Nasza epoka plastiku

Ostatnio modne jest chodzenie z butelką w ręce, bo picie wody małymi łyczkami jest wskazane przez dietetyków, choć znajomy lekarz twierdzi, że we wszystkim trzeba zachować umiar, gdyż można wypłukać minerały. Niektórzy są od tych butelek uzależnieni, podobnie jak od foliowych worków, niestety. Problem w tym, że są to jednorazówki, podobnie jak kubki po kawie i napojach, więc są wyrzucane niemal tuż po napełnieniu, co z punktu widzenia ekologii jest ogromnym marnotrawstwem.

Większość konsumentów uważa papierowe kubki za „ekologiczne”. Tymczasem papier nasycany jest polietylenem, by zapewnić wodoodporność, dlatego  jednorazówki  nie dają się przetworzyć. „Tymczasem tylko w Wielkiej Brytanii zużywa się ich 2,5 miliarda rocznie” – pisze National Geographic (http://www.national-geographic.pl/aktualnosci/wszyscy-bylismy-w-bledzie-papierowe-kubki-wcale-nie-sa-ekologiczne).

Produkujemy na 1 m przeciętnie 502 kg śmieci, przy czym Amerykanie 864 kg, a Japończycy 1000 kg. Z tego niewielka część jest poddana recyklingowi.  Najgorszy jest plastik, bo on rozkłada się od 100 do 1000 lat, a worki foliowe około 400 lat. Kochamy te reklamówki, chociaż zwykle potrzebujemy je na 30 minut, aby przynieść zakupy do domu. Guma do żucia rozkłada się przez pięć lat (dlatego w Hong Kongu jej nie kupisz i laur im za to). U nas mądrych nie ma i nawet jeśli za nie sporo płacimy, to nadal są to grosze, a mody na papierowe torby nie ma. Niech wrócą do nas, a  do wędlin pergaminowy papier.

W Japonii trzeba mieć prawie doktorat z wyrzucania śmieci, bo nie można wyrzucać, kiedy się chce, gdyż praktycznie nie ma śmietników, gdzie mogłyby spokojnie poczekać na śmieciarkę. Śmieci wystawia się w wyznaczonych miejscach, np. gdzieś na skraju drogi, w wyznaczone dni i zazwyczaj trzeba to zrobić rano do godziny ósmej, a nie poprzedniego dnia wieczorem. Trudno bez ściągi sortować śmieci do recyklingu. Tu obowiązuje „podział na kilka kategorii i podkategorii: papier (A) z podziałem na gazety, czasopisma, kartony po mleku, pudła kartonowe; puszki (B) z podziałem na aluminiowe i stalowe; butelki pet (C); butelki i słoiki szklane (D) z podziałem na przezroczyste, brązowe i inne; plastik (E) – wszystkie opakowania oznakowane jako plastik, i baterie (F) (…) Wszystkie puszki, butelki, pojemniki czy kartony po mleku muszą być czyste, a kartony po mleku dodatkowo porozcinane i związane” – pisze https://widoknasetonaikai.blogspot.com/2018/08/doktorat-z-wyrzucania-smieci.html#more. Wymagania duże, ale problem nie został rozwiązany, skoro procent recyklingu w tym kraju jest niewielki.

„Amerykańscy naukowcy szacują, że do tej pory wyprodukowano 8,3 miliarda ton plastiku. Tyle waży miliard słoni.” Nie ma mądrego, który powiedziałby, jak się tego pozbyć. „Tylko 9% śmieci  ogółem podlega recyklingowi, reszta jest spalana. To zatrważające dane, a naukowcy nazywają to zjawisko „niekontrolowanym eksperymentem w skali globalnej.”  Zob.:  https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/wszyscy-jemy-plastik,157,2735 . Szczątki plastiku są wszędzie, czyli w powietrzu, wodzie i ziemi. Jemy je i wdychamy. Polak, Słowak zużywa średnio 400 torebek rocznie, a Fin, czy Duńczyk tylko cztery – mówi E. Chodkiewicz, ekspert WWF d/s konsumpcji. Jest o czym myśleć. Musimy wreszcie nauczyć się chodzić z własnymi siateczkami, jeśli nie chcemy, by plastik nas zasypał.

