Jak cyfrowe życie rujnuje młodych

     J. Opala Człowiek                      (  Rzeźba Józefa Opali)

                                                    Mózg w kieszeni          

           Kochana Małgosia podsunęła pomysł na kolejny post, więc trzeba było poczytać na ten temat. Prof. Manfred Spitzer, neurobiolog, psycholog, psychiatra, dr nauk medycznych i filozofii, uznany badacz mózgu, prowadzący w Niemczech program telewizyjny Geist & Gehirn (Rozum i mózg) napisał książkę pt. „Cyberchoroby”. Profesor pisze, iż firma Nokia ujawniła, że  średnio młodzi ludzie patrzą na swój telefon na dobę 150 razy, co oznacza, że ich uwaga była 150 razy odrywana od tego, co robią.  Wielozadaniowość tak modna obecnie powoduje, iż nie możemy dłużej skupić się na zadaniu, bo ten smartfonowy „mózg”, który nosimy przy sobie,  przeszkadza w myśleniu.

            Oto proste zadanie, ale potrzebuje uwagi: „Rakietka i piłka razem kosztują 1,10 dolara, sama rakietka kosztuje więcej niż piłka o dolara. Na pytanie „Ile kosztuje piłka”, studenci odpowiadają bez zastanowienia: 10 centów, zamiast 5 centów. Trzeba wiedzieć, że wybierając wielozadaniowość, obniżamy poziom osiągnięć, ponieważ nie ma czasu na uwagę, zastanowienie i refleksję, odpowiadamy od razu i bez zastanowienia. Jak osiągnąć ten stan flow, czyli doświadczenie bycia skupionym na danej rzeczy? Pytanie retoryczne, ale każdy niech sam odpowie

                                              Nałóg uzależnienia

         Ktoś powie, że picie kawy też uzależnia. Oczywiście, ale nie niszczy relacji międzyludzkich i nie rujnuje nikomu życia. Wskaźniki uzależnień od mediów wrastają co roku. „Liczba Niemców uzależnionych od internetu szacowana jest w raporcie na 560 000 osób”, z czego połowa dotyczy młodzieży. Jest to problem ogólnoświatowy. Przy intensywnym korzystaniu z sieci choruje również dusza, ponieważ wynika z pragnienia przynależności, rozrywki, a przede wszystkim chęci poprawienia nastroju.

            Bulwersuje brak reakcji dorosłych, przymykanie oczu na problem i uważanie, że teraz takie czasy, iż dziecko powinno być obeznane z internetem. (To jakbyśmy dawali setkę dziennie szesnastolatkowi i mówili, że to duży i wysoki chłopak – pisze autor).  Znalezienie właściwych proporcji jest najważniejsze, ale trzeba uczciwie przyznać, że  kontrola rodziców jest często mało skuteczna, niestety, zbyt późno zauważona.

                                         Stresujące przeciążenie informacyjne

              Natłok informacji obraz zaciemnia, bo komu ma uwierzyć młody człowiek, który sam jeszcze nie ma doświadczenia? Smartfon ma wiele funkcji, a jedną z nich jest łączenie się z ciemną stroną portali społecznościowych, czyli np. bycie „przywiązanym” do  Facebooka, uzależnionym od lajków, przeżywaniem konfliktów i wojen na komentarze, złośliwości pod zdjęciami i lęków przed odrzuceniem aż po cybermobbing (obrażanie, plotki, zdjęcia) oraz cyberstalking (uporczywe nękanie) powodujące nerwice, depresje, a czasem samobójstwa.

                                                  Nieme dzieciństwo

            Dlaczego w cyfrze nieme jest dzieciństwo? Wszystko przez brak zaangażowania zmysłów, przez co nie smakujemy doznań (brak doświadczeń w bezpośrednich zabawach, spotkaniach, wspólnych grach), nie wąchamy (siana, kwiatów polnych, warzyw, bo te w wybielającym Ace myte – już tak nie pachną), nie doświadczamy samodzielności (budowa szałasów, domków, schronów, tuneli w śniegu). Rozwój intelektu wymaga dialogu z rodzicami i rówieśnikami, a tych jak na lekarstwo…  M. Spitzer słusznie zauważa, że cyfrowa młodzież jest niedouczona, nieuważna, nie umie się skupić dłużej na zagadnieniu i w dodatku ociężała i mało ruchliwa. Leczenie zaburzeń uwagi i uzależnienia od mediów trwa całe lata, często bez efektów.

