Koniec wersalu, Europejczyku

        Nazwa Europy wywodzi się z greckiego słowa Εὐρώπη (Europe) i zwykle poprzez łacińską formę Europa weszła do niemal wszystkich języków świata. Europos, czyli „łagodnie wznoszący się”, „zachód”. Inne teorie wywodzą pochodzenia nazwy od semickiego słowa oznaczającego „ciemny”. I to wszystko ma swoje uzasadnienie.

      Europa z dawien dawna była kontynentem światowego dyktatu w dziedzinie kultury, wiedzy, sztuki. Młodzi, zdolni ciągnęli do Krakowa, do Paryża, do Padwy po nauki.  Sam Wersal to niezwykły pałac kojarzony z przepychem (jego utrzymanie kosztowało 1/10 wydatków rocznych budżetu Francji)  i elegancją. W czasach obecnych wersal oznacza dworność, etykietę, celebrę,  konwenans, wyższą sferę. Ale współczesnie ów wersal to – niestety – antyk, czas przebrzmiały. W Europie wersalu jakby coraz mniej, savoir – vivru nie widać, galanterii brak, co innego na topie, a grzeczności i dobrych manier ze świecą szukać na starym, dobrym kontynencie.

       Europejczyk kojarzony jest jako wykształcony, kulturalny, inteligentny człowiek nauki i wiedzy. Uważny obserwator zauważy jednak ewidentne zubożenie w nauki i sztuki obecnych lat, mimo że  Wersal nadal epatuje wytwornością stylu. Wiedza jest de’mode’, niepopularna jest nauka. Komu w naszej epoce potrzebna jest filozofia, sztuka, literatura piękna? Kto czyta poezję? Nieliczni, ponieważ to podobno czystej wody anachronizm. Inna epoka, to i trendy inne.  Jeśli ktoś jedzie do Włoch, to nie po nauki, a na narty; jeśli do Francji, to nie dla Luwru, a raczej dla dyktatu modnych ciuchów, bądź dla fotografii ze znaną wieżą. Jeżeli mieszkaniec Europy zechce czasem coś poznać, wystarczy wpisać w Google. Wiedza na skinienie klawisza.          

         Dawniej miał miejsce dokuczliwy analfabetyzm. Obecnie, chociaż wszyscy umiemy czytać, niechętnie sięgamy po książkę. Oczywiście, wymówką jest brak czasu. Cóż, takie czasy, że wszystko mamy podane na tacy, choć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że to jest nie tylko zmielone, ale i przeżute przez te morza bredni płynące z całego świata. Zapodane gotowce zagłuszają nieczyste sumienia, że refleksji brak. Bo też prawdę powiedziawszy, SZOK za SZOKIEM: „pokazała się dwa razy w tej samej sukni”, „Może nie mieć na chleb, ale na szampan musi”,  „Bije ją…Ojciec Mateusz.” Obecnie takie fakty są wysoko notowane jako odkrywcze i na pierwszych stronach popularne, jako że tym się karmimy na co dzień.

           Koniec cywilizacji zdrowego rozsądku uwieszony za tym pasem. Stan hibernacji  europejskich społeczeństw widoczny przy udanych wyborach taniego populizmu. Bez cienia myśli choćby w oczach, że skoro rząd nic nie ma, więc komuś innemu musi zabrać. Hasła nie są odkrywcze, mechanizm znany, więc popularny długo będzie.

             Język jako pierwszy zszedł z piedestału. Kochani, dobry smak już na Starym Kontynencie nie obowiązuje. Wolno obrzucać się bulterierami, dyplomatołkami, łże-elitą, a i z tej świętej telewizyjnej estrady słychać na okrągło, jacy to jesteśmy zaj…ści, choć może nie doczytano się etymologii słowa, które z pewnością pochodzi od znanego wulgaryzmu związanego z seksem. Kiedyś było prościej, jeśli od czegoś trzeba było zacząć, zaczynało się od całowania w rękę, a dalej to już szło. Zresztą dyżurne tematy to film, książka. Obecnie przebrzmiały trend, passe’, bo ktoś coś przeczytał? (nawet zanikło w narodzie obdarowywanie się książkami). Król  Zygmunt z wysokości patrzy i pewnikiem puka się w czoło na  nasz brak oczytania, przy jednoczesnej wierze w cuda, bo kiedy w niedzielę zjemy wodorosty zdrowia, to już w poniedziałek czujemy przypływ sił witalnych. 

