Nippon, Kraj Wschodzącego Słońca i Kwitnącej Wiśni powstał z łez bogini

Dawno, dawno temu, w górach, mieszkali staruszkowie, którzy trudnili się wyrabianiem kapeluszy. Święto Nowego Roku należało uczcić ciasteczkami ryżowymi omochi, ale babcia i dziadek nie mieli pieniędzy, by móc uczcić Nowy Rok. Postanowili sprzedać kapelusze, aby kupić nieco noworocznych omochi. Dziadek zatem udał się do miasta, ale nikt nie kupił od niego żadnego kapelusza, postanowił wrócić do domu, do którego prowadziła długa górska droga, a do tego rozpętała się straszna śnieżyca.

– Przecież to szanowni Jizō! – wykrzyknął dziadek, który nagle dostrzegł sześć figurek Jizō sterczących pośród śniegu. – Szanowni Jizō, czy nie jest Wam zimno? – zapytał posążków dziadek, jednak nie doczekał się odpowiedzi.
Proszę, przyjmijcie te kapelusze. Po czym dziadek zaczął zakładać na głowę każdego Jizō. Brakowało kapelusza dla ostatniego posążka. Nie wahając się długo, zdjął z głowy swój własny, stary i wysłużony kapelusz.
– Ten kapelusz jest stary, ale cóż, proszę – powiedział dziadek, zakładając go na głowę ostatniego Jizō.

Dziadek powrócił do domu i opowiedział babci o przygodzie. Kiedy przyszedł wieczór, dziadek usłyszał, jak ktoś go woła „Dziadku, dziadku!”. Otworzył drzwi chałupy i niemal osłupiał. Przed nim stało sześciu Jizō. Mieli ze sobą mnóstwo noworocznych ciasteczek omochi. Gdy nastał noworoczny poranek, dziadek i babcia mogli się objeść mnóstwem omochi. Byli z tego powodu bardzo szczęśliwi, bo tradycji stało się zadość.

Przeczytałam tę poruszającą baśń na blogu https://btth.pl/,  w dodatku w Muzeum  Manggha mają być wystawione tradycyjne stroje japońskie, w tym stroje ślubne, zatem być może uda mi się zobaczyć, zainspirować egzotyką Japonii.

Na początku postanowiłam przyjrzeć się Japonii zawartej na blogach rodaków, którzy tam mieszkają na co dzień. Postrzegają bezstronnie, bez ochów i achów, chłodnym okiem widzą skrajności, które trudno zaakceptować Europejczykowi, ponieważ w Japonii wiele rzeczy jest innych, jak choćby to, że w Walentynki to kobiety obdarowują swoich  facetów prezentami (u nas to Walenty musi się starać, niestety). Japoński bałwan jest również inny, bo składa się z dwóch kul, a nie trzech, poza tym rosną tu kwadratowe arbuzy, a czarny kot, który przebiegł Japończykowi drogę, zwiastuje szczęście.

Nippon, Japan, Kraj Wschodzącego Słońca to kraj genialnych technologii. W tym miesiącu szpital  Nagoya rozpoczyna program, w którym cztery roboty będą pomagać pielęgniarkom w pracy. To kraj kontrastów, pielęgnowania tradycji oraz zadziwiających różnorodności. W sieci Takashimaya w Tokio sprzedawane były banany opatrzone numerami zapakowane pojedynczo w eleganckie pudełka. Firma japońska uprawiała banany w zamkniętym pomieszczeniu przy dźwiękach Mozarta, przez co podobno były niezwykle słodkie. Japończycy uwierzyli, że zrelaksowany banan musi być słodszy, zatem wart swojej ceny. Pamiętaj, że jeśli w Kraju Kwitnącej Wiśni wszystko rozumiesz, znaczy, że jesteś źle poinformowany przypomina jedno z japońskich przysłów. I. Cieślińska pisze: „Aseksualność staje się równie japońska jak sumo i sake”, ponieważ 20 % Japonek i Japończyków seksu nie lubi, a prokreacja bez seksu przecież nie stanowi problemu.

Europejczyk wszystko przykłada do własnych doświadczeń, więc często unosi brew zdziwienia, chociaż osobiście wiele rzeczy i zachowań już dziś przeniosłabym na polski grunt, choćby zapis z japońskiej konstytucji mówiący o wyrzeczeniu się wojen. (Zbyt wiele kosztują zabawy w wojsko, a szczerze mówiąc, nie wierzę w zapewnienia o obronie, ponieważ wojskowi pierwsi wyjadą, by działać na tzw. uchodźstwie, czyli chronić swój tyłek, żyć w glorii i sławie, tego historia już  nas nauczyła). Niepokojące, że i Japonia zaczyna myśleć o zbrojeniu w obawie przed Koreą.

