Raje dla fotografów – Arizona, Utah

Upper Antelope Canyon (Wyższy Kanion, Korkociąg)   Lower Antelope Canyon (Niższy Kanion)

Jeśli ktoś będzie w stanie Nevada, by stracić tego dolara w kasynach Las Vegas, to stamtąd  wypada  podjechać  do „pobliskiej” (zaledwie kilkaset kilometrów) Arizony, by podziwiać Kanion Antylopa, który jest jednym z najciekawszych i najbardziej fotogenicznych miejsc na świecie. Wjazd na obszar kanionu wymaga zgody plemienia Nawaho, gdyż znajduje się na terenie Nawaho Indian Reservation (Rezerwatu Indian Nawaho). Oznacza to kilkudolarową opłatę od osoby. Indianie rządzą, to ich tereny.

Zajrzyjmy do tych wąskich tuneli i zobaczmy na własne oczy te jasne smugi światła odbijające się od czerwonych ścian kanionu:

Kanion wygląda jak obca planeta.  Powstawał przez miliony lat wskutek wymywania piaskowca przez błyskawiczne powodzie, które zdarzają się do dzisiejszych czasów, a w 1997 r. woda zabrała jedenastu turystów. Kanion jest wąski, leży na pustyni, więc kiedy zaczyna padać, bardzo szybko napełnia się wodą, która może sięgać nawet kilku metrów wysokości.   Zatem ostrożności nigdy za wiele, a wchodzi się na własne ryzyko dla tej wiązki świateł, która wydobywa ze ścian prawdziwe piękno.

Korkociąg w Arizonie jest nietypowy, inny niż wszystkie kaniony, mówią o nim magiczny. Zwiedzać go indywidualnie nie można, trzeba z przewodnikiem i w określonych godzinach. Ten niesamowity kanion został stworzony przez nieustające siły wody i wiatru, które powoli zmieniały i rzeźbiły piaskowiec w formy, kształty, które tak zachwycają dzisiaj szczególnie fotografów, więc zabierają swój sprzęt i tłumnie przybywają, by obserwować zmieniające się widoki, gdy słońce filtruje światło po wygładzonych ścianach wąskich przesmyków.

Te snopy światła wpadające przez szczeliny z intensywnym czerwonym kolorem piaskowca i niesamowitymi kształtami zamieniają się w grę światła tak piękną, że zapomina się o piasku, który wciska się wszędzie, a nawet nie pamięta o oddychaniu. Oczu nie można oderwać od pastelowych odcieni żółci, brązów, czerwieni i szkarłatów, a gdzieniegdzie pojawia się nawet fiolet i zieleń. Zbyt mało słów, by właściwie opisać owe owale, załomy, krzywizny i elipsy mieniące się niepoliczalnymi barwami. 

Z Polski wieziony był statyw, by zdjęcia się udały. Proszę samemu ocenić i nie myślcie, że wewnątrz kanionu nie było ludzi. Na czas robienia wykupionych zdjęć, przewodnik usuwa ludzi z przodu i tyłu, bo tłok tu większy niż na Marszałkowskiej w godzinach szczytu. Jeśli sesji nie wykupisz, to zamiast odcieni piaskowca, będzie widać tłum, jak na procesji w kościele i głowy zadarte do góry w podziwie WOW.

Indiańska legenda głosi, że kanion dopiero odkryto na początku XX wieku przez małą dziewczynkę pasącą kozy lub owce. Jedno zwierzę wpadło do szczeliny, więc za nim poszło dziecko, które zachwyciło się odcieniami barw. Powiedziała wszystkim, że tu znajduje się kraina świateł.  (I pomyśleć, że kiedyś chodziły sobie tu stada antylop pronghorn). Zwiedzanie kończymy w sklepiku z pamiątkami, bo warto mieć choćby jedną rzecz robioną rękami Indianek. Szkoda, że nie ma zdjęcia tych kolczyków i wisiorka, piękne.

