I nasz świat kiedyś zostanie odtworzony wirtualnie

       

DSC_0702

            Następne pokolenia wyposażone w sprawniejsze technologie nauki spróbują odtworzyć w świecie wirtualnym świat swych przodków, czyli nasz obecny czas. Już czuję przednią zabawę. Będą zrywać boki i pytać, z jakiej choinki się urwaliśmy. To rewolucja high-tech podzieliła pokolenia, a zmienić szybko okablowanie mózgu nie jest łatwo. Wszyscy pamiętamy słowa zatroskanych rodziców: I to ma być muzyka? Jak ty się ubierasz? Co z ciebie wyrośnie? A dawniej nie było komputerów i ludzie żyli. Nawet podobno słońce inaczej świeciło. Ale to było kiedyś, choć wbrew pozorom, wcale nie tak dawno.

            Nie trzeba robić badań, by widzieć, że starsze pokolenie musi stawić czoło innemu światu, nowym technologiom i zaakceptować odmienny styl bycia młodych, którzy jednocześnie ściągają, piszą e-mail i odbierają telefon. Ich neuroprzekaźniki są przyzwyczajone do funkcjonowania cyfrowego. Uczenie się w wieku dojrzałym nie jest proste. Te mózgi muszą zdrowo napinać mięśnie mózgu, a kiedy to nie wystarczy, trzeba nastawić sobie ten umysłowy aerobik i ćwiczyć, by dorównać, a przynajmniej nie odstawać.

           G. Small i G. Vorgan uważają, że są to Cyfrowi Imigranci, u których nie zostały wykształcone połączenia nerwowe, synapsy do oprzyrządowania cyfrowego. To ludzie wychowani na radiu, telewizji o paru programach i telefonie stacjonarnym. Młodsze pokolenie nie zna świata bez komputerów (tak jak nie zna słowników i encyklopedii). To Tubylcy Cyfrowi. Cóż dziwnego, kiedy od urodzenia bawią się komórkami, a swoje mózgi wystawiają na pobudzenie cyfrowe często do ośmiu godzin dziennie. Mózgi przyzwyczajone do wielozadaniowości reagują szybciej na bodźce wzrokowe, stąd Imigranci muszą przyzwyczaić się do tego, że Tubylcy Cyfrowi wolą oglądanie obrazów niż czytanie dłuższych tekstów, a książkowych kobył nawet się nie tykają, przecież wystarczy streszczenie dostępne w sieci. Zresztą tam też znajdują gotowe wypracowania. Twórcy reform – najpewniej Cyfrowi Imigranci – muszą wiedzieć, że szkoła została w tyle, skoro treści nie przystają do nowoczesności i nieważne, czy szkoła będzie nazywała się gimnazjum, czy podstawowa, to nie w nazwie rzecz, a w treści i sposobie podania. (Słowacja już rezygnuje z wielu nauk humanistycznych, a wprowadza techniczne). Świat obecny to nie SZTUKA, a NAUKA TECHNO.

           Cyberprzestrzeń się tak skurczyła, że można ją schować już nie do kieszeni, a zatrzymać w dłoni. C. Stoll wprawdzie zauważył, że narkomani i komputerowcy to użytkownicy zależni od tego kopa dopaminy, przy czym należy pamiętać, że sieć nie uzależnia, ale uzależniają aplikacje, czyli zakupy, randki, poczta, portale społecznościowe. No i miłość od pierwszego kliknięcia. Pojawiają się jednak  coraz częściej wynaturzenia technicznej ewolucji – dzieci indygo (indigo children), czyli dzieci wyjątkowej inteligencji, ale z zachowaniami aspołecznymi i frustracją, z którą nie umieją sobie radzić.

           A co z blogerami? Oni też mogą zostać e- ćpunami, bo sama się przylepiam do klawiatury na całe dwie godziny, zamiast iść do lasku z piesełem, czy kotełem, jak mówią młodzi. Czasem to nie daje spać ten i-mózg, więc trzeba liczyć barany. Kiedy to nie pomoże, trzeba przerzucić się na wyższy lewel i zacząć liczyć w końcu te owce. Wynika z tego, że  i-mózg to dramatyczne wyzwanie dla Imigrantów Cyfrowych.