                                                       Pożeracz czasu

             Jak uświadamiać rodzicom, że kontrola konieczna, skoro sami korzystają z pożeracza czasu? Jak pokazać otępienny natłok informacji, brak empatii spowodowany koszmarnymi grami z tysiącem żyć, jak udowodnić samotność i brak refleksji? Media cyfrowe zakłócają prawidłowy rozwój mózgu, uzależniają i przykuwają do laptopa, a nie do prawdziwego życia. Burmistrz Nowego Jorku już w  2015 r. zakazał korzystania ze smartfonów, a u nas dalej składamy rozwój młodych w ofierze cyfrowej technologii, zamiast zabrać na wycieczki, pokazać naturę i piękno, wziąć rower, by zobaczyć mijane krajobrazy, wsiąść w kajak, robić piesze wycieczki, grać w piłkę… Nie należy zapominać, że to dawka czyni z zioła truciznę. Potężne lobby producentów i medialnych potentatów zadbało o to, by ograniczyć zmysły i ruch tak ważny w dzieciństwie i pokazać dzieciom złotego cielca, który „prowadzi do utraty empatii i umiejętności traktowania innych z szacunkiem”. Komputer, wbrew pozorom, nie zmienia reguł myślenia, czy rozumowania, zatem młodzież tonie w cyfrowym morzu razem ze zlepkami niesprawdzonych informacji, plotek, gier i wesołych fotek. Tak łatwo zapamiętać, że DAWKA ROBI RÓŻNICĘ.

67 uwag do wpisu “Jak cyfrowe życie rujnuje młodych

  1. Sama na pewno bym tego lepiej nie napisała. Zgadzam się z każdym słowem wpisu – jestem przerażona tym obezwładniającym działaniem smartfonów na ludzi, a już szczególnie na dzieciaki. Ostatnio widziałam, jak rodzice dali dwu, może 3-latkowi smartfona z grą, bo sami chcieli w spokoju zjeść i pogadać. Rzecz działa się w restauracji. Ledwo się powstrzymałam, żeby im czegoś nie powiedzieć. Może niesłusznie?

    Polubienie

    1. Iwonko,
      wiele krajów widzi problem, w tym Chiny. Swego czasu był pomysł, by dzieci nie uczyć pisać ręcznie, tylko od razu na komputerze, ale jakie zwoje w mózgu się wówczas rozwiną, Bóg raczy wiedzieć. Znajomy kierowca opowiadał, że potrącił dziewczynkę, która weszła na jezdnię pod koła samochodu i nawet wtedy nie wypuściła z rąk smartfona.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

      1. Boże, Ty widzisz i nie grzmisz ??? Do czego doszliśmy… Znam osobę, która wstaje i pierwsze, co robi, to włącza smartfona. Ale to chyba powszechne dzisiaj, prawda ? Przewodnik wycieczki opowiada o zabytkach grupie nastolatków, ale mówi do ściany, bo wszyscy wpatrzeni w swoje telefony. I tak dalej, i tak dalej…
        Pozdrowienia

        Polubienie

  2. Tylko jak to zrobić? Rodzina to jedno, a przedszkole i szkoły, to drugie. Trudno jest wytłumaczyć dziecku, że inni mogą, a ono nie. Z drugiej strony mi się jakoś udało, więc tak do końca beznadziejnie nie jest.

    Polubienie

    1. Wojtku,
      dzieci muszą korzystać, ale rzecz w proporcjach, a ponadto warto rozmawiać o zagrożeniach, ponieważ szkoła robi to zbyt pobieżnie, jak znam życie – tyle zapisano w programach.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

  3. zewnętrze pachnie, smakuje i potrafi zaboleć. nie da się wyłączyć. to jest piękne, ale trzeba mieć czas na zauważenie. okropieństwo, ze zamiast doznań telefon żyje za młodego człowieka. widziałem smartfonowców usiłujących rozpalić ognisko (materiału w hektarach mieli) – dramat to był – wygoniłem i zrobiłem to osobiście, bo od patrzenia plomby w zębach zaczęły się przesuwać.