Świeżo powleczeni foliami, w końcu popatrzmy na swoją małostkowość i nie zasypujmy się tymi reklamówkami, gdyż wkrótce zafoliujemy się na amen. I prawdę mówiąc, jak mówi T. Olbratowski, między Bugiem a prawdą, śmieci luksusowe są nie tylko na dole, ale i w górach, co widzieliśmy ostatnio pod K2. Zaś najbogatszym człowiekiem na świecie zostanie ten, komu uda się rozwiązać śmieciową sprawę.

Reklamy

74 uwagi do wpisu “Nasza epoka plastiku

  1. tetryk56

    Najlepszym osiągnięciem byłoby opracowanie algorytmu określającego całkowity koszt danego produktu (czy to torebki plastikowej, telefonu czy rakiety), uwzględniający prócz bieżących kosztów wytworzenia także koszt utylizacji śmieci i wytworzenia energii niezbędnej do użytkowania. Wtedy okazałoby się, jak drogie są foliowe jednorazówki, i czy na pewno auto elektryczne ładowane z elektrowni węglowej jest tańsze w eksploatacji i bardziej ekologiczne od klasycznego…
    Wiązałoby się to z drastyczną zmianą podziału zysków, i z tego powodu nieprędko nastąpi.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Tetryku,
      plastik pokochaliśmy, bo jest trwały, lekki i nie przemaka. Największym skupiskiem folii jest „Wielka Pacyficzna Plama Śmieci, która rozciąga się w północnej części Oceanu Spokojnego pomiędzy Hawajami a Kalifornią. Jej przypuszczalne rozmiary są dwa razy większe niż powierzchnia Teksasu. Szacuje się, że ilość pływających tam odpadów może wynosić nawet trzy miliony ton”. (http://www.tvn24.pl)
      Auta z ładowaniem elektrycznym u nas nie przejdą przy działającym monopolu energetycznym, kiedy prąd co rusz, to w górę.
      Życzliwości życzę

      Polubienie

    1. Ultra

      Vulpianie,
      słyszałam o tym w audycji „Polacy w świecie”.
      Za splunięcie, czy wyrzucenie gumy na ulicę w Hong Kongu grozi 150 euro grzywny (https://www.dw.com/pl/wakacje-za-granic%C4%85-za-co-szybko-mo%C5%BCna-wej%C5%9B%C4%87-w-konflikt-z-prawem/a-16933705).
      Natomiast Singapur „znosi częściowo zakaz żucia gumy. To kolejny kroczek w stronę liberalizacji surowych przepisów w państwie-mieście” donosi http://wyborcza.pl/1,75248,1972309.html
      Życzliwości życzę

      Polubione przez 1 osoba

  2. dasiagallery

    Tak wiemy, wiemy i wszystko to prawda, co piszesz… Ale co zrobić jak alternatyw raczej nie ma?
    Kiedyś miałam taką siatkę na zakupy „po mamie”, czarną, ortalionową. Rozleciała się w końcu ze starości. Teraz „odziedziczyłam” po siostrze zieloną, w nowoczesniejszej formie. Siostra trafiła raz w naszym osiedlowym markecie na akcję (powyżej pewnej kwoty – dostawało się to). Ja kiedyś trafiłam na akcję „płóciennej torby” w tutejszej drogerii. Niestety takie akcje są sporadyczne. Jak i papier pakowy w sklepach. Dawno temu, w „Polszcze”, za 10 groszy, w zaprzyjażnonym sklepie mięsnym, dostawałam cały stapel papieru pakowego. Wykorzystywałam go dla kreatywnych poczynań dzieciaków moich i sąsiednich. Nawet nie był specjalnie przemakalny… A teraz bloki i arkusze kupione w sklepie hoobystycznym… Na szczęście „wyrosłam” z dzieciaków. A te maja teraz tablety…
    Może jednak znajdzie się ktoś, kto wymyśli skuteczny sposób na śmieci. Bo chyba już nie sposób żyć bez plastikowych butelek i woreczków… ;-).

