W domach z betonu

Obudziłam się wcześniej niż zwykle, by  posłuchać jednej z najpiękniejszych piosenek Martyny Jakubowicz. Jak tu potem zasnąć, kiedy przypominają się czasy, gdy ona i on nie myślą o kasie, bo głowa pełna ideałów, marzeń, czekania. Miłość ponadczasowa, wolna, wyjątkowa i po grób. Nastrój taki, że od razu  jechać tą windą do nieba. Proszę, posłuchajmy:

Czasy, w których lansowało się spotkania towarzyskie w większych grupach, wspólne jedzenie kanapek, picie kwasu i rozmowy do rana  przy paluszkach równo ułożonych w szklance, odeszły do lamusa. A obecnie? Współcześnie dokładnie na odwrót. Chcesz być zdrowy, to nie jedz, nie pij, nie pożądaj, stosuj codzienne diety, patrz na linię swego kaloryfera, a S. Celińska dośpiewała „najlepiej nie żyć”.  I pomyśleć, że kiedyś miss mogła ważyć osiemdziesiąt dwa kg. Taki kanon piękna kochanego ciała, którego nigdy nie było za dużo.
Lata 70/80 to czas wielkiej płyty z mini pokoikami, balkonami i z kratką (ale bez balkonu), często przegęszczone, a czasem ze ślepą kuchnią.Tak mieszkało pokolenie szarej rzeczywistości czasów minionych, gdzie kryzysami nikt się nie przejmował, o dizajnie nie słyszał, nikomu nic nie zazdrościł, bo meblościanki takie same i wszędzie ławy z dwoma fotelami.
W tych ciasnych pokoikach z wersalkami  powstawały najbardziej ciekawe piosenki, bo też to  były czasy, gdy trzeba było mieć głos, gdy musiało się umieć śpiewać, a przede wszystkim trzeba było mieć osobowość, aby zaistnieć.
Domy z betonu stoją nadal.  Czy coś  się w nich zmieniło? Chyba niewiele. Czy jest więcej radości, spokoju,  marzeń, zabawy i przyjemności? Raczej nie. Nie ma nadal w nich dowolności, ponieważ brak czasu, bo jest praca, pęd za pieniądzem i marazm wywołany bezsilnością. Czasy się zmieniają, dobrobyt kwitnie, a ludzie coraz bardziej gasną. Dobrze, że wrzucą na Fejsa zdjęcie z wakacji, bo nie wiedzielibyśmy,  że wyjechali, ale też wirtualne życie ma inny  wymiar.
Miłość z natury swojej istoty musi być wolna, a wówczas to były randki, prywatki, pocałunki w kinie, gra w butelkę, rock, mini. Obyczaje purytańskie, więc wszystko kojarzyło się z grzechem, a nagość i ciało było tabu. Czujne oczy wścibskich sąsiadek z blokowych klatek  karcąco patrzyły na trzymające się ręce.
Na szczęście współcześnie w erze tańczących rur, sex shopów, powszechnej nagości wolna miłość nie budzi zgorszenia. Z kolei telewizornia trąbi, że w Hollywood, mieście miłości, modne jest  wstrzymywanie  się od seksu, coraz więcej aktorów składa deklaracje, m.in roczną wstrzemięźliwość podobno złożył Brad Pitt.
W tej piosence emocje wywoływały słowa, które obecnie na nikim nie robią wrażenia. Z wypiekami słuchało się o „aktach nierządnych”. Cóż, jakie czasy, taki ten nierząd, a akty co najwyżej pachniały Wisłocką.
Czasy się zmieniają, dlatego obecnie „stosunki małżeńskie” budzą  niedobre skojarzenia niczym gorszy sort,  a nie jak dawniej wstydliwość już samym wymawianiem wyrazu „stosunek”,  z kolei  „akty nierządne”  już nikogo nie gorszą, bo fraza ta raczej kojarzy się z nierządnym rządem.
Pomyślmy w końcu racjonalnie, jaką wyobraźnię  zawładnie czyjaś zdjęta koszula,  kiedy czasopisma i telewizornia ocieka golizną?  Niemoralnych  raczej nie, bo jak twierdzi S. Kisielewski: „Za moralnością tęskni człowiek niemoralny. Nie tęskni za nią człowiek moralny, bo nie tęskni się za tym, co się posiada”.
A co z tym Casanową? Raczej o niego trudno, prędzej spotkamy naciągacza, gdy braknie na rachunki. Kto teraz ma czas,  aby uwodzić, aby słowa ubierać w ornamenty i godzinami patrzeć w oczy? Kto ma w ogóle czas patrzeć na drugą osobę, jak w obrazek, skoro wszyscy na powszechnie znanym niedoczasie? Przecież są stymulatory potrzeb, portale randkowe, różowe programy, które wystarczająco dużo czasu zajmują, a  minuta za minutą płynie, wiadomo.
Mimo wszystko zastanawiające jest to, dlaczego ta piosenka dalej budzi emocje i dlaczego dawne piosenki przyciągają tekstem, melodią, ponadczasowością.  Fenomen nie mija.
Puszczajcie czasem sobie krążki tych dawniejszych muzyków, a będziecie mieć radość i poczujecie szczerość, bowiem prawdziwa muzyka nie ma terminu przydatności do słuchania.
A czas ucieka, panie i panowie z socbetonu i z innych domów.
Reklamy