Japończycy są najstarszymi ludźmi na świecie, a wskaźnik średniej długości życia w Japonii należy do najwyższych na świecie. Już w 2012 roku po raz pierwszy kupiono więcej pieluch dla dorosłych niż dla dzieci. Zdrowe, proste jedzenie, ćwiczenia poranne i drzemka w pracy mogłyby i u nas się przyjąć  (już widzę miny polskich pracodawców). Wielu Japończyków nosi maseczki chirurgiczne, które nie tylko od smogu chronią, ale w czasie przeziębień nie pozwalają wirusom i bakteriom zarażać innych.  W japońskich szkołach uczniowie wraz z nauczycielami wspólnie sprzątają po lekcjach klasę i stołówkę. (U nas mamuśki nie pozwoliłyby, by księżniczki pracowały, a książę nauczył się trzymać szczotkę w dłoniach, dlatego tyle pogardy wśród uczniów dla sprzątaczek). Niegrzeczne jest wydmuchiwanie nosa, jedzenie na ulicy, czy dawanie napiwków. W moim kraju marzenie ściętej głowy, a są i łapówki.

Trudno uwierzyć, że w  Japonii pociągi spóźniają się średnio tylko o 18 sekund oraz fakt bardzo poważnego podchodzenia do  segregowania śmieci, kiedy nawet  na ulicach nie ma śmietników, żeby turyści nie wrzucali odpadków jak popadnie. Podoba mi się również ta deska podgrzewana w ubikacjach, Zapamiętam, że sake to każdy alkohol, także piwo, a nie wódka z fermentowanego ryżu, jak się utarło w Polsce oraz to, że mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni nie przeklinają. Gdyby u nas się przyjęło, byłoby miło, ale skoro z ekranu, mównicy sejmowej, okienka telewizyjnego słychać wulgaryzmy, więc jest przyzwolenie. Szkoda, że nie wzorujemy się na wypracowanych przykładach i dobrych rozwiązaniach, a skupiamy się na samej egzotyce.

Próbuję również osiągnąć ten stan świadomości przeniesiony na naturę w miniaturce trójwersowej bez podmiotu lirycznego i posiąść umiejętność dostrzegania prawd natury i olśnienia, gdy próbuję zaglądać w intymne życie rzeczy, czyli układam nieudolnie haiku. Matso Bashō , to wcale nie jest proste.

Cóż, świat rajem nie jest, jednakże takie ciasteczko szczęścia z japońskiego Kioto może by się przydało. Aisatsu, Japonio, na Okinawie już pod koniec lutego sakura, święto kwitnienia wiśni, a jej kwiat jest symbolem krótkości, delikatności i niepowtarzalnego piękna, jak nasze ulotne życie. Marzy mi się takie wiśniowe szaleństwo:

http://whyart.pl/fotografia-2/festiwal-kwitnacej-wisni-sakura-2014-w-japonii/

ULTRA PROSI O WYROZUMIAŁOŚĆ, TĘSKNI ZA BLOGAMI I OBIECUJE SPOTKAĆ SIĘ W WIŚNIOWEJ ALEJCE W POŁOWIE MARCA.

Reklamy

22 uwagi do wpisu “Nippon, Kraj Wschodzącego Słońca i Kwitnącej Wiśni powstał z łez bogini

  1. Bardzo ciekawie i naprawdę przeniosłabym wiele z tych ciekawostek do nas, jak choćby brak przekleństw i brak śmieci na ulicach.
    Zawsze warto chociażby poczytać o innych krajach i ludziach, skoro samemu sie tego nie zobaczy…

    Polubienie

  2. Informacje tylko z jednej strony googla:
    15 lip 2015 – Japonia: burzliwa debata i bójka w parlamencie – Wiadomości onet.pl
    18 wrz 2015 – Japonia: Bójka deputowanych w parlamencie – Blokowanie mównicy, szarpanina i przepychanki w japońskim parlamencie
    29 cze 2016 – Bójka w tajwańskim parlamencie (Teleexpress 16.06.1999) – YouTube
    21 lis 2017 – Tym żyje cała Japonia: yokozuna zaatakował kolegę butelką po piwie
    Nie znam się na japońskich obyczajach aż tak bardzo, ale to krewki narodek i skory do rękoczynów, a to na ogół jest związane z obrzucaniem się obelgami i wydawaniem okrzyków, w tym przypadku nieco ekstrawaganckich a donośnych. 😀 😀 😀

    Wracaj nam Ultro szybko do zdrowia, wymachuj łapkami, fikaj nóżkami i miej się dobrze! Smutno tak bez ciebie! Dobrze że w zapamiętałej i skrzętnej pracowitości napisałaś tyle notek na zapas!!!!
    Pozdrawiamy ze wschodniej Polski! Starsza macha do Ciebie! 🙂

    Polubienie

  3. Kiedyś wszystko minie
    dobre, złe, tylko my nie
    kiedyś przestanie boleć
    niech by to było cokolwiek

    Kiedyś się wygrzebiemy
    z każdego zmartwienia
    między ziemią, niebem
    nic na wieki nie jest

    Nad ranem
    do domu, do Dejvic*
    nie zapomnij
    na wieki
    sam jesteś niczym

    Kiedyś utracimy
    wszystko, co wleczemy
    jakoś to przeżyjemy
    ciężko, a przecież nie

    Kiedyś nas opuści
    to, cośmy nałgali
    zaszeleści skrzydłami
    niech to już będzie za nami

    Polubienie

  4. Ostatnio przeczytałem, że w pewnym japońskim hotelu pojawiły się kartki, na których dyrekcja kajała się piśmiennie i uniżenie z powodu przerwy w działaniu hotelowego WiFi. Następnej doby! Przez minutę! Pomiędzy 4.02, a 4.03 w nocy! Nielicho!