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Dasiu,
      nie sposób żyć bez jednorazówek, do tego dochodzą talerzyki, kubki, patyczki do uszu, słomki. Myślę, że używać trzeba wszystko z rozsądkiem i sprzątać po sobie, a tymczasem fruwa ta folia i pływa w morzach i oceanach.
      Życzliwości życzę

      Polubienie

    1. Ultra

      Aksinio,
      to nie plotki, od dłuższego czasu istnieje ten projekt, tylko czymś plastiki muszą być zastąpione, trwają przetargi na ekologiczny ersatz. Widać, że sprawa nie jest tak prosta, jakby się wydawało.
      Życzliwości życzę

      Polubienie

      1. Ultra

        Aksinio,
        lepiej, żeby u nas nikt nie pisał ustawy nowelizacyjnej, ponieważ byłoby jak w Szwajcarii, gdzie obowiązkowo trzeba kupić specjalne i drogie worki (każdy inny) do segregowania, bo innych nie przyjmą i jeszcze karę wlepią. Tyle, że Szwajcarzy biedni nie są, a nas po kieszeni uderzyłoby i to bardzo.
        Życzliwości dla Ciebie

        Polubienie

  3. Myślę, że skoro i tak produkuje się plastyk, powinno sie dążyć do jego eliminacji właśnie poprzez bezpieczne dla otoczenia spalanie – chyba istnieją takie w miarę nieinwazyjne technologie, jeśli nie, trzeba się nimi zająć. Ciekawostka- podróżując po Francji przejeżdżałem obok ekologicznego zakładu (promował technologie nieszkodliwe środowisku), którego ogromny magazyn zbudowany był całkowicie z drzewa. Tu pojawia się trudny do rozstrzygnięcia problem: kupować naturalne drzewka – choinki na święta, czy też te uzyskane drogą chemiczną – plastykowe, które wymagac będą utylizacji….

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Smoothoperatorze,
      wydajemy miliardy, by zdobyć kosmos, a tymczasem zalewa nas plastik. Te pieniądze z powodzeniem można przeznaczyć na innowacje i utylizację. W cywilizowanej Europie segregacja doprowadzona jest do absurdu (Szwajcaria), choć tylko niewielki procent jest powtórnie przerabiany. We Francji pojemników sporo, więc łatwiej wyrzucać bezpośrednio. W Japonii nie ma pojemników na śmieci, trzeba je przynieść do domu.
      Z drzewkami z kolei sprawa jasna. Tylko naturalne z hodowli, a nie wycinane nocą w lesie.
      Życzliwości życzę

      Polubienie

    1. Ultra

      Thaftaniuku,
      mam takie same jedwabne szmacianki, ale najpierw muszę toczyć bój ze sprzedawczynią, która pakuje mi osobno w folię każdą marchewkę, pietruszkę i jabłko i jest zdziwiona, że nie chcę folii, tylko wkładam do swoich siatek. Myślę, że trzeba zacząć od edukacji w szkołach, bo jedna lekcja nie załatwi problemu.
      Życzę życzliwości

      Polubione przez 2 ludzi

  4. Ilość plastiku jest porażająca, ale jak stwierdził mój mąż zacząć trzeba nie od zwykłych ludzi, a od producentów, którzy pakują w zbyt wielkie opakowania i to podwójnie, bo plastik plus tektura, też foliowana. Modne jest chodzenie z butelkami, kubkami, pudełkami itd. Pół biedy jeśli są one chociaż kilkukrotnego użytku, a recykling, jak wiele rzeczy u nas, co innego teoria, co innego życie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Jotko,
      u nas to jeszcze pełna kultura, ale wybrzeża Azji, Ameryki Płd to jeden śmietnik, chociaż Czarnogóra też już opływa w plastikach. Gdyby zamiast na wojsko, szło na badania, może znalazłaby się lepsza wersja plastiku, czyli biodegradowalna.
      Życzę życzliwości