46 uwag do wpisu “W domach z betonu

  1. Kochana, dawniej obowiązkowo, jak piszesz, ława i dwa fotele oraz meblościanka, a obecnie obowiązkowo kanapa na środku salonu /!/ i wiegachna tafla telewizotra oraz krzesła z IKEA.
    Cóż, trend to trend a design taki jakie czasy:))
    Bardziej ubolewać można nad tym, że w „domach z betonu” więcej ciepła bywało niż teraz w błyszczących salonach apartamentów.
    Na szczęście jest wiele rzeczy, dziedzin życia i spraw, których termin przydatności do użycia nie mija nigdy:))
    Słuchajmy starych przebojów i wspominajmy dawne klimaty!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Bet,
      mam również takie wrażenie, że w domach z wielkiej płyty było więcej nie tylko ciepła, ale szczerej radości, zabawy i autentyczności. Moda na przeboje zmienia się od pokoleń, ale te ponadczasowe piosenki zawsze będą trafiały prosto do serca.
      Śpiewająco pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Dreptaku,
      wygląda na to, że więcej życia i radości było w czasach meblościanki niż w pokoleniu Ikei. Kiedy przychodziła sobota, bo weekendów jeszcze nie było, z okien blokowisk niosły się Rybki w jeziorze do białego rana, współcześnie za zakłócanie spokoju zapuka władza. Inne obyczaje.
      A Watrowiskowy śpiewnik czasem wyciągam

      Polubienie

  2. Ważny temat poruszyłaś. Ludzie się zmienili bardzo. Pozamykali w swoich domach. wszędzie kamery i szlabany. Boimy się samych siebie. Tamte lata nie wrócą.
    Bardzo lubię stare pisoenki, które nigdy się nie zestarzeją.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Sagulo,
      dobrze zauważyłaś, że obecne domy z betonu nie są otwarte jak niegdyś, gdzie wszyscy przy trzepaku mogli się socjalizować. Współczesne osiedla pozamykane, ogrodzone, z przystrzyżoną trawką, bez dzieci są smutne i niezbyt szczęśliwe. Taki znak czasu.
      Śpiewająco pozdrawiam