Kanion Antylopa przyciąga turystów z całego świata, ale zwłaszcza fotografów miłujących bajkowe krajobrazy przyrody, bo sztuka z domieszką promieni słońca zniewala każdego, kto zachwyci się pomarańczowymi elipsami. Natura to najdoskonalszy artysta. Tylko ten szczery do bólu L. Tyrmand powiedziałby: „ natura może być ciekawa tylko jako tło”.  Ale jakie tło, niechże każdy sam zobaczy  i osądzi.

Navajo National Monument

to najsłynniejszy amerykański pomnik narodowy znajdujący się w stanie Arizona. Na jego obszarze znajdują się ruiny trzech osad wybudowanych przez Indian w pionowym urwisku. Osady noszą nazwy Betatakin, Inscription House i Keet Seel, najbardziej znane domy na klifach.  Jest to zadziwiające miasteczko wykute w piaskowcu, które jest ukryte w wewnątrz naturalnej niszy skalnej. Wejścia mają kształt chomąta.  Prócz wyżej wspomnianego miasteczka, na terenie tego rezerwatu znajdują się również domy ulepione z gliny, w których w dawnych czasach mieszkali Indianie oraz kilka odcisków stóp prehistorycznych gadów. Można przejść ścieżką edukacyjną i  dowiedzieć się na temat życia osiadłych na tych terenach Indian.

Ludzie z plemienia Puebloan budowali ziemianki w pionowych, niedostępnych  skałach,  domy na półce, tak je nazywano, umożliwiając rozkwit tego pustynnego środowiska. Polowali na dziką zwierzynę, uprawiali kukurydzę, fasolę i dynię.  To z tych puebli wywodzi się  wiele klanów Indian. Dziś park należy do narodu Navajo, jak to było od zawsze. 

Monument Valley

Monument Valley  (Dolina Skał)  to region na wyżynie Kolorado, położony na granicy stanów Utah i Arizona, w całości leży na terenie rezerwatu Indian Navaho. Dolina mimo swej nazwy nie jest doliną, lecz obszarem, na którym erozja stworzyła formy skalne w postaci iglic, stoliw, ostańców, stromych izolowanych form zwanych butte. Ze względu na duże stromizny utworów skalnych swobodne poruszanie się jest możliwe tylko w dolnych partiach, co prawdopodobnie przyczyniło się do nadania terenowi nazwy doliny. Czerwona barwa skał spowodowana jest występowaniem dwóch rodzajów piaskowców nasyconych dużą ilością tlenków żelaza, które dominują w Monument Valley. Można go zwiedzać konno lub w wynajętych samochodach z indiańskim przewodnikiem, po wyznaczonych drogach, a przewodnikiem będzie Indianin –  Nawaj.

Najpiękniejszy prezent zostawił po sobie Indianom legendarny Polak Korczak – Ziółkowski, który przez 35 lat rzeźbił w górze głowę wodza zwanego Szalonym Koniem z nieodłącznym pióropuszem na głowie. Sama głowa ma 25 m wysokości. (Mottem życia Szalonego Konia było: Moje ziemie są tam, gdzie leżą pochowani moi ludzie). U Indian uwagę zwracają nie tylko rysy twarzy, ale i włosy. Są grube i sztywne,  nigdy nie obcinane, ponieważ według  ich wierzeń włosy mają specjalne znaczenie; na ogół uważa się, że w nich kryje się dusza, ponadto włosy zachowują wspomnienia, więc nie można ich ścinać.

Na terenach Doliny Skał kręcone były westerny J. Forda „Dyliżans” ( Stagecoach, film zapoczątkował wielką karierę J. Wayne’a), ponadto „Poszukiwacze”, „Fort Apache”, „Jak zdobywano Dziki Zachód”, „Rio Grande”. W sumie do 2014 roku w Monument Valley nakręcono zdjęcia do co najmniej 99 filmów fabularnych, m.in. „Odyseja kosmiczna”, „Forrest Gump”, „Transformers”. W tych księżycowych klimatach łatwo o tajemnicze zakątki, które pobudzają wyobraźnię widza. Milionowe rzesze turystów szukają tu inspiracji.