      Polubienie

    1. Ultra

      Eulalio,
      ale musi być we wszystkim zachowany umiar. W Szwajcarii, o czym pisze Ania O. segregowanie wygląda tak: „dotyczy szkła, papieru, kartonów (osobno), plastików, butelek po środkach do prania (osobno) i jest jeszcze kosz na kompost. A i butelki po mleku też osobno, nie do butelek zwykłych. Przez to mamy ciągle zawalony przedpokój tymi sortowanymi śmieciami..” Horror, żeby to składać. I gdzie to trzymać?
      Życzę życzliwości

      Polubienie

      1. Raczej myślałam o tym, ze w domu były dwie butelki, które brało się do sklepu, przynosiło, mleko, myło butelki i odnosiło do sklepu. Po co dla każdego litra mleka kolejne opakowanie? Ile mleka zużywamy? A ile przeterminowanego wyrzucamy? Toniemy w śmieciach, ponieważ nie racjonalizujemy zakupów, dajemy się wkręcić reklamom i pseudozdrowtnym przekonaniom, jak woda z plastiku zdrowsza od kranówy. Ta… zapewnie.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Ultra

        Eulalio,
        masz rację, że ogarnięci jesteśmy manią zakupów, a potem trzeba wydawać drugie tyle na diety, bo boczki rosną.
        Życzliwości

        Polubienie

    1. Ultra

      Oko,
      „obecnie w Polsce tylko 24 proc. odpadów jest poddawanych recyklingowi” – mówi gość Agro-Faktów. Z tego wynika, że ze słoniami poszło szybciej, bo była motywacja, a z reklamówkami nie ma, gdyż wygodniejsze do noszenia niż te ciężkie i duże słonie.
      Życzę życzliwości

      Polubienie

  5. Myślę, że problem reklamówek powoli się rozwiązuje, co raz więcej osób nosi własne torby na zakupy. Uczymy się też segregować śmieci. Ostatnio w internecie robi się głośno o jednorazowych słomkach do napojów i wielu zamienia je na szklane czy metalowe. Ale to wszystko to nadal kropla w morzu… Mnie osobiście nie raz denerwuje, że nie mam wyboru – muszę kupić coś w opakowaniu, które za 5 minut wyląduje w śmieciach. I do tego opakowania mieszane, np. papierowo-plastikowe, które trudniej posegregować i potem recyklingować…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Pojedyncza,
      najłatwiej wychowuje się przez kieszeń. Jeśli reklamówki będą drogie, wtedy każdy zastanowi się, czy nie lepiej nosić siatki, zresztą ostatnio kupiłam lniane po 4 zł z ciekawymi napisami i długimi uchami, które można nosić na ramieniu i wtedy ręce są wolne.
      Życzliwości życzę

      Polubienie

      1. Myślę, że to wychowywanie „przez kieszeń” w kwestii reklamówek już trwa dobrą chwilę – ja sama chyba od zawsze chodzę na zakupy z własną torbą, ale coraz częściej obserwuję w marketach, że inni też tak robią. Przynajmniej tyle…

        Polubione przez 2 ludzi

      2. Ultra

        Pojedyncza,
        Boyan Slat prowadzi próby uwolnienia oceanów od śmieci za pomocą gigantycznej sieci, chochli. Holender uważa, że jego technologia godzi postęp z małymi kosztami dla środowiska. Prototyp będzie działał u wybrzeży Kalifornii i Hawajów. Sęk w tym, że część plastiku już się rozpadła na mikroplastik, więc te drobinki milimetrowe nie da się odłowić i dostają się do przewodu pokarmowego ryb, małży.
        Życzę życzliwości

        Polubienie

  6. Również noszę się z butelką plastikową. W niej wodę przegotowaną ze szczyptą soli różowej. Nie popijam łykami, co parę kroków, ale wtedy, kiedy poczuję pragnienie. Plastik wpływa negatywnie na smak wody, ale plastikowa butelka jest lżejsza od szklanej.
    W 5 l butli plastikowej przynoszę do domu wodę oligoceńską, zamiennik szklany nie wchodzi w grę. Po przyjściu do domu przelewam w szklane butelki po mleku. Chociaż tyle dobrego.

    Co do torebek papierowych, zakupiłam raz w takowej kapustę kiszoną. Pachniała chemią i tak samo smakowała. Wyrzuciłam klnąc na czym świat stoi. Otworzyłaś mi oczy, winny był polietylen.