    Polubienie

    1. Bezzasadny,
      staram się zwracać młodym uwagę, ale robię to grzecznie, żartobliwie i z uśmiechem, więc do tej pory nie spotkałam się z „wiązanką”.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

    2. ~Małgośka

      bezzasadny! I błąd. 🙂

      A nie łatwiej było usadzić smatfonowców wokół potencjalnego (przyszłego) ogniska, podpowiedzieć lub kazać wyszukać stronę „Jak skutecznie rozpalić ognisko” , pozwolić im się wykazać, a na koniec pochwalić?
      Potem nawet zaplanować zawody kto pierwszy rozpali – Ty, czy oni swoim poznanym w sieci sposobem?
      Rozumiem, że wspólne ognisko, to i wspólna zabawa?

      Polubienie

      1. ~Małgośka

        🙂 ~bezzasadny,
        jeden spóźniony obiad, albo nawet pominięcie go, a ile za to frajdy i nie nerwowości!
        Dajmy się młodym wykazać lub spokojnie nauczmy ich choć cząstki tego, co sami już umiemy doskonale.

        PS. mylisz się – nie mam wygodnego fotela i pewnie stąd ten mój mentorski wywód 😉
        Nie zwracaj na to uwagi, niedługo zmienię paskudny mebel i… będę „do rany przyłóż”!

        Polubienie

  4. ~Lena Sadowska

    Witaj, Ultro.

    Wszystko, o czym piszesz, nie mija się z prawdą.
    To świetny post, skierowany do (przyszłych) opiekunów. I raczej – głównie do nich:)
    Rzecz bowiem w tym, że (jak zauważyła Iwona Kmita) trudno komuś z zewnątrz ingerować w kompetencje rodziców, póki ci nie poproszą o pomoc (przeważnie w specjalistycznej placówce).
    Nie odbierzesz samowolnie obcemu dziecku z nadwagą kolejnego hamburgera. Nie wyjmiesz mu też z dłoni elektronicznego cudeńka. Nie masz do tego prawa.
    Możesz ewentualnie próbować polemiki z opiekunem, podejść do nieznanego Ci rodzica i wyrąbać: „Uważam, że źle pan/pani wychowuje swoje dziecko. Zamiast… (tu wstawić listę pedagogicznych przestępstw) powinien pan/pani (tu wstawić listę pedagogicznych jedynie słusznych metod). I – czekać na odzew. Może będzie. Pewnie nie taki, jakiego byś sobie życzyła, ale zawsze to coś.
    Nie próbuję być złośliwa, Ultro. Chcę powiedzieć, że postronny człowiek jest bezsilny w konfrontacji z zasadą, że za dzieci odpowiedzialni są ich rodzice/opiekunowie.

    Pozdrawiam:)

    Polubienie

    1. Leno,
      rodzice w większości nie zdają sobie sprawy ze szkodliwości nadużywania niektórych programów w komputerze. Sama kupiłam telefon, który okazał się być smartfonem, takie pojęcie. A rodzice zbyt pobłażliwi, tracą kontrolę, stąd media społecznościowe przejmują „opiekę” nad dzieckiem.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

  5. Przyznaję się, ze mną wiekowym jest podobnie. Tu jednak żadna strata, z mózgu już przecież „złom”. Za chwilę nastąpi koniec, czego tu żałować? Póki co, nawet jeszcze czasami myślę. Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

  6. Oczywiście pamiętam czasy, kiedy w nasze życie zaczęły wchodzić komórki – bez internetu. Na początku nie chciało mi się tego ze sobą nosić. Teraz nie weź komórki do torebki to od razu wszyscy myślą, że nie żyjesz. Ale to inna sprawa 🙂 Opisałaś wszystkie negatywne aspekty i zgadzam się z tym z tym, a także z bezsprzecznym faktem, że to dawka decyduje o tym, że coś zaczyna nas truć. W zdrowej dawce telefon z dostępem do internetu to jednak wspaniała i pomocna rzecz.