Andrzej  Poniedzielski po zwiedzeniu kanionów USA z właściwym sobie sarkazmem napisał:  „A podobno w szkołach to uczą dzieci, że Człowiek to nie jest częścią Przyrody, ale że jest tej Przyrody gościem. I podobno wcale nie najważniejszym. Do tego doszło. Takie herezje. Z samego rana. Dziecku”.  Ale to jest Ameryka, panie Andrzeju, za wielką wodą myśli się inaczej i tak się też uczy dzieci. I to od samego rana.

Każdy ma swój kanion w życiu. Musi go tylko dostrzec w sobie i otworzyć zmysły na przyjęcie jego niezwykłości, gracji i odrobiny światła.

Zdjęcia wykonał: Tomasz

 

Reklamy

83 uwagi do wpisu “Raje dla fotografów – Arizona, Utah

    1. Ultra

      Ariadno,
      marzenia są po to, by je spełniać. A kaniony od Wielkiego Kanionu Kolorado po Antylopy w Arizonie są niezwykłe, ponieważ przyciągają wzrok nie tylko formą, ale i bajecznym kolorami.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

      1. Ultra

        Ariadno,
        myślę, że jeśli plany są, by jechać za wielką wodę, to wcześniej, czy później się urzeczywistnią i pojedziecie, by przywieźć wiele nowych wrażeń i osobistych przemyśleń.
        Słonecznie pozdrawiam

        Polubienie

    1. Ultra

      Agnieszko,
      wpuszczą, ale wcześniej nie wysyłaj esemesów. Słyszałam o panu, który wysłał sms z samolotu do kolegi: Ameryko, jadę po ciebie. Kolegi nie zobaczył, bo z lotniska został zawrócony.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Ewo,
      ograniczenia są tylko w nas, w naszym umyśle. Któż nam zabroni mieć swój kanion, swojego diabła tasmańskiego, czy swoją pandę?
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Mokuren,
      świat jest niezwykły, a ja dopiero co wróciłam zachwycona japońskimi sakurami i wspólnym świętowaniem. A po sake jeszcze radośniej i weselej.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Wojtku,
      wszystko ma swoją cenę, ale pasjonaci zapłacą, a gdy zaistnieje taka potrzeba, to poświęcą swój wolny czas, zaryzykują zdrowiem. Skądś to znasz, prawda?
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Sagulo,
      jeden człowiek zniszczy, ale inny otoczy opieką, obroni. Ochrony środowiska trzeba uczyć od dziecka i samemu dawać dobry przykład. Gdy kwitły krokusy, to na halę wjeżdżali w te kwiaty turyści, amatorzy piękna. Dopiero mandaty przywracały rozum.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Iwonko,
      zdjęcia są profesjonalne, ale z moim wstawianiem nie jest różowo.
      Myślisz, że piekło to jest czerwone? I z kotłem, w którym warzy się się smoła? Prawdę powiedziawszy, uważam, że najgorsze piekło potrafi urządzić jeden człowiek drugiemu.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Gimi,
      dziękuję za miłe słowa. Tak sobie pomyślałam, że niewielu będzie miało okazję, by zobaczyć ten kanion Antylopy. Jeśli już, to raczej zwiedzają ten Wielki Kanion Kolorado, bo bardziej modny.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Leno,
      dziękuję w imieniu fotografa za słowa „przepiękne zdjęcia”.
      O odczuciach nie piszę, ponieważ nie byłyby to moje spostrzeżenia.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

  1. Przepiękne miejsca, cudowne zdjęcia, szkoda tylko, że ludzie tłumnie wszystko zadeptują. Stąd te opłaty i regulowanie ruchem…
    Gdy będę w pobliżu na pewno obejrzę 😉
    Pozdrowienia dla fotografa 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Jotko,
      fotografowie całego świata tam się zjeżdżają dla smug światła, które wpadają szczelinami i uwidaczniają kolory ścian. Po południu, gdy słońce nie operuje, nie ma zwiedzania, bo jest szaro-ciemno.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Maakrelo,
      dziękuję za ukłony dla fotografa, który wiózł cały osprzęt z Polski.
      Zamiast siedzieć w klimatyzowanym hotelu i próbować szczęścia w kasynie, wolał poświęcić wolny weekend na foto czerwonych skał w Arizonie. Co pasja, to pasja.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