    Przydała by się wielka akcja reklamowa dot. propagowania tkaninowych toreb na zakupy.

    Mam kilka toreb wykonanych z płótna na parasolki oraz bawełnianych, i dwie z włókniny syntetycznej – bardzo trwałej, trzeci rok ich używam. Coraz więcej sklepów je sprzedaje. Ale co z tego, skoro wszystkie towary żywnościowe oprócz tych na wagę i niektórych gatunków pieczywa, sprzedawane są już ofoliowane. Sprzedawane jednorazowe plastikowe talerze, kubki i sztućce, mają wielki popyt, bo po przyjęciu dla dzieci, czy grillu nie trzeba zmywać. Tyle w nas odpowiedzialności za własne zdrowie, a co dopiero mówić o cudzym. O planecie.

    Nie tylko plastik stanowi problem ekologiczny. Jest jeszcze styropian. Odważone mięso, warzywa, słodkości różne, są na nich pakowane i razem ofoliowane. Poza tym, sprzęt AGD i RTV, meble, są „otulane” styropianem.

    Przed epoką sztucznych tworzyw jakoś ludzie sobie radzili, ale teraz tylko forsa się liczy, a po nas choćby potop.

    Pozdrawiam ciepło 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Mieszczko,
      widzę, że problem masz opracowany, skoro poddajesz gotowe propozycje i o styropianie pomyślałaś.
      Nie wszystko nadaje się do recyklingu. „Są odpady, które w ogóle się do tego nie nadają, jak tworzywa ABS czy włókna szklane z żywicą epoksydową. To trzeba przetworzyć w spalarniach odpadów, które w obecnych warunkach technologicznych i ekonomicznych są konieczne” – zaznacza Piotr Szewczyk z Ochrony Środowiska.
      Życzliwości życzę

      Polubione przez 1 osoba

  7. Zrobiliśmy kiedyś próbę z kupowanie wody w szklanych butelkach w transporterach na wymianę, wszystko ładnie pięknie, tylko w czasie upałów – to majątek. Uważam, że od tego trzeba by zacząć – opuścić cenę wody w szklanych wymiennych butelkach inaczej nie ma o czym w ogóle marzyć… bo jaka jest alternatywa? Wychodziło na to, że wiecej niż na jedzenie wydawaliśmy tygodniowo na wodę 😦

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Gabrysiu,
      może nie wiesz, że sieciówkową wodę nalewa się prosto z kranu szlaufem, czyli wężem gumowym do butelki. Butelkowi czują się lepiej, gdy piją z butelki, a nie z kranu. Ale za to trzeba zapłacić. Swego czasu znana firma woziła wodę w butelkach i dostarczała do domu, dopóki nie nastąpiły zatrucia pleśnią. Masz rację, kosztowna sprawa.
      Życzliwości życzę

      Polubienie

  8. Bardzo się przejmuję tym problemem i dlatego już od dawna chodzę na zakupy z wiklinowym koszykiem i własnymi torebkami /foliowymi niestety, ale użytkowanymi bardzo wielokrotnie aż do podarcia / i torbą tekstylną. W torebce mam zawsze /na wszelki wypadek niespodziewanego zakupu/ składaną w maleńki pakiecik torbę tekstylną. Śmieci segreguję i myję szklane oraz plastikowe opakowania przed wyrzuceniem.
    Zauważyłam, że ostatnio modne jest podawanie napojów w słoikach, nawet z kolorowymi zakrętkami i słomkami w paski:)) Co by szkodziło paradować z takim słoikiem w ręce zamiast plastikowej buteleczki? Wiem, wiem… Ciężko i nieporęcznie ale cóż, dbanie o środowisko musi trochę kosztować.
    Acha, przydałoby się szkolenie sprzedawców, którzy już nic nie potrafią sprzedać bez włożenia w foliową torebkę albo torebeczkę. Najczęściej kompletnie zbędną.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Bet,
      jak zwykle jesteś elegancka nawet na zakupach. Z koszyczkiem musisz szykownie wyglądać.
      W jednej z knajp podają zupę w sŁoiczku, a drugie danie na desce do krojenia. Muszę wprowadzić to w domu, może nie będą się dziwić, a deska do wielokrotnego użycia i nie zaśmieci po wyrzuceniu.
      Życzliwości życzę

