Nieporadnik dla kobiet

Przypatrzmy się długowłosemu demonowi ze skrzydłami, przybierającemu postać pięknej bogini Lilith ( Ks. Iz.34, 14 – 15), która miała odbierać mężczyznom siły poprzez seks podczas snu, pierwsza kobieta, która porzuciła Adama nie chcąc być służalczo traktowana, a w mitologii sumeryjskiej bogini wojny i przyjemności, obiekt westchnień i marzeń. Gdyby dziś żyła, z pewnością napisałaby na blogu: zamiast słuchać,  co mam do powiedzenia, ci niepoważni mężczyźni gapią się na moje nogi i biust, co za żenada! Sami seksiści kręcą się koło mnie. Nie mam zamiaru być nastawiona na wielozadaniowość, jak te niepoważne kobiety, które na swoje barki przyjmują mnóstwo zajęć, a potem zmęczone padają. Nie  dam się oprawić w ramki zniewolenia i czekać, co mężczyźni mają do powiedzenia na temat mojej reprodukcji, ciąży, karmienia, seksu, a nawet mojego mózgu.

Obraz E. Degasa ‚Absynt’ ukazuje melancholię, ulotność, dekadencję pary znudzonej życiem, chociaż trudno zrozumieć, gdyż wielu ludzi byłoby zadowolonych z samego faktu bycia  na Placu Pigalle. Kobieto, jak można nudzić się w Paryżu? Trzeba umieć się katować od poniedziałku do poniedziałku, by taki stan osiągnąć. Mówią, że trzepot skrzydeł motyla może spowodować tajfun, a tymczasem mruganie codzienne frędzelkami rzęs przez panie powoduje ciepłe przypływy u mężczyzn, a gdy tego nie ma, wieje mrozem po kalesonach, bo trzustka, wątroba i inne podroby lubią domowe ciepełko. I śmiech, ponieważ rozjaśnia każdy najciemniejszy zakątek i rozładowuje najtrudniejsze sytuacje.

 Współczesna żona może spokojnie powiedzieć: jestem taką ogarniaczką całego rodzinnego domu i przypominajką ważnych codzienności z datami uroczystości włącznie. Pracowicie usuwam pyłek i proch doczesności, aby broń Boże nie zaprzątać głowy partnerowi zmęczonemu rzeczywistością jakimś banalnym kurzem.  Żeby jeszcze wiedziała, po co to robi?

Otóż każda z nas  może być po trosze heterą, amazonką, bojowniczką,wredną zołzą, ale jedno jest pewne: dla rodziny zrobi wszystko. Jest partnerką, która trwa przy tych mężczyznach brzydalach (Rubinstein, Leśmian), przy uzależnionych (E. Hemingway, A. Koestle),  czy zdradzających (J. Joyce, K. Dickens). Żona Iwaszkiewicza płakała razem z mężem po śmierci kochanka pisarza (To się nazywa oddanie, którego życzyliby sobie wszyscy). Zofia Tołstoj prowadziła mężowi gospodarstwo, była jego kopistką, urodziła mu trzynaścioro dzieci: „Jestem zaspokojeniem, jestem niańką, zwykłym sprzętem, jestem żoną”, a zwyczajnie chciałaby być kobietą. Wzdychała i trwała. Z kolei W. Szymborska uważała, że Nobel należał się K. Filipowiczowi, jej życiowemu partnerowi, gdyby mogła, pewnie oddałaby mu swoją nagrodę. Żona Andrzejewskiego trwała przy autorze „Popiołu i diamentu” i nie wiadomo, co było dla niej trudniejsze: dzielenie życia z mężem kochającym się w chłopcach, czy dzień codzienny z alkoholem. Rita mówi, że pisarz Gombrowicz przede wszystkim był histeryczny, czepiał się wszystkiego, np. notował, że nie podoba mu się sposób, w jaki Rita powiesiła obrazy, choć sam miał większe przewiny, przecież  w Argentynie żył przez wiele lat z Alejandro Russovichem. Daleka jestem  od oceniania kogokolwiek, jego wyborów i życia, natomiast muszę przytoczyć słowa Marii Andrzejewskiej, że do głowy nigdy nie przyszła jej myśl, by odejść od mistrza, choć w każdej chwili mogła. Żadnej nie przyszło. Jak te OPOKI  trwały przy swoich fascynacjach, miłościach, często utrzymywały idoli i  smażyły dla nich te realistyczne kotlety. Smutne, że panowie nie zawsze to doceniają, więc z  własną żoną wymieniają się obowiązkami, a z innymi kobietami  –  swymi fantazjami. Tymczasem one zawieszone na tych pokojowych firankach, podciągają skórę emocyjności, by uatrakcyjnić czekanie w domu na słowika, który się spóźnia.  Niezwykłe kobiety, bo zakochane. Najtrafniej ujęła ten stan kobiet W. Szymborska:

„Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha, albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską”.