  2. Ultra

    Bet,
    sama uważam, że gdyby nie za wielką wodą, to pewnie nie byłoby problemu, ale oceanu przeskoczyć się nie da.
    Nie wiem, czy po Twoich największych gratulacjach fotograf nie spuchnie z dumy.
    Słonecznie pozdrawiam

    Polubienie

  3. Bardzo dziękuję za ten materiał, który przypomniał mi przeżycia zdobyte podczas podróży przez stany, w czasie której odwiedziliśmy te opisywane i zobrazowane zdjęciami miejsca. Z przejazdu przez Monument Valley pamiętam grupę skalną zwaną Trzy Siostry. Ponieważ jedna z nich wygląda jak szpilka to uznałem że miała doświadczenia anorektyczne. Pięknie prezentowali się Indianie Navaho obsługujący Centrum ruchu turystycznego i przewożących turystów odkrytymi samochodami terenowymi w ciekawsze miejsca doliny.Tam można było przejechać się konno na pięknych mustangach albo tylko zrobić sobie zdjęcie na koniu.
    Byliśmy też przy dziele Korczaka-Ziółkowskiego i podziwialiśmy dzieło na jakie się porwał.
    Od tamtego czasu (2005) postać Szalonego Konia jest już bardziej zaawansowana.
    Dla tych, którzy już są w USA zwiedzenie takich miejsc, to nie jest jakiś kolosalny wydatek. Mogę polecić biuro podróży z którego korzystaliśmy
    .

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Tatulu,
      jeśli widziałeś te stany USA, to nieobce Ci emocje, których doznawałeś przy zwiedzaniu. A zdjęcia zostają i można do nich wrócić, aby podziwiać ponownie.
      Korczak – Ziółkowski mógł w cieple zbijać fortunę, a tymczasem samotnie siedział ponad 30 lat przy górze, by wyrzeźbić postać wodza. Po jego śmierci prace kontynuuje rodzina. Aby być niezależnymi, nie wzięli pieniędzy od państwa.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubione przez 1 osoba

      1. Ultra

        Tatulu,
        Rzeźbiarz nie chciał zaoferowanych mu tysięcy dolarów, których potrzebował na narzędzia i dynamit, aby nie być od nikogo zależnym. Przez 35 lat w kurz, błocie i deszczu. Budzi podziw.
        Słonecznie pozdrawiam

        Polubione przez 1 osoba

  4. Aaach podziwiam, podziwiam, podziwiam i …zazdroszczę. Bardzo. Przecudowne miejsca, kadry, koloryt i światło. Nic, tylko focić. Szkoda, że tak daleko.
    Swoja drogą jak bardzo takie miejsca magiczne staja się skomercjalizowane. Czy to w USA, czy w małym kraiku na wschodzie Europy. A mnie się marzą takimi jakimi były kiedyś, za czasów Szalonego Konia. Bez sklepików z pamiątkami, tłumami ludzi i opłatą za możliwość fotografowania.
    Przepiękne zdjęcia Ultro

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Parrafrazo,
      komercja jest wszędzie. Indianie szybko pojęli… Gdyby obudzić Szalonego Konia, pewnie nie mógłby uwierzyć, że za wszystko musi płacić. W dodatku u siebie, jazda na koniu także płatna, podobnie jak zdjęcie z bratem Indianinem.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

  5. I ja Ultro się nie wybiję z tłumu, bo też jestem zachwycona widokami ze zdjęć, nawet sobie nie wyobrażam w jaki zachwyt musi wprowadzać dopiero to wszystko w rzeczywistości. Swoją drogą jakie to niesamowite i wspaniałe zjawisko, że sama natura potrafi stworzyć takie piękne dzieła sztuki zapierające dech w piersiach. Zawsze mi się marzyła wycieczka do Stanów, ale odległość i koszty są dla mnie nie do przeskoczenia, chociaż nie mówię nie, życie potrafi zaskakiwać 🙂