      Polubienie

  9. Dawno, dawno temu Polacy chodzili na zakupy z siatkami z żyłki i koszykami, a smalec pakowano w szary papier. Potem przyszedł kapitalizm, pojawiły się pełne półki, ludziska zachwycili się zachodnią nowoczesnością, więc mamy, to co mamy. Potem Zachód poszedł w tzw. ekologię (ekologia, a ochrona i zachowanie środowiska, to dwie zupełnie inne kwestie!), a my zostaliśmy z tym plastikiem, jak przystało nuworyszom. Tak, czy siak jest źle i dlatego np. nie jem ryb morskich, gdyż wolę ości leszcza od mikroplastiku.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Wojtku,
      wyspa śmieci na Pacyfiku jest już pięć razy większa od Polski, a podobno plastiki, worki foliowe i nylonowy sznurek znajduje się również w gniazdach bocianich, czyli stan gniazd odzwierciedla wszechobecność śmieci w naszym środowisku.
      Wielka Brytania dołączyła ostatnio do krajów, w których obowiązuje kaucja za puszki i plastikowe butelki. Potem można zwrócić puste opakowanie do sklepu i otrzymać z powrotem kaucję. I od tego należy zacząć sprzątanie świata.
      Życzę życzliwości

      Polubienie

  10. Ta matematyka jest dla ludzkości bardzo zgubna, bo wszystko można wyliczyć. Sama zastanawiam się dlaczego codziennie mam wiadro śmieci plastikowych. Jednorazówki wykorzystuję jako woreczki na śmieci i je składam w domu. Mam wyrzuty sumienia, że nie sortuję śmieci, bo mam tak mała kuchnię, że 3 pojemniki zawaliłyby mi kuchnię, a u nas nie wymaga się jeszcze sortowania. Temat strasznie przykry, bo ryby w oceanach się duszą i ptaki padają.Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Sagulo,
      gdybym nie miała swoich siatek, przynosiłabym do domu codziennie kilka foliowych jednorazówek, przynajmniej jedną reklamówkę i od razu wyrzucała do śmieci. Ludzie muszą mieć trochę wyobraźni, przecież wiedzą, że folia setki lat się nie rozkłada.
      Życzę życzliwości

      Polubienie

  11. Przyzwyczailiśmy się do tej plastikowej wygody, bo lekkie. Bo plastikowa butelka się nie stłucze. Ale na szczęście rozpoczyna się moda na zero waste i mam nadzieję, że wielu z nas jej ulegnie. Że zaczniemy zwracać uwagę na swoje własne śmieci i zastanawiać się, jak je redukować do niezbędnego minimum.
    Nie mówię już o wyrzucaniu jedzenia, bo to osobny problem – niby się rozkłada i ok, ale jednak problem jest.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Królowo Karo,
      właśnie moda na chodzenie z własną siatką, torbą jest najważniejsza, ale i tak bicie po kieszeni najszybciej przemawia do wyobraźni kupującego.
      Życzę życzliwości

      Polubienie

  12. Watra

    Właściwie odkręciłaś temat – rzekę płynącą przez cały glob.Proszę mi powiedzieć kiedy i gdzie poruszano ten temat !! Przecież powinien grzmieć głośniej niż niektóre dzwony, które zagłuszają spokój wielu mieszkańcom. Cóż , mogę tylko za P. Młynarskim powiedzieć :” Róbmy swoje” i małymi kroczkami każdy na swój sposób ograniczajmy to plastikowe SZALEŃSTWO.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Watro,
      W 1988 roku wyspa Henderson została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. nikt tu nie mieszka, ale zwierzęta miały się dobrze, a nawet była to ostoja ptaków IBA. Obecnie wyspa tonie przykryta przypływającym plastikiem i nawet kraby budują gniazda wśród folii.
      Życzę wiele życzliwości

      Polubienie

  13. Małgośka

    Od dłuższego czasu przymierzam się do zakupu zgrabnego pojemnika na posegregowane śmieci – takiego, który mieściłby się w szafce i nie zawalał kuchni.
    Ofert jest niewiele, za to jak już na czymś takim moje oko zatrzyma się na dłużej – ceny są kosmiczne!
    Dzisiaj nadal rozdzielam śmieci do… plastikowych reklamówek! Szaleństwo.