         Jeśli postęp technologiczny będzie odbywał się w takim tempie, wkrótce klawiatura i mysz staną się zbędne, a wraz z nimi odejdzie w niepamięć ból stawów, karku, żył i choroby klikającej ręki. W opracowaniu jest neurochips, który łączy komorki nerwowe z obwodami. Tak więc będziemy pisać myślami od razu na ekran komputera (wprawdzie trzeba mieć elektrody EEG, ale to nie problem). N. Birbaumer pracuje nad technologią umożliwiającą ludziom komunikowanie się przez skórę. Świat cyfry doskonali się codziennie, ale i tak z tym ludzkim  u c z u c i e m  nie ma szans. Do czasu… następnej rewolucji technologicznej.

25 uwag do wpisu “I nasz świat kiedyś zostanie odtworzony wirtualnie

  1. Nawet nie próbuję o tym myśleć. Tyle już lat świat funkcjonuje, pewnie będzie i dalej. Choć czytałem ostatnio, że do końca b.r. ma być koniec świata. Za ileś tam lat, wieków znowu coś odkopią, odkryją, będą sensacje. Niestety ja dzisiaj nie mam żadnego wpływu na to co będzie jutro. I całe szczęście, bo czort wie coby mi jeszcze do głowy przyszło. Szanowna Ultro, połóż się, jeśli musisz policz trochę baranów i odpoczywaj po takim myślowym wysiłku. Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

    1. Jędrku,
      nowe technologie upraszczają nam życie, a także zabawiają, więc umilają nam czas. A że przynoszą uzależnienia, zatem należy zadbać, by w szkole dzieci o tym się uczyły.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

  2. ~Lena Sadowska

    Witaj, Ultro.

    Kilka lat temu przeprowadzono jakieś wyjątkowo skomplikowane badania antropologiczne i stwierdzono, że wraz z rozwojem elektrotechniki u kolejnych pokoleń zwiększa się długość kciuków.
    Jak czytam u Ciebie – wydatek był zbędny, skoro niedługo żaden organ odpowiadający za zmysły nie będzie nam potrzebny 😦

    No chyba, żeby jednak ten i m p u l s …

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Leno,
      kciuki muszą być także silnie umięśnione, skoro od ośmiu do nieskończoności godzin pracują. Wkrótce będziemy pewnie kontrolować własne oprzyrządowanie cielesne, czuciowe i nerwowe za pomocą osobistego p i l o t a, więc impuls jest niezbędny do pobudzania laseru.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

      1. ~Lena Sadowska

        Witaj, Ultro.

        Myślałam raczej o impulsie elektromagnetycznym, wysłanym po cichutku przez jakiegoś frustrata 🙂
        A potem tylko rowery, żaglowce, balony…
        Ech, rozmarzyłam się 😉

        Pozdrawiam 🙂

        Polubienie

  3. Choć wizja świata którą malujesz, przeraża, masz rację. Co stanie się z literaturą, sztuką, teatrem? Zamiast homo sapiens sapiens, homo sapiens automaticus? Maszyny. Tym stanie się człowiek. Idę policzyć te barany, by czas spędzony dziś przed komputerem, nie wszczepionym na szczęście i nawet nie laptopem, tylko starym dobrym stacjonarnym rzęchem, odreagować 😉
    Ewentualnie poczytam dobrą książkę, tak w ramach Humanizowania Się 😉
    Dobranoc Ultro 🙂

    Polubienie

    1. Parrafrazo,
      cyfrowy pociąg tak przyspieszył, że część osób nie zdołała do niego wsiąść i zostaną na tym peronie. Są i korzyści tego zostania. Ominie ich sterta śmieci i plotek, bo sieć żyje cudzymi ciążami, cellulitem, zdradami, rozwodami. Ponadto nie będą się leczyć online i nie wpadną w nałóg uzależniający.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