    Polubienie

    1. Gaju,
      otóż dawka robi różnicę, a dzieci ją przekraczają, przy czym oglądają nie tylko bzdury, ale wchodzą na programy, które nie są dla nich przeznaczone, a badania to potwierdzają. Dorosły jest świadomy, dzieci nie zawsze.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

  7. Do tego wszystkiego, o czym piszesz dodałabym przeciążenie kręgosłupa szyjnego. Ostatnio gdy czekałam na męża w poczekalni u lekarza, nadrabiałam zaległości internetowe w telefonie i jak mi świat zawirował – tak od razu go wyłączyłam. A te pochylone nad ekranem ludziki nic innego przecież nie robią… za jakiś czas wyrośnie całe pokolenie użytkowników kołnierzy ortopedycznych.

    Polubienie

    1. Gabrysiu,
      stanęłam z młodą dziewczyną, a ona mi pokazuje, że boli ją kark i nie może głowy schylać, pokazuje czerwoną żyłę na ręce i twierdzi, że tylko kciukiem może pisać na laptopie. Cyberchoroby, jakby na to nie patrzeć.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

  8. Staram się być uważna, ale nad zadaniem musiałam sie naprawdę zastanowić…zawsze byłam kiepska z matematyki 😉
    Uważam, że najgorsze jest to, iż sami rodzice nie dostrzegają problemu, bo co młodzi są już z cyfrowego pokolenia.
    Pojawiła się nawet specjalność – psycholog nowych technologii.

    Polubienie

  9. Jestem od sieci uzalezniona i co? I nic. Suma uzaleznień w zyciu człowieka jest stała, jak nie to, to może chodziłabym wciąz pijana.
    A powaznie – nie będzie , jak było, i nie powinno być.
    A Manfred Spitzer jest kontrowersyjny, tak swoją drogą, chociaż ja tam bardzo cenię:) i jego słowa w wykładach wykorzystuję:)

    Polubienie

    1. Anno,
      dorośli sobie poradzą. W tym poście bardziej chodzi o uzależnienie dzieci.
      Przeczytałam najpierw „Cyfrową demencję”, a teraz „Cyberchoroby”. Wszystko udokumentowane, końcowa bibliografia imponująca, ponadto zdrowy rozsądek przemawia za wnioskami M. Spitzera. Lepiej wcześniej podjąć działania, niż potem mieć kłopoty z młodymi.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

      1. Boże, Ty widzisz i nie grzmisz ??? Do czego doszliśmy… Znam osobę, która wstaje i pierwsze, co robi, to włącza smartfona. Ale to chyba powszechne dzisiaj, prawda ? Przewodnik wycieczki opowiada o zabytkach grupie nastolatków, ale mówi do ściany, bo wszyscy wpatrzeni w swoje telefony. I tak dalej, i tak dalej…
        Pozdrowienia

        Polubienie

  10. Zadanie jest nieprecyzyjne. Powinno być wyraźnie podane, że: sama rakietka kosztuje o dolara więcej od piłki”. Bez tego „od piłki” powstaje niejasność: a może chodzi o to, że rakieta osobno kosztuje o dolara więcej niż rakietka z piłką? Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Ewo,
      dziękuję za precyzyjność. Dopisałam „od piłki”, teraz wiadomo, że szybka odpowiedź 10 centów jest błędna, ponieważ rakietka musiałaby kosztować 1.10 dolara, a całość 1. 20 dolara, stąd 5 centów.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

  11. Ostatnio wieczorami biegam po parku – zacienione alejki, zachód słońca odbijający się w stawie, no jednym słowem – romantycznie. Siedzą on i ona… taaaaa… on z nosem w telefonie, ona z nosem w telefonie. Czy oni ze sobą rozmawiali przez messengera?!
    kurcze, nie rozumiem tego.
    Moje Baby nie mają dostępu do telewizora, tabletu czy telefonu. Młoda ogląda bajki na laptopie, jednak nie więcej niż 45min dziennie. Obsługiwać nowe technologie nauczą się błyskawicznie, niech najpierw nauczą się wiązać buty;) Może jest mi łatwiej, bo Młoda ma dopiero 5 lat, Mała jeszcze mniej – zobaczymy jak będzie dalej. Staram się jednak pokazać im, że można świetnie bawić się bez tych cybertechnologii. Kurcze, a może jestem archaiczną matką?!
    Ale ja trochę inne pokolenie chyba;)
    pozdrawiam serdecznie!