        Europejczyk ma – niestety – coraz więcej na tej twarzy zaciętości, ksenofobii, jadu, nienawiści. Nie zakryje tego, choćby nałożył te kilogramy pudru, różu i podkładu. Przezskórnie widać, a zmyć wodą  (nawet święconą)  nijak się nie da.

             I jakim trzeba być samotnym człowiekiem, by cały czas siedzieć w tablecie i oglądać tę literaturę pośladków, poezję rozwodów, sztukę zdrad, rzeźby torsów, a potem zamiast książkę zabrać na spacer, wziąć piwo. (Jakaż elegancja Francja to modne chodzenie z puszką). 

       Szanowny dwupaku, mierzenie popularności liczbą lubików jest może i fascynujące, ale jakimś nieszczęśliwym trafem  SZCZĘŚCIE  Tatarkiewicza omija wirtualnych. Mrowie żyjące 24 godziny on – line wie, że nic za darmo. Bloger Max trafnie zauważył: ” nawet struganie wariata też kosztuje.”

          Nie wszystko jest passe’ re’cent. Jedzenie  j e s z c z e  pozostało wysublimowane. Bez musu nic nie zjesz, bowiem to saute’ jest passe’. Zajrzyj do swojej lodówki pełnej śmieciowego dobra, gdy tymczasem w ramach najnowszego krzyku diety powinien grasować jeno ten pingwin, a dla głodomorów przeznaczono ślimacze wątróbki, kiszone ogryzki jabłkowe, jadalny mech, podsuszone skórki pomidorowe oraz rybia sperma. Inclusive widać rybim okiem na partach celebry. Exclusive, prawie Wersal.

http://lublin.wyborcza.pl/lublin/1,48724,16777243,Jadalny_mech_i_kora__Co_nam_funduja_lubelskie_restauracje.html

           Ludzka myśl – niczym  to pojęcie – przechodzi w mrowienie członków. Europejczyku, co ty bierzesz, że twój umysł zaćpany tym techno logic, więc nie zauważasz, że wyzbyłeś się swojej przestrzeni, media ci dyktują, podsuwają, prowadzą, a tak prawdę powiedziawszy, dziesiąta i jedenasta władza ma możliwość manipulowania gustami.  Tego mamy wybrać, tak się ubrać, w to wierzyć, tego nie jeść, albo takie choroby przechodzimy (jak ten straszak – gluten, zdiagnozowany dla wszystkich).  Z tego faktu niezbicie wynika, że recepta  wydaje się być potrzebna przy współcześnie niskiej odporności organizmów. Po takiej informacji znany skądinąd Johnnie Walker zamienił się w befsztyk w ramach tej znanej terapii wstrząsowej.

            

           .

Reklamy

79 uwag do wpisu “Koniec wersalu, Europejczyku

  1. Rodzi się pytanie, to co jeszcze przed nami? O ile to „przed nami”zaistnieje. Tak to właśnie dzisiejszy świat wygląda, tak szybko, diametralnie się zmienił. Choć mojemu pokoleniu niewiele zostało, to człowieka ciekawość zżera, co będzie za lat dziesięć, dwadzieścia? Może znowu zaczniemy „na golasa”, jeden drugiego szukał będzie itp. Nie obejmuję tego. Idę spać, obym zasnął. Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

    1. O dziwo, nieźle spałem. Byłem w zaproponowanym przez Ciebie „świecie księżyca”, do końca żywota mi wystarczy. To się nazywa hojność, dobroć, jest tego tyle. Powtórzę to o czym kiedyś już pisałem; „chodził będę swoimi ścieżkami”, będę „oganiał” się w miarę możliwości, z tego co wokół nas krąży, a jest sztuczne. Skutecznie uziemiony, dziękuję i pozdrawiam. 🙂

      Polubienie

      1. Jędrku,
        każdy ma swoją drogę rozsądku. a mimo to od czasu do czasu mamy gwarantowane białe noce.
        Kuruj się, kiedy wyjdzie to słońce, czas na spacer.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