    Znalazłam fajną ściągę
    Może komuś się przyda?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Małgosiu,
      po zapoznaniu się ze ściągą, już można robić spokojnie habilitację.
      Faktycznie, tyle jest niepotrzebnych gadżetów, a tymczasem estetycznych pojemników do schowania i segregowania nie ma w sklepach, a te markowe są po prostu drogie.
      Życzę ludzkiej życzliwości

      Polubienie

  14. W Kanadzie z tym segregowaniem śmieci to masakra. W Polsce jest podział na szkło białe, kolorowe, papier, plastik i organiczne. Tutaj organiczne i nieorganiczne niejako zusammen do kupy. Wszyscy biegają z butelkami wody bo to niby fit i bio zdrowo organic i obowiązkowo kubeczki do kawy. Pijąc tą wodę z butelek martwią się rzecz jasna o środowisko, ale na gadaniu jak zwykle koniec.

    Polubione przez 1 osoba

      1. Kneź Dreptak

        Ultro, ale popatrz z czego te talerzyki i sztućce?! Ich nie trzeba przetwarzać, możesz je pod płot wyrzucić i znikną po pierwszym deszczu, co się nie rozpadnie, to ptaki zjedzą czy jakaś krowa. Poza tym trzodzie można dać do utylizacji, też z pożytkiem. 🙂

        Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Kobieto po 30,
      92 % to odpady większe niż mikrotworzywa, więc łatwiej je odławiać, natomiast milimetrowy mikroplastik nie da się wyłowić i w zasadzie trafia wraz z pokarmem i wodą do żołądków ryb, a stąd do organizmu człowieka. A już następne tony plastiku zaczynają się rozpadać i w ciągu kilkudziesięciu lat co roku będzie ich przybywać. Zdążyć przed czasem nie jest łatwo, gdyż odławianie takiej ilości plastiku, graniczy z cudem, więc drobinki mikroplstiku będą w naszych organizmach tak, czy siak.
      Życzę życzliwości

      Polubienie

  15. Tak jest jak piszesz, a nawet jeszcze gorzej. Komentarze wskazują na to, że spowodowałaś twórczy ferment i poszukiwanie sposobów rozwiązania problemu przynajmniej w skali mikro, we własnym domu. Dobra edukacja ma spore szanse przynieść przynajmniej spowolnienie tempa totalnej degradacji środowiska, ale to wcale nie jest łatwe ani szybkie

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Tatulu,
      bez plastiku żyć się nie da, bo samochody, ubrania, laptopy też z plastiku. Chodzi o to, że jeśli możemy ograniczyć jednorazówki, worki, reklamówki, to trzeba to robić. I mieć świadomość, że butelki PET są szkodliwe dla zdrowia.
      Życzliwości życzę

      Polubienie

    1. Ultra

      Agnieszko,
      żeby chociaż w jednym miejscu składać te reklamówki, wyrzucamy byle gdzie, a potem te milimetrowe drobinki będą w glebie i pożywieniu. Już są w ciele ryb, a przecież są rakotwórcze. Kar za zaśmiecanie nie spotkałam.
      Życzliwości życzę

      Polubienie

  16. Noszę torby na zakupy. Warzywa i owoce podaję do ważenia bez torebki foliowej. Choć w przypadku drobnicy nie jest to możliwe, a w mojej siatce ważyć nie zawsze chcą. Słomki mam wielorazowego użytku. Śmieci segreguję. Wody z kranu nie piję, ale domownicy tak. Ja piję colę – niestety. Z butelki. Czasem szklanej. Czasem plastykowej. Kubków jednorazowych unikam. A i tak mam poczucie, że nic tak naprawdę nie robię. A teraz na dodatek będę widziała przed oczyma te „słonie”.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Ewo,
      mam podobnie jak Ty, unikam folii, ale jest nie tylko wszechobecna, więc w sklepach mi pakują nawet wędlinę, choć proszę, aby w papier, ale pani wie lepiej: „papier pani przemoknie”. Faktycznie, ta drobiowa wędlina to ocieka wodą.
      Życzliwości życzę