      Polubienie

  3. czarownicazbagien

    Nigdy nie przepadałam za tą piosenką, bo radio ją nadawało do obrzydzenia. Nie przepada za nią sama wykonawczyni, bo na koncercie, na którym byłam, nie chciała jej wykonać i dopiero takty piosenki zabrzmiały, gdy publiczność nie odpuszczała i domagała się jej wykonania. Czasy się zmieniają, ludzie też, ich zwyczaje i obyczaje.
    Jednak piosenka z dobrym tekstem broni się sama. Bo piosenka powinna mieć tekst, a nie 3 słowa na krzyż i nie wiadomo o co chodzi. Jednak teraz masowo wykonawcy piszą sami teksty dla siebie i wychodzi im to różnie. Minęły czasy dobrych tekściarzy, coraz rzadziej wykonawcy zamawiają teksty u nich. Cóż, skoro słuchaczom wystarcza przeciętność… A Ci, którym nie wystarcza, wracają do starych, dobrych piosenek sprzed lat. Bo piosenki z dobrym tekstem są ponadczasowe, a nie jednosezonowe.
    Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Czarodziejko z Bagien,
      każda piosenka puszczana w nadmiarze przez radio może się znudzić. Pani Bartosiewicz wyjaśnia, że celowo nie śpiewa tej piosenki, ponieważ wie, że i tak fani zmuszą ją, by zaśpiewała. Nie było koncertu, by nie wykonywała „Domów z betonu”.
      Masz rację, dobry tekst to podstawa, tymczasem jałowe teksty pisane przez współczesne wykonawczynie są na żenująco niskim poziomie.
      Zasyłam oklaski za Twój udział w chórze

      Polubienie

      1. czarownicazbagien

        Pani Jakubowicz, pani Bartosiewicz nie ma „Domów z betonu” w swoim repertuarze 😉 , ale też śpiewa piękne, poetyckie piosenki. Akurat jej teksty lubię.

        Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Jotko,
      trafiłaś w sedno, ponieważ piosenki są lekiem nie tylko na zło, humory, naprawiają obyczaje, ale przynoszą ulgę w cierpieniu. Znajoma mi osoba słucha ulubionych przebojów, kiedy odczuwa ból, podobno stają się znośniejsze do przeżycia.
      Pozdrawiam nucąc Lucciolę

      Polubienie

    1. Ultra

      Słonecznababko,
      piosenki oddają emocje, a z nimi nie da się wygrać, trzeba je przeżyć. Zastanawiam się, czy w czasach współczesnych też obsługiwaliby Sylwestra?
      Śpiewające pozdrowienia zasyłam

      Polubienie

    1. Ultra

      Watro,
      popatrz tylko: bez reklamy, bez chwytów marketingowych, bez telewizorni, mimo to trzecie pokolenie śpiewa te piosenki, ale najważniejsze, że młodzież dawniej była rozśpiewana. Na obozach, na wycieczkach, w autokarach wszędzie śpiewano. W szkołach były zespoły, chóry, w domach te wieże, zdobywane płyty, no i lekcje śpiewu.
      Śpiewnie zatem pozdrawiam

      Polubienie

  4. Małgośka

    Warszawa, ul. Portofino 6.
    To na tym osiedlu Martyna Jakubowicz układała muzykę do swego przeboju. Do dzisiaj – podobno miejsce kultu dla fanów; przychodzą, przynoszą kwiaty 🙂
    Ta piosenka to przecież gotowy scenariusz do filmu – taki Kieślowski z okresu Dekalogu.
    Filmu o młodości lat 70/80. I wszystko się w niej zgadza: w betonowym blokowisku odrobina poezji, erotyki.
    Tego nam żal, bo to nasza młodość była – z całym dobrodziejstwem inwentarza, czyli w tym również z domami z betonu.

    Trzymaj się zdrowo, Ultro. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Małgosiu,
      Martyna opowiada, że przebój powstał na materacu o szer. 90 cm (https://www.youtube.com/watch?v=-5VUOyU0ek8

      Taki portret pokolenia lat 70/80 z elementem poetyki, dlatego fani pod tym blokowiskiem wspominają ów zapis codzienności tamtych lat. Popatrz na stan posiadania faceta: ma kota i rower, czyli jakby się dorobił, dlatego zasługuje na sesję rozbieraną dziewczyny. Potwierdzają się słowa piosenki Riedla, że w życiu piękne są tylko chwile.
      Moja i Twoja nadzieja – Hey

      Polubienie

  5. Witaj, Ultro.

    Zdaje się, że to W. Korcz powiedział, że kiedyś piosenki się pisało, a teraz produkuje…

    Poniżej „Jakość 2017” – ponoć wielki przebój.
    Ciekawa jestem, po ilu sekundach wyłączysz:)
    Osobiście – przybierałam się do wysłuchania całości kilka razy i w końcu dokonałam tego:), łudząc się (o! naiwna!), że to może jednak jakiś żart tekstowy…