  4. Trudno nie zgodzić się z Tobą. Wprawdzie dawkuję sobie czas w wirtualnej przestrzeni, ale też mam świadomość, że otwarte są wszystkie okna na świat. Czytam o uzależnieniach, nie tylko młodych ludzi. Matki, wychowujące dzieci, zapominają ugotować obiad. U dzieci i młodzieży nerwice, nadpobudliwość.
    Ogromny postęp, nowoczesność. która daje dostęp do szeroko pojętej wiedzy, jednocześnie ujarzmiła nas, zniewoliła. A wystarczyłoby zachować po prostu złoty środek, nie przesadzać. W tym jednak temacie to niemożliwe. Serdeczności ślę, Ultro 🙂

    Polubienie

    1. An-Ulu,
      analfabetami w XXI wieku nie będą ci, którzy nie potrafią pisać, lecz ci, którzy nie potrafią się nauczyć nowych technologii. Do nowego młodzi szybko przystosowali się, ponieważ technologie stają się przedłużeniem ich samych. Wystarczy wrzucić zdjęcie, zrobić rybie usta, by rozpierała duma. Proszę, jaki człowiek sławny, jest na Fb, Instagramie, a w końcu wyląduje na tej chmurze.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

  5. Wiele powstało filmów o zbliżonej tematyce – ludzie zaczęli projektować osobniki genialne intelektualnie, dające się łatwo i na życzenie programować. Najtrudniej było „nauczyć”te twory uczuć, empatii. prawidłowego analizowania i wyciągania wniosków, Nauka przez doświadczenie była poważnym deficytem. Koniec końców cyfrowi mutanci wymykali sie spod kontroli, co nie było dla ludzi ani miłe, ani bezpieczne…

    Polubienie

    1. Jotko,
      nie wiadomo, czy część tych wizji nie sprawdzi się wcześniej niż myślimy. A mnie fascynuje, że mogę w szybko dowiedzieć się, jakie miasto jest stolicą Burkina Faso (Ouagadougou) lub „pojechać” sobie do Tasmanii, by obejrzeć sobie tego czarnego diabła.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

  6. Kiedy zastanawiamy się głębiej nad przyszłością, wizja jej nie budzi optymizmu. Mieszkałam na wsi, 90 % czasu wolnego, nawet zimą, spędzałam z rodzeństwem na łonie natury, czyli bawiąc się poza domem. Obecnie które dziecko, na wsi albo w mieście, spędza czas na powietrzu. Wszyscy bez reszty, siedzą przy nowoczesnych smartphonie, telefonach, komputerach.
    W niedzielę wracałam z Warszawy. Cały przedział, 8 osób, wpatrzony był w swoje telefony. Tylko ja obserwowałam podróżnych w ich zmaganiach, bez telefonu w ręku. Byli i tacy co obsługiwali naraz, i telefon, i laptopa. Jeszcze niedawno pamiętam podróżowanie i rozmowy między pasażerami. Teraz nikt się do nikogo nie odzywa, bo trzeba sprawdzać wiadomości.
    nie zachwyca mnie to. Może jestem człowiekiem starej daty?
    Pozdrawiam Ultro:)

    Polubienie

  7. Elu,
    po prostu trzeba zaakceptować rewolucję techno. Dobrze, że nie klikałaś, przynajmniej ominęło cię zapalenie ścięgien dłoni. A. Einstein napisał: „Jest przerażająco oczywiste, że nasza technologia wyprzedziła nasze człowieczeństwo”.
    Serdecznie pozdrawiam.

    Polubienie

  8. ~szczur z loch ness

    Na rozwój technologii IT (informacyjno-komunikacyjnych) wpływu nie mamy. Możemy jedynie przewidywać, że będzie to szło w kierunku psychotroniki, wszczepiania chipów zawierających paszport, kartę kredytową, bilet na autobus itd., itp. etc. Można natomiast zastanawiać się jaki to ma wpływ na życie poszczególnych ludzi. Z pewnością powoduje to wszystko nadmiarowość informacyjną, a w prostej konsekwencji powierzchowność. I to jak się wydaje obserwujemy wokół. Te dwa słowa definiują internet, definiują również relacje społeczne i sferę emocji.
    Pozdrawiam z Krainy Loch Ness 🙂