    Polubienie

      1. Tatulu,
        rzepy swoją drogą, a ćwiczenie sprawności wiązania sznurówek swoją drogą.
        Dorośli wiążą swój koniec z drugim końcem, by wystarczyło na przeżycie.
        Życzę dobrego samopoczucia

        Polubienie

    1. Agnieszko,
      może tak obecnie wygląda romantyczne spotkanie młodych, czyli każde ze swoim telefonem. A przeżycia czerpią z portali społecznościowych…
      Jesteś fantastyczną matką, skoro zakreśliłaś granice.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

  12. ~Bet

    Możemy się wybrzydzać i narzekać ale od technologii cyfrowej nie ma odwrotu. Kluczowym wydaje się ostatnie zdanie tekstu: „dawka robi różnicę”. Ja dodałabym jeszcze zalecenie: „obok, a nie zamiast”. Zamiast – realnego życia z jego zapachami, barwami oraz kontaktem z ludźmi i naturą.

    Polubienie

    1. Bet,
      i tego należy się trzymać, czyli właściwej dawki, ponieważ smutni są młodzi, którzy dopiero z internetu muszą dowiedzieć się, że zboże sprzątnięte, a pola w większości zaorane.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

  13. Zgadzam się z moją poprzedniczką. Od technologii cyfrowej nie uciekniemy, musimy tylko pilnować żeby była obok realnego życia, a nie zamiast niego.
    To jest zadanie dla rodziców, ale z moich obserwacji wynika, że kiepsko to widać. Nie tylko młodzi mają „przyrośniętą” komórkę do ręki. Niedawno byłam świadkiem(byłam w tym samym pomieszczeniu) jak cała rodzina – trójka dzieci plus rodzice przez ok. dwie godziny nie rozstawali się z komórkami. Taki widok robi wrażenie – przygnębiające

    Polubienie

  14. Dla mnie jest zadziwiające to, że takie wielofunkcyjne urządzenie, gdzie wszystko jest niewygodne, małe, brzęczące i mało widoczne w słońcu, tak bardzo zajmuje młodych ludzi? Smartfon to przecież jeszcze gorsze badziewie niż tablet! Tablet jednak jest ze dwa razy większy i ma możliwość podłączenia klawiatury, myszki czy nawet monitora!
    Może ja i moja rodzina jesteśmy uzależnieni, ale jednak spokojnie możemy funkcjonować bez tych zabawek.
    Ale, ale! Nasz zlot blogerów i komentatorów też przecież funkcjonuje praktycznie bez tego całego sprzętu!!! Ja nawet kiedyś zabierałem mobilny router, ale nie był do niczego potrzebny. A, przepraszam, na ostatnim jedna z blogerek użyła sieci do zrobienia przelewu, bo zapomniała z domu.
    Tak więc to nie jest takie sztywne uzależnienie jakby się wydawało. Od tego szybko i bezboleśnie można się odciąć.
    A ja od kilku dni znowu jestem użytkownikiem smartfona i z tego powodu nic się nie stało. Ale do Internetu używam zwyczajnego, biurkowego komputera.

    Polubienie

    1. Dreptaku,
      myślę, że w pewnym wieku wypada mieć czymś głowę zajętą i dobrze, że to komputer, a nie na ten przykład dziewczynki.
      Faktycznie, nie widziałam, by ktoś na zlocie siedział sam i patrzył w smartfona, więc uzależnionych nie ma.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

  15. Szczerze przyznam, że nie mam wyrobionego w sobie konkretnego stanowiska w tej sprawie. Żyjemy na granicy tych dwóch światów- bez technologii i z nią. Znamy obydwa, więc dostrzegamy różnice. Wierzę w badania i zaobserwowane zmiany, ale wierzę również w to, że wszystko na tym świecie podlega selekcji naturalnej. Nie każdy młody człowiek będzie uzależniony od Facebooka, tak samo, jak nie każdy popadł w narkotyki, kiedy nastąpił ich boom. Dużo zależy od rodziców, ale jeszcze więcej od samego dziecka. Nie próbując nikogo obrazić dodam, że jak ktoś jest tępy, to nie dostrzeże ciemnej strony tego, co robi. Do tego trzeba dorosnąć (możliwe, że głupio się pocieszam, bo sama mam synka…).