    Ściskam Cię ciepło Ultro i mam nadzieję, że wszystko się już pozrastało i jesteś w pełni sił 😉

    Polubione przez 1 osoba

      1. Tak wiem Ultro, ale pomimo wszystko chciało by się zobaczyć takie wyjątkowe miejsce, którego nie przebije żadne inne, wszak Wielki Grand Canyon jest w siódemce cudów świata 😉

        Polubienie

      2. Ultra

        Gabuniu,
        Wiele miejsc nie zobaczymy, ale poznać możemy dzięki zdjęciom. Żaden słowny opis nie jest w stanie oddać tego, co zobaczymy na własne oczy lub na fotografii.
        Słonecznie pozdrawiam

        Polubione przez 1 osoba

  6. Morgana

    Witaj!
    Mam znajomego, który mieszka w Las Vegas i często wyprawia się z aparatem w takie miejsca. Kaniony też były uwiecznione.
    Pozdrawiam mile i zapraszam na kwiecisty post na moim blogu:)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Morgano,
      w Las Vegas głównie rozrywka i to dość kosztowna, więc nic dziwnego, że szuka się duchowych przeżyć na pustyni i w kanionach.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Bojo,
      warto się potrudzić, bo te kolorowe wizje dziur przydają twórczej weny, poszerzają horyzonty i wzbogacają wyobraźnię, a ponadto przybliżają kultury i ludzi do siebie.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

  7. Iwona Zmyslona

    Zdjęcia faktycznie zapierają dech w piersiach. Niewielu jest chyba ludzi, którzy nie marzyli o wyprawie do USA. Dla tych, którym z różnych względów się to nie uda, sprawiłaś wielką frajdę, pokazując i opisując cząstkę tego pięknego kraju. Dziękując za doznania, pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Pani Śniadaniowa,
      Indianie w galowym stroju czekają, by turyści za opłatą zrobili sobie zdjęcia. Można było się przejechać na mustangu. Jestem w posiadaniu zdjęć z tymi charakterystycznymi warkoczykami, ale bez zgody twarzy nie upubliczniam.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Danusiu,
      odległości dzięki światu wirtualnemu bardzo się zmniejszyły, a nawet skurczyły. Wszędzie można być i zobaczyć niedostępne krainy, np. bieguny, Syberię, Wyspę Wielkanocną itp.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

  8. Zdjęcia piękne, a opis także piękny! Natura potrafi zaskakiwać i zachwycać swoją cudownością.
    I piękne podsumowanie, dbajmy o to, aby nasz osobisty kanion urzekał nas pięknymi kolorami.
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Mario,
      każdy marzy o swoim pięknym zakątku, który pozwoli na rozwinięcie wyobraźni. I pewnie niekoniecznie to musi być kanion. Ale jak się wsłuchać, to taki kanion dobrze jest mieć, mimo wszystko.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Heba Nowa,
      zwiedzanie wirtualne ma tę zaletę, że nie trzeba się trudzić z przemierzaniem setek kilometrów, nie trzeba wylewać potu, nie trzeba wchodzić na żadną górę ani schodzić po drabinie w dół do tego kanionu.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

  9. cieszę się, że pojechałaś za mnie – podobają mi się takie widoki, ale nie ciągnie mnie do Ameryk żadnych. A skoro i Ty miałaś z tego radochę i świetną zabawę – tym lepiej. tych widoków nikt Ci nie odbierze. a prywatne zdjęcia na pewno będą przyczynkiem kilku pięknych wieczorów. i o to chodzi – jedzie się po to, żeby wrócić i opowiadać. opowiadaj zatem bez ograniczeń.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Oko,
      nie byłam ani za siebie, ani za ciebie. Ale zdjęcia są autentyczne. Na pytanie, kto pisze i mówi w poezji, W. Szymborska odpowiedziała tak:
      „Niejedna chwiejna odpowiedź
      na to pytanie już padła.
      A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego
      jak zbawiennej poręczy.”
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