    Pozdrawiam:)

    Polubione przez 1 osoba

  6. tuv

    nie przepadam za tą piosenką.Pewnie również jest w tym powód za częstego puszczania jej w radiu.
    Miałam etap domu z betonu,29,3mkw. i z w końcówce z 2 dzieci i byłam szczęśliwa jak „świnia w błocku” ;)))). Wszystko zależy od ludzi.
    Kto się teraz bawi na trzepaku,sieedzi ww piaskownicy pod blokiem i wrzeszczy do 8 piętra mamoooooo rzuć mi piłke;).Ale i czasy inne,świadmość większa zagrożen i odpowiedzialność za dzieci. No i to rozwarstwienie.Dawniej wszyscy mieli mniej więcej to samo.Dziś ….dziś między jednym a drugim rodzi się przepaść bo MA a tamten NIE. I w tyym zabieganiu,trosce o byt coddzienny dobrze mieć przyjaciól chociażby internetowych,których widzi się nie za częśto ale jakby co to jak ww dym i pogadamy;))))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Tuv,
      różnice w zarobkach niebotyczne, stąd więcej zawiści, zazdrości, a wszystko psuje zdrowe stosunki między ludźmi.
      Ja to mam szczęście, wiem, że na Ciebie zawsze można liczyć.
      Śpiewająco pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Agnieszko,
      dawne teksty były z przesłaniem. I nieważne, czy to była miłość, czy wolność, zawsze piosenka trafiała do wyobraźni i serca.
      Kiedyś był czas na muzykę, na słuchanie i zdobywanie płyt. Współcześnie wszystko można dostać, ale kto ma czas na słuchanie?
      Śpiewająco pozdrawiam

      Polubienie

  7. Antoni Relski

    Tęsknie do tych czasów gdzie co prawda każdy z nas maił wielkie nic, ale spotykaliśmy się ze sobą często dziwiąc się, że w takiej Ameryce wpada się w odwiedziny tylko na zaproszenie.
    Teraz dopadło to i nas. Nie wypada wpadać bez zaproszenia, nie wypada pytać o zarobki, o wydatki i o wiele innych rzeczy.
    W tej kwestii tęsknię za starym
    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Antoni,
      atmosferę tworzą ludzie, więc kiedy się spotykali, było wesoło, przyjaźnie. Obecnie rzadziej spotykamy się w realu, częściej wirtualnie, dlatego smutniej. Fakt, bez zaproszenia przyjść nie wypada, choć paluszki w szklance zawsze na stół można wystawić, prawda?
      Pozdrawiam śpiewająco

      Polubienie

  8. tetryk56

    Jest taki zespół, bodajże Morcheeba, w którym na przemian jeden facet gardłowo pyskuje, albo kobitka śpiewa, całkiem zresztą udatnie. Syn kolegi zafascynowany takim dziwem na tle hip-hopu z zachwytem namawiał ojca do wysłuchania całości. Ojciec odnalazł więc i puścił młodemu oryginalną wersję tej piosenki w wykonaniu ELO, i młody zdumiał się, że można całą piosenkę śpiewać…
    Z drugiej strony – dawniej też było mnóstwo śpiewanego szajsu, który zaginął w mrokach; nie było jedynie tak silnej presji na kreowanie z tego materiału gwiazd – bo wówczas nie był to tak zyskowny interes jak teraz. Z obecnych czasów zapewne również zostanie parę nieśmiertelnych kawałków.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Tetryku,
      pewnie nie pamiętasz, że kiedyś w komentarzu wspomniałeś tę piosenkę Martyny, dlatego postanowiłam sobie po latach przypomnieć. I całe szczęście, bo emocje wróciły. Zresztą teksty tych piosenek zawierały także swój ciężar:
      „Mądrzy ludzie mówią nam
      że słońce w końcu zgaśnie
      więc przechowujmy życia ślad
      w baśniach i na taśmie….”
      Śpiewająco pozdrawiam