    Polubienie

    1. Seeker,
      dużo racji w Twych spostrzeżeniach, ale nie zawsze rodzice wiedzą, na jakie strony wchodzi młody człowiek, przy czym internet jest swoistym śmietnikiem, o czym dorośli wiedzą, młodzi jeszcze nie, dlatego należy ich chronić.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

  16. Kiedyś ludzie nie potrafili mówić i było dobrze. Potem nauczyli się mówić i zrobiło się gorzej. Teraz gadają za dużo i jest całkiem źle…
    Może czas na proces odwrotny? Następne pokolenia rozmawianie zastąpią wysyłaniem jakichś znaków, symboli i obrazków, a później i tego zaniechają i znowu będzie dobrze?

    Polubienie

    1. Bojo,
      za bardzo się rozmarzyłeś; nie wierzę, że uległeś chóralnemu wpajaniu, że Ci będzie dobrze, szczególnie jak naoglądasz się tych znaków i symboli.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

  17. ~Małgośka

    Ultro,
    jeżeli w pierwszym zdaniu to o mnie… no to Ci powiem, że znowu mnie sprowokowałaś 🙂
    Bo:
    nie mogę pojąć, że gatunek ludzki jeszcze nie wyginął, w czasie gdy poddawani jesteśmy szeregowi wyniszczających nas czynników, a wiele z nich sami sobie zgotowaliśmy.
    Co nas tak zabija?
    Wbrew pozorom ciągły rozwój nauki i cywilizacji zwraca się przeciwko nam. Natura (choćby ta w niewidzialnej postaci 🙂 !) – te wredne formacje geo- czy hydromagnetyczne (żyły wodne), kosmiczne promieniowanie, wszechobecne ultra- (o pardon!) i infradźwięki.
    Sami sobie też nieźle dołożyliśmy:
    wieczny stres, pracoholizm, brak aktywności fizycznej na świeżym powietrzu (pasywny ruch= pojazdy), nocne życie, używki i narkotyki, hałas, problemy międzyludzkie i wewnątrzrodzinne, nieprawidłowe odżywianie i zły sposób jedzenia (łykamy niepogryzione kawałki!), przewlekłe stany zapalne (Służba Zdrowia), zbyt częste leczenie antybiotykami i kortykosterydami … uff!
    No i ON – elektrosmog, czyli ciągłe przebywanie wśród fal elektromagnetycznych (tel. komórkowe, anteny satelitarne, poduszki elektryczne, ekrany komputerów).

    Tak, Ultro, prawie każde zagadnienie, jakie poruszasz, pociąga za sobą lawinę przemyśleń i nie potrafię krótko komentować u Ciebie.

    Jako, że ostatnio „siedzę w temacie” homeopatii pasuje mi do Twojej notki stwierdzenie Hahnemanna:
    substancje powodujące pewne symptomy u osób zdrowych powinny być podawane w rozcieńczonej formie pacjentom wykazującym podobne objawy

    Ipse dixit.

    Polubienie

      1. Małgosiu,
        świetny filmik, bardzo podobnie zachowuje się wnusia mej koleżanki. Tupie nogami, wrzeszczy i nie pozwoli odebrać sobie „smarta”, nawet śpi z nim.
        Serdeczności zasyłam

        Polubienie

    1. Małgosiu,
      jeśli przy tym imieniu dostrzeżesz epitet kochana, to zawsze będzie chodziło o Ciebie. Jak bowiem czytam trafnie dobrane linki, to myślę: kochana, tyle trudu zadała sobie, by znaleźć taką perełkę. Poza tym dowcipne, więc i rozrywkę mam za darmo.
      Moja znana mi pani doktor i znajomy farmaceuta twierdzą, że homeopatia to wierutna bzdura, podobne opinie panują w środowisku naukowym.
      Natomiast jeśli wykorzystam wypowiedź o wrednych formacjach w późniejszym poście, to się nie zdziw, bo inspirujesz.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