  2. ~Tetryk56

    Ultro! Nie wyrzekaj na technologię! Ona jedynie odsłoniła przeciętną jakość społeczeństwa!
    Jest ułudą nadzieja, że wszyscy (czy choćby większość) będą czytać literaturę piękną, poezje kierowane wprost do panów Cogito, zachwycać się operą i dyskutować o sztuce. Nigdy tak nie było i nie będzie.
    Dawne piękne lata „powszechności” kultury wiązały się z zawężeniem pola obserwacji: oceniane były jedynie elity, reszta stanowiła co najwyżej kontrastowe tło, nie liczące się nawet do statystyk.
    Wciąż wszak można czytać wartościowe teksty, a sama jesteś przykładem na to, że można je także pisać! A bzdurne tabloidy można i należy omijać z daleka – choć i tak z pewnością będą miały chętnych czytelników (oglądaczy?).
    Czasowa dominacja barbarzyńców jest normalną cechą czasów przemiany. A wszak właśnie w takim czasie żyjemy…

    Polubienie

    1. Tetryku,
      jestem za technologią. Nie wyobrażam sobie życia bez laptopa i nośników wiedzy tam zawartej. Nie mniej moja estetyka typu mówią wieki jawnie buntuje się, gdy słyszy z okienka bluzgi ludzi wykształconych. Jeśli szewc klnie na jednym oddechu, jego prawo, ale kiedy pieśniarka woła do nas z telewizyjnej sceny, że jesteśmy za…, to muszę powiedzieć, co o tym wersalu myślę. Jeśli taka guma do żucia może być niedostępna w Singapurze, to równie niedostępna może być taka piosenkarka w telewizji. Reszta już by się zastanowiła, co mówi. Proste?
      Pozdrawiam.

      Polubienie

      1. ~Tetryk56

        Masz absolutną rację! Tyle tylko, że media idą za kasą… jedynym sposobem ograniczenia bluzgów w sferze publicznej jest odmowa uczestnictwa. Tylko, jeżeli będzie znacząco liczna, osiągniemy jakiś efekt. W przeciwnym wypadku będziemy mogli tylko narzekać i gorszyć się…
        P. S. Ogromnie podoba mi się zwrot estetyka typu mówią wieki 😆

        Polubienie

      2. Tetryku,
        wiem, że kasa rządzi światem, ale może warto temu zadufanemu Europejczykowi zburzyć ten święty spokój?
        P.S. „Mówią wieki” czytałam od deski do deski.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

  3. Nie czytamy, bo wszystko mamy podane na tacy. Tyle, że na tej tacy same plewy. Nie dostrzegamy jednak tego, kochamy gotowce i unurzanie się w plotach. A do tego jesteśmy fit, glamour i trendy. To nasz wersal. Pozdrawiam Ultro :))

    Polubienie

    1. Aniu,
      Nie uciekniemy od zakupów , pojędrniania pośladków, terapii księżycowych polegających na ustawieniu ciała w odpowiedniej normie księżycowej, peelingu rybkami, maseczek z byczej spermy, kąpieli w sianie, w bursztynie, kawiorze. Uff, kto to wszystko spamięta i ile kosztuje!
      Pozdrawiam.

      Polubienie

  4. Mnie nie perspektywa braku wersalu przeraża, a braku pokoju. Niedobrze mi w brązach 😦

    Ultro, jeśli mam być jednak szczera (bo czemu właściwie nie miałabym być? 🙂 ), to nie byłabym taka surowa dla młodych. Jeszcze tak niedawno, kiedy pracowałam po 12 godzin dziennie, bo ex był na wcześniejszej mundurowej emeryturze, też nie miałam czasu na czytanie. Ani na refleksje. Taka scena: ex siedzący z nogami na ławie, ja ledwo trzymająca się na nogach ze zmęczenia i jego słowa:” Świetna książka, też powinnaś przeczytać. O sensie życia”. Pomyślałam wtedy: „o k…a mać!”. Daleko mi było do wersalu, więc dobrze rozumiem ten stan.

    Polubienie

    1. Szarabajko,
      Podoba mi się Twoja szczerość. Zawsze mówisz to, co myślisz. Czasem człowiek nie wytrzymuje, a mnóstwo zajęcia plus nerwowe napięcia nic dobrego nie wróżą. Niektórzy są niereformowalni. Wtedy wersal odkładamy na ten prawy bok i tyle.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

      1. Wiesz, myślę, że są okresy dla własnego samorozwoju, ale i dla rozwoju zawodowego. Moi synowie czytają, owszem, ale jeden głównie bajki wnuczce, a drugi literaturę związaną z pracą, choć wolałby tę piękniejsza. Na to też przyjdzie odpowiedni czas, choć jeszcze nie prędko.