      Polubienie

  17. Coś już słyszałam, że robi się próby z jakimiś drobnoustrojami ,które mają się żywić plastikami ,dobrze by było gdyby te próby się powiodły.Myślę ,że jeżeli nie teraz to w przyszłości ,miejmy nadzieję ,niedługiej przyszłości coś wymyślą i może coś dobrego wyniknie z tego.
    Pozdrowienia jednorazowe ale nie plastikowe;))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Molekułko,
      czarno widzę te rewelacje, bowiem na taką ilość folii, potrzeba byłoby drobnoustrojów niezmiernie dużo, więc nie wiadomo, czy byłoby to bezpieczne. Dziękuję za nieplastikowe pozdrowienie.
      Życzliwości życzę

      Polubienie

  18. darek_lask

    A bez słomki to już żyć i pić nie można? O torbę z materiału innego niż plastik też nietrudno. Co do sortowania śmieci – trzeba, ale kiedy słyszę, że importujemy, to mi ręce opadają.

    Polubienie

    1. Ultra

      Darku,
      do wygody zawsze łatwo się przyzwyczaić. No powiedz, jak żyć bez słomki? Jak żyć bez butelki z wodą?
      Tymczasem najgorszy plastik to PET znajdujący się w butelkach do wody mineralnej i styropian znajdujący się w przykrywkach kubków. Powtórnie nie wolno stosować butelek ani innych opakowań, ale kto o tym wie? Dziennikarze zajęci są plotami: kto, z kim i gdzie.
      Życzliwości życzę

      Polubienie

  19. marigold

    W Australii w supermarketach nie ma juz plastikowych toreb, trzeba na zakupy przyjsc ze swoja torba, a jak sie zapomni to mozna za ‚grosze’ kupic taka wielorazowego uzytku.

    Polubienie

    1. Ultra

      Marigold,
      jakie to proste, ale tylko w Australii. U nas nie ma jeszcze tej świadomości, więć tymczasem sama przynosiłabym kilka jednorazówek dziennie do domu, gdybym nie protestowała, co zawsze budzi zdziwienie sprzedawczyń, kiedy oddaję z powrotem. Oczywiście korzystam także z folii, kiedy potrzeba, bo kapustę kiszoną, kurczaka itd. muszę wsadzić do woreczka, by nie ciekło.
      Życzliwości życzę

      Polubienie

    1. Ultra

      Greenlko,
      niedawno spotkałam eleganckie, kolorowe butelki szklane w Biedronce. Z taką chodzenie to sama radość, bo kolorowe i z ciekawym dizajnem wydłużonej szyjki oraz wesołymi napisami, oczywiście korek także ozdobny, choć plastikowy.
      Życzliwości życzę

      Polubienie

  20. Jestem dumna bo chodzę ze swoją szmacianą torebeczka, a mam ich kilka. Ta woda trochę sen z powiek mi spędza bo kupuję w butelkach. A podobno w stolicy kranówka niezła. Mój syn własnie ze względu na plastik przerzucił się na kranówkę, ostatnio zostałam poczęstowana w szklanej szklance z cytryną – różnicy z tą butelkową nie dostrzegłam. Więc się chyba przerzucę. Co do reszty śmieci – cóż u nas wciąż brakuje rozwiązań systemowych, w każdym razie na moim osiedlu na pewno.

    Polubienie

    1. Ultra

      Iwonko,
      Właśnie to miałam na myśli, czyli ten brak rozwiązań systemowych. W sklepach nie ma torebek papierowych i papieru do pakowania. Królują reklamówki i plastiki. Tacki wykonanej z ekologicznego materiału także nie kupisz, więc trudno dbać o swoje środowisko.
      Serdeczności

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s