić.
    Zasyłam serdeczności.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s