        Polubienie

  5. Ogólna wulgaryzacja, chamstwo – też mnie od tego otrząsa. Kiedy słyszę, jak młoda dziewczyna mówi, używają takiego rynsztokowego słownictwa, to jest to dla mnie koszmarne. Faceci też się dawniej hamowali. Jednak brakuje mi tego wersalu… To przerażające, że teraz ludzie się dziwią, kiedy usłyszą, proszę, przepraszam czy dziękuję. Wiesz, że są osoby, które nie rozumieją, za co przepraszam, jeżeli po prostu zastawiają drogę i chcę żeby się odsunęli i mówię „przepraszam”?
    A jak się patrzy na ludzi na przystanku czy w np. autobusie, to każdy ma pochyloną głowę i jest wgapiony w swój telefon. Albo ma słuchawki. W tłumie każdy jest zamknięty w swoim świecie i reszta go nie obchodzi.
    Doceniam i lubię technologię, nowinki techniczne itp. Ale jeśli to zaczyna dominować – to jest to przerażające.
    Ale jeśli chcemy szukać plusów np. internetu to bym na pewno wskazała… Watrowisko i Kartoflisko.:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Polubienie

    1. Grażynko,
      W kwestii Watrowisk i Kartoflisk pełna zgoda, ale nie o nazwy chodzi, tylko o ludzi, bo to ONI tworzą atmosferę. Ten team spotkania z dobrem potrzebuje niczym ta etruska waza wielu uważności, prawda?
      Pozdrawiam.

      Polubienie

    1. Dreptaku,
      a ja myślę, że owe Watrowiska odnalazły już ten lepszy model świata i tylko patrzeć, jak Wielki Głos pokaże na otwartej dłoni ów kamień zielono- filozoficzny.
      Przypomniały mi się słowa Iwaszkiewicza, które napisał do wnuczki:
      „Świat będzie zawsze piękny, Ludko. I beze mnie…”
      Pozdrawiam.

      Polubienie

      1. ~Dreptak Zenon

        Poczekaj aż sobie coś przytłukę, albo się wyłożę z garem gorącej zupy! Zobaczysz ten Wielki kneziowy Głos! 😛 😀 😀 😀

        Polubienie

  6. ~Najlepsze Blogi

    Bardzo ciekawy blog o cywilizacji, kulturze i sprawach społecznych, prowadzony z pasją i erudycją. Warto go przedstawić nowym czytelnikom, zapraszamy więc do zamieszczenia bloga w serwisie Najlepsze Blogi, popularnym blogowym rankingu. Obecność u nas to szansa na zwiększenie poczytności bloga.
    Serdecznie zapraszamy do rejestracji, życząc dalszego rozwoju bloga i przychylnego odbioru ze strony internautów.

    Polubienie

      1. ~Dreptak Zenon

        Zajrzałem i się nie dziwię prośbie, o ile to nie jest zwyczajny spam. Dwadzieścia pierwszych pozycji to blogi kulinarne, z tym że jeden „fit”. Byłabyś Ultro „rodzynkiem” blogowym, o ile ktokolwiek by Cię zrozumiał? Inna sprawa, że gdybyś zechciała tam dać blog w wersji kulinarnej, to obawiam się, ze również nikt by nie docenił, bo tam mało kto umie gotować!!! 😀 😀 😀

        Polubienie

      2. ~Dreptak Zenon

        Zimne nóżki to raczej w kręgu blogów watrowiskowych. Obawiam się jednak, że miłe blogerki kulinarne, mające circa ebaut po 20 latek, albo i tego nie, raczej w zachwyt by nie wpadły!!! Wiesz, to jest takie fuujjj!!! 😀 😀 😀

        Polubienie

      3. Zenonie,
        to może zamiast nóżek przepis na winko z mlecza: 3cytryny, 1 litr kwiatu, 4 l wrzącej wody, 1,5 kg cukru.
        Cytryny wyszorować, sparzyć, pokroić na ćwiartki, zasypać 0,5 kg cukru i odstawić co najmniej na pół godz. Dodać kwiat i zalać wodą. Odstawić na 24 godz. Wycisnąć sok przez pieluchę i dodać resztę cukru. Odstawić do fermentacji. Pyszne i zdrowe.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