  18. Przed moimi oknami dzieci i młodzież maszerują do szkoły grupkami. W lewo – dzieci do gimnazjum, w prawo do podstawowej. Niby grupki, ale niemal każdy wpatrzony w ekran smartfona. Nie rozmawiają, nie śmieją się i nie dokazują, dziobią w aparacie.
    A z kolei, jak zdarzy im się rozmawiać, to język koszarowy.
    Może to reperkusja tego dziobania ?
    A to nie tylko młodych ludzi dotyczy. Zaprzyjaźnione z nami małżeństwo emerytów namiętnie gra w różnego rodzaju gry i quizy. W domu i na ławeczce w parku. Nawet u nas, podczas kolacji, sprawdzają, na którym to miejscu uplasowali się w jakichś rozgrywkach, każde z osobna. Wcześniej koleżanka budziła się o 5 rano, aby nakarmić indyki w swojej farmie wirtualnej.
    Serdeczności ślę, Ultro 🙂

    Polubienie

  19. Pamiętam kiedyś była emitowana reklama jakieś tam sieci połączonej z tv. W spocie rodzina nad Morzem, wakacje i znudzone dzieci. Na to wchodzi uśmiechnięty, czarujący prezenter i wyciąga za pazuchy dwa tablety i wręcza dzieciom ze słowami, że teraz na wakacjach mogą oglądać swoje ulubione bajki. No i tyle w temacie. To jest biznes i nic więcej się nie liczy.

    Polubienie

  20. An-Ulu,
    karmienie indyków musi być fascynujące o 4.00, a niektórzy właśnie przewracają się na drugi bok.
    Brak snu to cyberchoroba powszechna. Nauczyciele mówią o niewyspanych i zmęczonych dzieciach, a także dorośli zaczynają coraz później chodzić spać, co odbija się na sprawach łóżkowych.
    Życzę dobrego samopoczucia

    Polubienie

    1. Rodzina mnie „zachęciła” do zagrania w „Monster Worlda” na facebooku, bo to wiadomo, strasznie zapóźniony byłem. Po jakimś czasie wszyscy zaczęli odpadać, a Dreptak grał nadal, wykonując kolejne zadania i zdobywając budynki i uprawy. Gdy już zdobył wszystko co było do zdobycia, to grał już tylko dla kolejnych poziomów i wszyscy znajomi gracze sobie odpuszczali, bo nie było do czego startować. Aż wreszcie zdumione dziecięta widząc poziom 120 zapytały – to można aż tyle zdobyć??? Nikt już nie grał, a Dreptak nie sprawdził do jakiego poziomu można dojść, bo skończyły się zadania i twórcy gry zablokowali możliwość awansu. Wtedy to już gra nie miała żadnego sensu i wreszcie Dreptak odpuścił. 😀 😀 😀

      Polubienie

  21. Dreptaku,
    z kolei ja zaczęłam grać w scrable, ale przerwać gry nie szło, a tymczasem trzeba odebrać telefon, pożyczyć tortownicę sąsiadce, czy podpisać listonoszowi polecony, więc zrezygnowałam bez żalu, by się dodatkowo nie stresować.
    Gratuluję przejścia tylu poziomów, w domu słyszałam, jak mówili o sześciu.
    Życzę dobrego samopoczucia

    Polubienie

    1. W scrabble pogrywali sobie Q-mowie, na balkonie, na Watrowisku, ale nie na Kurniku tylko na planszy normalnej. Jakby co, to zdaje się że Dudi też pogrywa, a Starsza miała niejakie osiągi nawet na turniejach. Może zorganizujemy turniej drobny? 😀 😀 😀

      Polubienie

      1. Dreptaku,
        turniej, czemu nie, choć osiągnięć nigdy nie miałam, ale po właściwym przeszkoleniu i naprowadzeniu, to może się zmienić…
        Straszą zimnem, więc dobre samopoczucie się przyda

        Polubienie

  22. I znowu kolejne pokolenie pomstuje na młodych. Bo tak świat ten się kręci, ale czy znaczy to, że skoro tak było, jest i będzie to trzeba się z tym pogodzić ??? Nie. Wszystko co piszesz to prawda. Brak organoleptycznego poznawania świata powoduje zanik pewnych doznań. Ekran monitora nie nauczy piękna świata, nie rozwinie wszystkich zmysłów. Brak dialogu i realnego kontaktu z drugim człowiekiem to choroba naszego wieku. Jak sobie z tym radzić, jak uczyć młodych, że jest oprócz laptopa czy telewizora świat jest bardziej ciekawy ??? Temat rzeka, problem niemalże nie do rozwiązania. Przykład, dobry przykład może coś da.