    Polubienie

    1. Szczurku z Krainy Loch Ness,
      technologie już teraz mają wpływ na życie przeciętnego użytkownika komputera. Podłączenie do sieci podwyższa ego, gdy ogląda się swoje zdjęcie, chwali pobytem tu i tam, czy nowym paznokciem. Poczucie wartości ma związek z wielkością hipokampu. Pracujący w Internecie przez kilka godzin czują się jakby przebywały w „cyfrowej mgle”, jest to rodzaj stresu psychicznego, który ojawia się rozkojarzeniem i podrażnieniem, by w końcu dojść do technowypalenia.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

  9. A ja tam się cieszę. Podoba mi się ten cały rozwój technologiczny i jakoś nie zauważam, żebym miał mniej czasu na chodzenie po lasach, bagnach, spotkania ze znajomymi i czytanie. Zwłaszcza to pierwsze jest znacznie łatwiejsze, dzięki GPS, mapom w telefonie itp.. Kiedyś robiłem zdjęcia aparatem analogowym i nigdy już bym do tego nie wrócił, bo zdecydowanie wolę aparat cyfrowy, a już na 100% w przypadku fotografii przyrodniczej. Internet w mojej pracy, to dar od losu (nikt, kto pracuje w moim zawodzie nie zamieniłby go na żadne biblioteki świata), choć prywatnie czytam wyłącznie wydania papierowe. Nie do końca jest też prawdą, że starsze generacje czują się bezradne wobec technologii. Moi rodzice (81 i 76 lat) szperają w sieci, pisują maile, używają komórek i kart płatniczych. Być może za kilkadziesiąt lat mój duch odszczeka, to co napisałem, ale na razie jest super:)

    Polubienie

    1. Wojtku,
      do Twoich przemyśleń dodam ankietę dziennikarki A. Kahn: „Jeśli chcesz uzyskać listę obszarów, w jakich technologia nie zdołała poprawić jakości życia, naciśnij trzy”. Wiadomo, wynik dobrze znany, ponieważ technologie dotyczą wszystkich dziedzin życia. A ja pamiętam polowania na encyklopedie i słowniki…
      Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

    1. Bojo,
      kto wie, czy następne pokolenia nie porzucą darmowej Wiki na rzecz jakiegoś cyber zombies lub płatnego almanachu, kto to wie, człowiek nie zawsze jest ukierunkowany i obliczalny.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

  10. Najważniejsze, to nie dać się zwariować. Wszystko jest przydatne i wszystko dla ludzi, byle nie przeginać. Trzeba iść z duchem czasu, bo się tego nie uniknie, jednak uważać, by nie popaść w nałóg. Bo i nałogi dzisiaj mamy inne niż kiedyś. Nasi dziadowie mieli szansę popaść w alkoholizm ewentualnie palić bez umiaru. A teraz narkotyki, dopalacze, pracoholizm, seksoholizm, uzależnienie od Internetu, od komórki, od facebooka, od seriali telewizyjnych i diabli wiedzą od czego jeszcze. No cóż. Taki świat, takie życie, tacy ludzie.
    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  11. Czarownico z Bagien,
    zachować złoty środek trzeba i to jest najważniejsze, ale wcale nie jest to łatwe, jeśli wiemy, że korporacje, firmy, sieci są potężnymi siłami marketingowymi i uzależniają nieświadomych tego faktu widzów.
    Serdecznie pozdrawiam.

    Polubienie

  12. „Jeszcze tak nie było żeby jakoś nie było”.
    W przyszłości też „Jakoś to będzie” i nie ma się co stresować ani wieścić katastrofy.
    Faktem jest, że nowy podział ludzi dokonuje się wg kryterium wiedzy.
    Co którzy wiedzą będą zarządzać tymi, którzy nie wiedzą.
    Wolałbym aby moi następcy należeli do tej pierwszej grupy ale…
    Sam fakt przewodzenia innym jeszcze szczęścia nie daje.
    Bowiem nie każdy się do tego nadaje

    Polubienie

  13. Strach się bać…
    Czasem się zastanawiam, czy nadążymy za młodymi? 😉
    Oni urodzili się z myszką w dłoni, my niedawno uczyliśmy się ją oswajać.

    Pamiętam swoje pierwsze lekcje informatyki. Czy dziś ktoś na takich lekcjach uczy o macierzach…? 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s