      4. ~Dreptak Zenon

        Eeee… bliscy? To niech teraz z tym coś robią, bo uplasowanie jednego z lepszych blogów w ogonie miernych blogów kulinarnych to nie jest coś co przynosi chwałę! Ja co mogłem to już zrobiłem – kliknąłem ocenę.
        Wpakowanie się w taką akcję to kwestia promocji, zabiegów, stresów i działań, które maja niewiele wspólnego z merytoryczna zawartością bloga.
        Jak rozumiem, ktoś ma czas i ochotę się w to bawić? No to niech teraz się stara!!!! 😀 😀 😀
        A ja idę zobaczyć jaki jest efekt! 🙂

        Polubienie

      5. ~Dreptak Zenon

        Zasady są proste:
        7. Kryterium rankingu jest liczba unikalnych odwiedzin bloga w ciągu każdego tygodnia. Button Toplisty umieszczony na blogu nie tylko reaguje na kliknięcia, lecz również rejestruje wszystkie wizyty (wejścia, odsłony) i odnotowuje je w statystykach bloga na Topliście. A więc im częściej blog jest odwiedzany, tym wyższa jest jego pozycja w rankingu.
        Do tego możliwość oceny tego jak się blog podoba – taki kwiatek do kożucha.
        Nie rozumiem sensu tego portalu. Porównuje liczniki i wyświetla to na jednej stronie. Większość moich znajomych konsekwentnie ignoruje takie strony. Ja mam tak samo. Szkoda czasu na zajmowanie się takimi miejscami.

        Polubienie

      6. ~Dreptak Zenon

        Pozycja 376 i 14 głosów na 5 punktów. Do tego chyba ze 4 komentarze, pozytywne i rzeczowe. Tragedii nie ma, ale zobaczymy za kilka dni. 🙂

        Polubienie

      7. ~Dreptak Zenon

        Może niech zostanie? Tylko nie ma co się specjalnie zajmować „sukcesami” na takich portalach. Są raczej niewielkie i bardziej my wpływamy na sukces takiego portalu niż ten portal na nasz. 😀 😀 😀
        Zdecydowanie poziom bloga nie zależy w żaden sposób od miejsca uzyskanego w jakimkolwiek rankingu, ani też od tego ile osób ten blog odwiedza. Głównie zależy od poziomu piszącego, atmosfery którą tworzy i jego gości.
        Ten blog uzyskał niewątpliwy sukces, bo jest dobrym miejscem do poczytania i rozmawiania. 🙂
        I niech tak zostanie. 😀

        Polubienie

  7. Jak prorocze było zawołanie niejakiego Leppera, którego konieczna panu prezesowi koalicja wyniosła do rangi wicepremiera. Koniec Wersalu!!! Krzyczał. „- Wersalu w Sejmie nie będzie dopóki ja tam będę. Możecie się wszystkiego spodziewać – ”
    Czytaj więcej: http://www.poranny.pl/archiwum/art/5002370,lepper-wersalu-w-sejmie-juz-nie-bedzie,id,t.html
    Nie dotrzymał słowa, bo za krótko żył.
    Zapowiedział dobrą zmianę i ona nastąpiła

    Polubienie

    1. Tatulu,
      opowiadał pośrednik nieruchomości, jak sprzedawał zabytkową, odrestaurowaną kamienicę i podał kawę w porcelanowej filiżance oraz platerowaną łyżeczkę do cukru. Przyszły właściciel oddał wszystko, ponieważ chciał czystą łyżeczkę i więcej kawy. Kawę nalano do szklanki do pary z łyżeczką z szajsmetalu. Kupujący wreszcie był zadowolony. Nie chciał też znać nazwisk pisarza i malarza zamieszkującego kamienicę, tylko pytał, czy ktoś z aktualnych celebrytów tu nie bywał. Wersalu nie było. A przecież kupujący legitymował się dobrym uniwersytetem.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

      1. Malino,
        gość nie chciał łyżeczki platerowanej, bo była ciemniejsza, wolał tą błyszczącą z szajsmetalu, czyli stopu niklu z cynkiem i czymś tam. Nie docenił wartości rzeczy starych i pięknych.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