    Polubienie

    1. Paczucho,
      to, że cyfrowe życie nie jest dobre dla dzieci, sama zauważasz. Problem tkwi w dorosłych, ponieważ nie zakazami, a własnym przykładem należy wskazać drogę do lepszego rozwoju. Jeśli rodzice nie pokażą prawdziwego życia, będzie znało tylko wirtualny świat.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

  23. Oj tak. Od dłuższego czasu obserwuje u siebie symptomy uzależnienia. Podejrzewam, że takich dorosłych jest więcej. Dzieci???
    Dzieci nas obserwują.
    Dziękuję za mądry post
    Pozdrawiam
    goodmorning73.blogspot.com

    Polubienie

  24. Jestem świeżo po lekturze badań na temat gier komputerowych. Na ten temat przeprowadzono zaskakująco dużo badań. A wyniki? Sprzeczne. Z jednej strony uzależnienie i wylogowanie się ze świata, z drugiej gry bardzo pomagają w wychodzeniu z depresji i chorób. Tak samo jest z cyfrowym społeczeństwem – internet jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż telewizja, ma masę przydatnych i fantastycznych funkcji – nie tylko zabija kontakty międzyludzkie, często je ułatwia. Mówienie o straszliwych skutkach internetu, to trochę tak, jak mówienie o przeraźliwych skutkach używania piły – można sobie obciąć rękę, jednak znacznie częściej piłuje się drzewo.
    Mnie w dzieciństwie wieszczono straszną przyszłość, bo nałogowo czytałem książki – miałem oślepnąć, nie mieć znajomych i przyjaciół, bo czytanie książek przecież zabija relacje towarzyskie, itp. Dlatego demonizowanie sieci cyfrowej uważam za przesadne. Naukowcy, którzy lubią wieszczyć apokalipsę, jakoś mnie nie przekonują…

    Polubienie

    1. Hegemonie,
      jeśli badanie zleca firma produkująca gry, to wynik będzie z góry wiadomy, wszak chodzi o grube pieniądze, natomiast wystarczy zapytać psychologa czy pedagoga pracującego w szkole, aby z przerażeniem w oczach opowiadał o uzależnionych dzieciach. Rodzice nie widzą problemu, tłumaczą, że teraz taki czas. To nie czas, tylko brak wiedzy powoduje, że dzieci gubią się w tym śmietnikowym internecie i korzystają ze stron, które mogą ich krzywdzić, cały czas mówimy o ufnych dzieciach. To te reakcje mnie przekonują.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

      1. Mam bardzo zbliżone zdanie do Hegemona – też mi wieszczono zepsute oczy i oderwanie od życia. Trochę w tym prawdy było, bo oczy mi się nieco popsuły na starość, a życie podyktowało swoje warunki, Prawdę mówiąc, to mi ta cała książkowa wiedza okazała się być tylko balastem, bo w zasadzie większość jej było zbędna i bezwartościowa, ale człowiek czytał to co mógł, a nie to co teraz, że wybierał. 🙂
        Bo różnica jest właśnie taka, że teraz jest wybór i człowiek jak chce to ma dostęp do wszystkiego i nie traci czasu na zdobywanie, czekanie i wyścigi kto pierwszy.
        Ponieważ Dreptak był człowiekiem młodym i zapobiegliwym, to poprosił rodziców o zorganizowanie w domu filii biblioteki gminnej i raz na kwartał wymieniał cały księgozbiór, Ale i tak przeczytał prawie wszystkie „dzieła” Romana Bratnego, który był płodnym pisarzem, ale w kółko pisał to samo. Wybór był i tak ograniczony. 😀 😀 😀

        Polubienie

      2. Dreptaku,
        a ja pomagałam bibliotekarce, by móc wybierać książki, a i tak za bardzo nie było nowości. Czytanie otwiera pola wyobraźni, więc wszystko miało dobre strony.
        Życzę zdrowia

        Polubienie

    1. Uglywriterze,
      dorosły ma swój rozum i potrafi rozsądnie wybrać. Z dziećmi trochę jest inaczej, trudno im równowagę zachować, jeśli gra jest wciągająca i trzeba wciąż przechodzić na wyższe poziomy.
      Życzę dobrego samopoczucia

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s