      Polubienie

  9. Iwona Zmyslona

    Pierwszy raz od wielu lat oglądałam przez przypadek dwa koncerty opolskie. Niby piosenki powszechnie znane tyle tylko, że nowe aranżacje i młodsi wykonawcy. Martwiłam się cały czas, że słuch mi się bardzo pogorszył, bo usłyszałam ze zrozumieniem nieliczne słowa. Zastanawiałam się czy to wina mego słuchu, słabych głosów wykonawców czy tych słuchawek w ich uszach. Jeżeli gwiazdą staje się taki Sławomir, to nic dziwnego, że wracamy do dawnych wykonawców, autorskich tekstów i wyśmienitych kompozytorów.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Iwonko,
      czasy się zmieniają. Obecnie śpiewająca gwiazda nie musi mieć słuchu i głosu.
      Elżbieta(60=20) pisze, że była na imprezie Poznań Poetów, gdzie występujący poeci prezentowali większość wierszy naszpikowanych wulgaryzmami, a mnie się wydawało, że poezja nie stoi przekleństwami.
      Śpiewająco pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Vulpianie,
      perła oczywista. Zauważ, że w tekście widoczny najpierw obowiązek pracy (zamiatanie), a potem przyjemność (oddanie). Ważne także namaszczenie wyjątkowej chwili: „Poprawił beret a podciągnął spodnie / Żeby się prezentować godnie”.

      Pozdrawiam śpiewająco, czyli podsyłam Ci wyjątkową piosenkę, w której E. Demarczyk się uśmiecha:

      Polubienie

    1. Ultra

      Morgano,
      myślę, że pieniądz niczemu nie jest winien. To człowiek zrobił z niego bożka.
      Pozdrawiam śpiewająco, bowiem dziwny jest ten świat ludzkich spraw:

      Polubienie

    1. Ultra

      Smoothoperatorze,
      dawne domy z betonu były otwarte, przyjazne, ponieważ dzieci biegały po trawie, łące, a współczesne chodzą po betonie, trawy też nie ma, bo wystrzyżona.
      Pozdrawiam śpiewająco:

      Polubienie

  10. Mogę pisać jedynie o końcówce lat 90., bowiem wtedy przypadło moje dzieciństwo. Muszę powiedzieć, że widzę pewne niezbyt dobre zmiany jakie zaszły od tamtej pory na świecie i w Polsce. Wiele spraw zostało sprowadzonych do czegoś powierzchownego, szybkiego. Wartości jakimi staram się kierować powoli przeradzają się w coś przestarzałego. To samo tyczy się stosunków międzyludzkich. W szkole podstawowej wymieniałem się z kolegami karteczkami do segregatorów, kapslami z różnymi popularnymi wtedy postaciami itd. itp. Dziś zbiera się Pokemony chodząc bez celu po ulicach, gra w sieciowe strzelanki. Wszystko powoli staje na głowie moim zdaniem.

    Jeśli chodzi o muzykę to mimo 27 lat skończonych uważam, że obecnie tworzy się plastikowe utwory bez przesłania. ABBA, Queen, Led Zeppelin, Pink Floyd, The Beatles, Breakout, Maryla Rodowicz, Maanam i wiele innych nadal wzruszają, są ponadczasowi. A większość piosenek z młodego pokolenia twórców nie da rady ,,przetrwać” nawet paru lat. Taka jest prawda o obecnej kulturze, skupiającej się na teraźniejszości, bez wielkich ambicji do wpisania się w kanony.

    🙂 Wszystko jest jak należy, zarówno z egzaminem jak i badaniami wzroku.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    Polubienie

  11. W tzw. praczasach królowały domówki, choć wtedy nikt tego tak nie nazywał. Co tydzień spotykaliśmy się u kogoś innego. Przynosiliśmy kasety, wino, a czasem bimber. Tańce były zawsze i to do rana, podobnie jak naiwne dyskusje o sztuce, literaturze i takich tam. Z tych prywatek wyniknęło kilka małżeństw i kilkanaścioro dzieci, które dziś są szacownymi absolwentami lub za chwilę nimi będą. Potem przyszedł czas klubów i wszystko się skończyło.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Wojtku,
      nie pojmę tego, że ludzie wolą czytanie bzdetów w internecie niż rozmowy z sobą. A od oglądania Facebooka, dzieci raczej nie przybędzie.
      Pozdrawiam śpiewająco

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s