  8. Era bylejakości, to określenie, jak bumerang wraca do mnie za każdym razem, gdy o kolejny przejaw bylejakości się potykam.. Na szczęście nie wszyscy tacy, nawet wśród młodych ludzi. Są nawet tacy co książki czytają 😉 – i tego się trzymajmy. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  9. Na szczęście obracam sie wśród nietypowych europejczyków, którzy czytają nie tylko z tabletu, wyjeżdżają by zdobywać wiedzę o świecie, jedzą swojsko, a i pogadać jest z nimi o czym i z sensem.
    Może więc nie jest tak źle? A książki są u nas najlepszym prezentem na każdą okazję 🙂

    Polubienie

    1. Jotko,
      wokół siebie także postrzegam wspaniałych i o wysokiej kulturze osobistej Europejczyków. Notatkę świadomie przerysowałam, ponieważ niepokojące zjawiska widać jak na dłoni i w dodatku zrywają ten moher z głowy.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

    1. Paczucho,
      Europa przypomina mi kochankę Sforzy trzymającą futerko gronostaja (w Muzeum Narodowym). Z jednej strony pachnąca wytwornością, a z drugiej to tu najstraszliwsze wojny, ekstreminacja Żydów i pogarda dla gorszego sortu w obozach.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

    1. Beatko,
      masz rację, ale chciałoby się zostawić potomnym lepszy model…
      Znany aktor Richard Gere udawał bezdomnego i wtedy przekonał się, jak najbliższe otoczenie nim gardzi, a poniżanie czekało go na każdym kroku.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

      1. ~Bet

        Ultro, a kto ten niepożądany model rzeczywistości stworzył? Z rachunku pokoleń wynika, że to Nasze Dzieci tak ukształtowały współczesny świat, a i My nie jesteśmy bez winy. Bardzo uogólniam, ale skoro mówimy o Kontynencie to i wielkie uogólnienie ma swoje uzasadnienie.

        Polubienie

      2. Beatko,
        Wiadomo, że sami wprawiamy w ruch ten świat. Nie można cał czas trzymać głowy w tym smartfonie, czasem nałeżałoby ją podnieść i rozejrzeć się wokoło.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

      3. czasem tak sobie myślę, ze moje pokolenie tęskniło do tylu rzeczy, tyle miało tylko w marzeniach . Chyba to my popełniliśmy błąd chcąc modemu pokoleniu dać to wszystko, co dla nas było niedostępne … i daliśmy i w jakiś sposób pozbawiliśmy to pokolenie głodu marzeń, rosną książęta i księżniczki, „tego warte” „brawo ja” …

        Polubienie

      4. Malino,
        masz całkowitą rację. Część młodych nie jest samodzielna, dostają wszystko podane na tacy, więc rosną ludzie, którzy oglądają Kiepskich, a w komputerze sprawdzają kto z kim i gdzie.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

  10. ~Lena Sadowska

    Witaj, Ultro.

    Jak świat światem celebrowano takie czy inne postawy. I jak świat światem – po to człowiek miał rozum, by je akceptować lub się im przeciwstawiać. Teraz też nie jest inaczej. Póki co – mamy jeszcze prawo wyboru i możemy powiedzieć „nie”, jeśli coś nam nie odpowiada. Bez względu na nasz wiek, wygląd, pochodzenie i wykształcenie. I płeć 😉

    A tak na „zupełnym” marginesie – polemizowałabym ze stwierdzeniem, że rzeczownik pospolity „wersal” kiedykolwiek miał pozytywne znaczenie 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  11. ~szczur z loch ness

    Każdy musi przyznać, że zaje… to wszystko napisałaś hehehehe 🙂 Co w niczym nie zmienia faktu, że jakże szlachetna koncepcja jednoosobowej walki z marnością świata moim zdaniem nie ma sensu, a to aż z dwóch przyczyn. Po pierwsze, alternatywa że nie należy zmieniać nic, bo uprzednio było kulturalnie, czyli domyślnie dobrze, nie znajduje uzasadnienia w faktach. Po wtóre, możliwość ewentualnego zwycięstwa w takiej walce jawi się najdelikatniej to nazywając utopijnie.
    Serdeczności z Krainy Loch Ness 🙂

    Polubienie

    1. Sokole,
      Toż dawniej przynajmniej próbowali ruszyć bryłę z posad świata, próbowali walczyć z wiatrakami, a teraz Amen i święty spokój. Ponadto znam parę ciekawych utopii (T. Morusa, J. Swifta, wyspę Nipu z przypadków Doświadczyńskiego). I nic to, że utopie niemożliwe. Kto powiedział, że to ma być od razu ta Arkadia mlekiem i miodem płynąca? Zresztą w naszym świecie dietetycy uczą, że miód jest za słodki, mleko niezdrowe, a po mannę choćby i leciała z tego nieba, nikt by się nie schylił.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

