Niech młodopolskie opary będą z tobą

       Rozsiadłam się niczym ta dama  z obrazu J. Vermeera van Delfta w tym modernizmie. Cóż, są tacy, którym muzykanci na okrągło grają tę samą melodię, przy czym już S. Wyspiański zauważył, że  "Listopad, to dla Polaków niebezpieczna pora." Skoro nasz świat składa się nie tylko z realiów, ale i ze złudzeń, z …

Czytaj dalej Niech młodopolskie opary będą z tobą

Listopadziejące logo młodopolskiego pisania

         Dziwna gorzkość wykrzywia wargi bohaterów młodopolskiej poezji i prozy. Jak wiemy, zgryzoty na zagrychę potrafią zagryźć na śmierć naznaczonych weną twórczą. Kebabem ani nawet tymi sławnymi ośmiorniczkami złych zawirowań nie da się zakąsić. Tęsknota pomazańców za nieosiągalnym stanem coraz wyższych wyżyn odczuwania i ten paniczny lęk przed pustką w sercu i duszy …

Czytaj dalej Listopadziejące logo młodopolskiego pisania

Ta młodość przychodzi z wiekiem

               A. Schopenhauer napisał: "Pier­wsze czter­dzieści lat dos­tar­cza nam tek­stu, reszta jest komentarzem". I to by się filozofowi sprawdziło, ponieważ są to lata szukania prostego wiolinowego klucza, niepowtarzalnych nutek szczęścia, rozpędzanie na cztery strony tego puchu mniszków - dmuchawców, za ulotnością chwili, za ułudą, za budowaniem. W tej powszedniości wszyscy …

Czytaj dalej Ta młodość przychodzi z wiekiem

Anegdoty z kuchni literackich odpadów

           Kuchnia to najciekawsze miejsce w domu, także ta literacka. Tu odkrawa się tłuste dystychy, podsmaża subtelności, odgrzewa dowcipy, pichci notatki, warzy pikantne historyjki, zapieka sztukę, przyrządza rarytasy i smakowitości liryczne.            Należy zwrócić uwagę na rozpustę słowa, zdrową obyczajność i brak niedouctwa  ludzi znanych z literatury …

Czytaj dalej Anegdoty z kuchni literackich odpadów

Warto chłopu do jadła to ziółko dosypać

           Jesień pachnie dżdżem i śniedzią, więc wilgoci pełno, a jeszcze wjęcej tego kichania i pociągania. Z powodu tego ziąbu zajadam ten brak słońca i niedługo jak w tym memie, obstanie mnie tylko własny szalik.         Mówi się trudno, a teraz czas na paremiografię. Już Biernat z Lublina …

Czytaj dalej Warto chłopu do jadła to ziółko dosypać

Tu leży pies pogrzebany, czyli ten cały pieski świat.

        Pies to udomowiona forma wilka szarego z rodziny psowatych, rzeczownik rodzaju męskozwierzęcego. Ponieważ z psem mi do twarzy, więc nawet psia pogoda nie będzie żadną kością niezgody na samopoczucie zbitego psa. Nawet nie będę czekała aż przemówi ludzkim głosem ten najbliższy przyjaciel człowieka, wszak  ciapaty. A ciapaty to ciapaty, więc nie …

Czytaj dalej Tu leży pies pogrzebany, czyli ten cały pieski świat.