  10. Arizona jest bardzo ciekawym stanem ale jakoś ciągle mnie przed nią powstrzymują grzechotniki, czarne wdowy i te wszystkie inne cuda na kiju. Ja się panicznie boję takich jadowitych stworów, ogólnie zawsze najbardziej boję się właśnie zwierząt, już w tym momencie mam kamień w żołądku, jak sobie pomyślę że na Florydzie będę musiała uważać na aligatory 😛

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Za Wielką Wodą,
      aligatorami się nie przejmuj, są na tyle duże, że nie przeoczysz.Terapia konieczna, by kamieni na żołądku nie było. Grzechotnik także wcześniej daje znać, że atakuje, a czarne wdowy już dotarły do Polski, więc spotkasz je w wielu krajach.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Mario,
      pewnie jest to możliwe, nie wiadomo, co nam pisane. Świat wirtualny jest na wyciągnięcie dłoni, czemu nie skorzystać z tego dobrodziejstwa, by zobaczyć te piękne krajobrazy, egzotyczne widoki, czy ciekawych ludzi.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Śpioszku,
      wycieczka wiosną, kiedy kaktusy ożywają i kwitną byłaby jeszcze ciekawsza. A w zestawieniu z czerwienią podłoża musi budzić wrażenie.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

  11. poeci mają dar od Boga, żeby w pojedynczych słowach wyrazić niepojęte – mi do poezji daleko, ale potrafię w obliczu wielkości milczeć, bo nic mądrego powiedzieć nie zdołam. Oglądam świat cudzymi oczami, czy to w TV, czy podczas prasówki, czy też czytając wycieczki opisane w blogach – Twoja wycieczka dostarczyła mi wrażeń, a zdjęła konieczność i mozoły. Jesienią jeszcze się pamięta o letnich komarach, ale wiosną już nie. czytałem raczej uważnie i cieszę się z tych zdjęć, bo podejrzewam, że będąc tam nie miałbym szansy na takie widoki – z powodu tłumów podobnie myślących.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Oko,
      większość ludzi ma zdolności, czy talent, nie zawsze odkryty. Jeden liczy, drugi pisze, inny robi pieniądze. I to widać gołym okiem.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

  12. Witaj.
    Jestem u Ciebie pierwszy raz. I jestem pod wrażeniem. Ogromnym wrażeniem. Twój styl pisania mnie urzeka, zdjęcia zachwycają a umiejętność łączenia historii, opisów i własnych przemyśleń sprawia, że skłaniam nisko głowę na znak uznania talentu.
    A przechodząc do meritum. Osobiście nie byłam, ale dużo czytałam i oglądałam i to z ust rodowitych amerykanów o tych miejscach, ale aż tylu informacji nie znalazłam u nikogo.
    Sam fakt, że sesję zdjęciową trzeba wykupić, bardzo mnie zaskoczył, ale zarazem wreszcie zrozumiałam, dlaczego te zdjęcia z tamtego miejsca w wielu prestiżowych magazynach czy portalach są takie „bez ludzi”. Dziwiło mnie, że z taką łatwością można sobie tam być sam na sam z krajobrazem i robić zdjęcia ile się chce i jak się chce i żaden człowiek w kadr nie wchodzi. A tu jednak rzeczywistość rysuje się inaczej. Dobrze wiedzieć, bo na mapie marzeń i miejsc Arizonę już dawno umieściłam.
    Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Renato,
      dziękuję za miłe słowa, wydaje mi się, że na tyle to jednak nie zasłużyłam.
      Jeśli na Twojej mapie marzeń jest Arizona, to kaniony obowiązkowe i statyw koniecznie trzeba mieć, aby zdjęcia ścian i świateł wyszły idealnie. Po południu zdjęcia nie wyjdą, ponieważ promieni słońca nie będzie, więc kanion jawić się będzie ciemną szarością.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

  13. Ultra, zdjęcia cudowne! Ja bardzo bym chciała zobaczyć właśnie tę część USA, chociaż nie tylko. Chciałabym kiedyś pojechać wszędzie tam gdzie są kaniony, bezkresne przestrzenie. Nie tracę nadziei:-)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s