 

 

Reklamy

15 uwag do wpisu “Nieporadnik dla kobiet

  1. violkahistorie

    nic dodać, nic ująć ….
    ————-
    dopiero teraz dotarłam tutaj … witaj Ultro 🙂 też założyłam blog na wordpressie ale tylko „sentymentalny” przeniesiony stary blog z onetu, na bieżąco zostanę na blogspocie, jakoś na platformie wordpress nie mogę się przyzwyczaić ..
    macham z zuśmiechem – malina M 🙂

    Polubienie

  2. czarownicazbagien

    Tak nas wychowują, takie są oczekiwania społeczeństwa, rodziny, kościoła, że będziemy tyrać na 3 etaty, trwać mimo zdrad, braku szacunku, przepracowania u boku pana i władcy, poświęcać własne marzenia, żeby mogli swoje ambicje realizować mężowie, synowie, ba, czasem nawet córki! Będziemy w duchu narzekać, że dałyśmy się sprowadzić do takiej roli, ale będziemy nadal rezygnować z siebie dla innych, to tak ładnie się nazywa: poświęcamy się (rodzinie, mężowi, dzieciom, domowi, pracy itp.itd) Ale to nie znaczy, że staniemy się przez to poświęcenie uświęcone. Figę z makiem. Za to wszystko często czeka nas wzruszenie czyichś ramion i krótka ocena: Głupia, a kto jej kazał?!
    A my dalej brniemy w tę rolę, w którą nas wtłoczono w poczuciu, że tak trzeba, że tego się od nas oczekuje i wychowujemy synów na księciów, a córki na niewolnice. A jeśli któraś z córek chce żyć inaczej, realizuje swoje ambicje, ma marzenia i cele, do których dąży, to często jest w życiu sama, bo co to za żona, partnerka, która się nie poświęca!
    Ja już dawno zrozumiałam, że życie mam tylko jedno i jak je przeżyję, to moja sprawa. Był czas małżeństwa, które się rozpadło, bo nie chciałam się ze wszystkim podporządkować i miałam własne zdanie, a od męża oczekiwałam szacunku i współpracy, a nie rozkazów i szarpania, potem okres samotnego wychowywania dzieci, a teraz jest mój czas. Sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem, choć w związku nieformalnym. Teraz czuję, że żyję i zamierzam wycisnąć z życia ile się da.

    Polubienie

  3. Ciekawe zestawienie postaci. Ale na każdym kroku widzi się kobiety-męczennice, trwające na dobre i złe przy partnerach alkoholikach, katach… I dodam może mniej popularne słowa – mężczyźni też trwają przy żonach alkoholiczkach, przy żonach dotkniętych nagłą chorobą. Czy to naprawdę takie złe, że z pary jedno drugie podtrzymuje? Oczywiście, są pewne granice, ale może lepiej, by każdy wyznaczał je sam dla siebie?

    Polubienie

  4. Kobiety jednak nie mają łatwo – przez narzucone stereotypy – jak decydujesz się zostać w domu i wychowywać dzieci ja są małe – słyszysz że „siedzisz w domu” i się marnujesz. Jak decydują się na pracę i rozwój zawodowy, to zawsze jest „a gdzie czas na rodzinę i dzieci” albo, „a kiedy sobie męża znajdziesz”. Jak kobieta próbuje to jakoś ogarnąć – rodzinę i pracę, to albo jest tą która się poświęca albo bohaterką bez miejsca na chociażby lekki żal. I jak tu żyć? odpowiem… po swojemu:D
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    Polubienie

  5. Kobieta wszystko potrafi zdusić w sobie.. Oj, wszystko. A do tego musi być zaradna (lub jak to mówi mój dziadek „obrotna” – bez negatywnych skojarzeń), spełniać oczekiwania społeczeństwa i mnóstwo innych.. Czasami udaje mi się wyjść z siebie, stanąć obok i nad tym wszystkim zastanowić.
    Pozdrawiam serdecznie!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s