  12. Byłam w Wersalu i w Luwrze, fotografowałam się pod wieżą Eiffla, bo nie wyobrażałam sobie, aby wyjeżdżać gdzieś daleko, aby wylegiwać się nad ciepłym morzem i popijać drinki. Choć nad ciepłym morzem też byłam.
    Pamiętam, że to z mównicy sejmowej Andrzej Lepper obwieszczał, że wersalu już nie będzie w polskim sejmie. Prorok jakiś czy co?
    Pozdrawiam.

    Polubienie

  13. Mnie się wydaje, że Europa wcale się nie zmieniła. Zawsze miała swoją ciemną i jasną stronę. Politycznie rzeczywiście nadciągają ciężkie czasy, ale takie jest prawo historii, prawo rozwoju, każdy wzlot kończy upadek, a każdy upadek kończy wzlot.

    Polubienie

    1. Hegemonie,
      Europa się nie zmieniła, nadal ma cennne zabytki, tylko my stanieliśmy. Zamiast zmądrzeć. Zauważ, że większość ludzi jest dobrze wykształconych, więc skąd te decyzje…
      Pozdrawiam.

      Polubienie

  14. a ja miałam wielką przyjemność projektować renowację Wersalu Dolnego Śląska … ech, cud, miód, malina i chałwa, wprawdzie w ruinie, ale za to jaka frajda, ile radości patrzeć jak cegła po cegle, kamień po kamieniu odzyskuje dawne piękno …

    Polubienie

    1. Malino,
      gratulacje! Obserwowałam, z jaką pieczołowitością odbywała się renowacja „perły” w moim mieście. Ile trzeba mieć anielskiej cierpliwości, by żmudnie czekać aż w końcu ukaże się w całej okazałości piękno zakryte tymi wiekami.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

  15. a co do polityki – populizm daje władzę, umacnia ją na długo, ale niestety rujnuje … żeby wytłumaczyć, że pieniądze nie rosną na krzakach nie wystarczy wyłożenie teorii, poparcie wzorami, doświadczeniem, czy jeszcze Bóg wie czym, to nie przemówi gdy przemawia pieniądz … niestety tylko jakiś finansowy krach może był kubłem zimnej wody ale przecież strzeżmy się takiego kubła … krąg się zamyka, w razie czego trzeba populistów za uszy wyciągać i pomagać z bagienka wyleźć bo inaczej sami utkniemy …

    Polubienie

    1. Malino,
      czytać umiemy, o ekonomii blade pojęcie mamy, więc trudno zrozumieć głupotę współczesnych nabierających się na tanie chwyty.
      A gdyby jeszcze dożyć czasów, żeby celebrytki zamiast torebek z widoczną marką, miały książki w rękach i opowiadały, co przeczytały.

      Polubienie

  16. Jeśli czasy są takie, jak piszesz, to ja nie przystaję do tych czasów. I kilka moich koleżanek też nie, bo czytamy ambitną literaturę, jeździmy do opery i filharmonii, chadzamy do teatru, nie mamy tabletów ni smartfonów, tylko stare komórki, które służą po prostu do dzwonienia itp., itd. Nie jest tak źle. Owszem, media starają się nam robić papkę z mózgów, ale nie wszyscy dali się ogłupić. Ja mimo wszystko wierzę, że człowiek w ramach instynktu zachowawczego po zachłyśnięciu się nowinkami technicznymi i papką medialną sięgnie jednak po to, co go rozwija. No bo ileż można dawać sobą manipulować?
    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  17. Czarownico,
    ja to już nawet w czary nie wierzę, że nie damy sobą manipulować. Trochę fetysz – pieniądz zawładnął wyobraźnią, więc co innego na języku, a co innego w sercu.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

  18. dlatego czytam i trzymam się tych, którzy nie tylko czytają ale też i „bawią” się słowem w najlepszym znaczeniu tego słowa.
    Europa po całości wykazuje tendencje schyłkowe, problem w tym, czy to już dno dna, czy potrzeba nam horroru jakiegoś, by się od niego (dna) odbić.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s