    Polubienie

  5. Witaj, Ultro.

    Kiedy tak sobie bywam tu i ówdzie i popatruję na to i owo, nachodzi mnie myśl, że tak naprawdę „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”:)

    Wciąż, nieustająco ode mnie – zdrowiej, Ultro:)

    Pozdrawiam:)

    Polubienie

  6. Małgośka

    Widzę, że jesteś zafascynowana Krajem Wiśni, Ultro:)

    A ja tak z mimochodem zapytam: jeśli Japonia powstała z łez bogini, to Polska…
    Eeee! Bzdury piszę, bo to tylko pretekst, by zagadać do Ciebie i złożyć życzenia: zdrowiej, zdrowiej, zdrowiej…
    Nie możesz szybciej?
    Buziaki!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Małgośka

      …Kraj Wschodzącego Słońca czy Dom Wschodzącego Słońca to prawie jednakowo brzmi 🙂

      Przyspieszam czas rekonwalescencji o jeden wschód…
      Specjalny – tylko dla Ciebie 😉

      Polubienie

      1. Matylda

        Tak, Współcześni Japończycy to urodzeni podróżnicy, ale u siebie krzywo patrzą na cudzoziemców. Mój znajomy miał ogromny problem, aby wynająć tam lokum. Dopiero protekcja pomogła. Poza tym cudzoziemiec nie wszędzie ma prawo wstępu.

        Polubione przez 1 osoba

  7. Wzruszająca i pouczająca baśń. Dużo ciekawych informacji zamieściłaś w swoim wpisie, dzięki temu mogłam się sporo dowiedzieć na temat tego niezwykłego kraju. Jednak myślę, że te wszystkie superlatywy, które wymieniłaś są tak idealne, że wręcz wydają się niemożliwe. Zawsze marzyła mi się podróż do kraju kwitnącej wiśni, a po Twoim wpisie nabrałam jeszcze większej chęci na zwiedzanie 🙂

    Ale ten czas się dłuży bez Ciebie Ultro. Zdrowiej i wracaj do nas, bo straszne pustki są bez Ciebie

    Polubienie

  8. Po pierwsze. Ultro, jaka Ty byłaś aktywna blogowo, choć z czyjąś pomocą!… Jestem pod wrażeniem.

    Po drugie. Gdy czytam komentarze o kraju, w którym mieszkam, korci mnie, aby tu i ówdzie skorygować. I walczę ze sobą, żeby tego nie robić. Wszak od mojej nadgorliwości Japonii niczego ani nie przybędzie, ani nie ubędzie. Zamiast tego — wiedząc już, iż wróciłaś — pozdrawiam Cię z bananem na twarzy (aczkolwiek bez muzyki Mozarta w tle :D), a za chwilę zabiorę się za czytanie pozostałych zaległości.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Droga N,
      posty miałam napisane wcześniej, więc tylko wrzucano, zawsze mam w zapasie, pewnie dlatego, że lubię pisać.
      Mam prośbę o korygowanie wiadomości, ponieważ moje informacje są oparte na wyrywkowo czytanych notkach przypadkowych zresztą. Wiesz, jak cenię Twoje zdanie i rozważny punkt widzenia dot. kraju, w którym mieszkasz, dlatego nie wahaj się prostować i podawać inny punkt widzenia.
      Serdeczności zasyłam

      Polubienie

      1. Ależ to miłe i … skromne. Ultro, ujmuje mnie Twoja postawa. Bardziej chodziło mi jednak o oddźwięk pod postami.

        Ale ok, dobrze, będę prostować jakby co, lecz jak dotychczas, czyli bez przesadyzmu :). Czasem koncentrujesz się tylko na jednej stronie medalu, która jednak odpowiada rzeczywistości, nie zmyślasz, więc nie ma powodu, aby się nadmiernie wtrącać.

        Dobrego weekendu!

        Polubienie

      2. Ultra

        Droga N,
        prostuj, co trzeba, bo Twoje wypowiedzi zawsze poparte są rzetelną wiedzą i jeszcze opatrzone stosownymi linkami. Dziękuję za ocenę i podpowiedzi.
        Życzę również udanego weekendu (sakura?), a u mnie wieje, śnieży, -6 na termometrze.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s