Smartfon z nadgryzionym jabłkiem

Szampan się leje, dreszcze przechodzą, wstrzymany oddech. Jest wreszcie dawno zamówiony przez internet ten wybrany i konsultowany niczym ongiś wyprawa po złote runo. Oglądam niczym Lexusa UX.  Palpitacyjne doznania były, lecz palcówka nie działała, potem jednak wystarczyło krzywo spojrzeć, by strona się zamykała i… szukaj wiatru w polu. Może dlatego, że nie flagowy, a średnia półka, to i ambicji nie miał za wiele. Byle robił dobre zdjęcia. Miałam go kupić i cieszyć się przez lata całe, tak głosiła reklama.

Parametry nie do przeskoczenia. Chyba życia braknie, zanim się pozna i choć jeden raz zastosuje, więc proszę mi wytłumaczyć, po co i dla kogo tak go naszpikowali elektroniką,  skoro nie ma wielu takich osób, które mogłyby wszystkie aplikacje wykorzystać. Tak naprawdę ludzie dzwonią, esemesują, zaglądają do internetu, płacą rachunki, robią zdjęcia i to w zasadzie wszystko, ale takiego smartfonu nie ma. Musisz kupić to całe niepotrzebne dobrodziejstwo i jeszcze za niego zapłacić.

Jedna apka stwierdziła, że wyglądam na młodszą niż wiek podaje. Wprawdzie jedynie o cztery lata młodszą, ale dobre i tyle. Inna aplikacja twierdzi, że ważny jest wygląd seksowny, ale pojęcia nie mam o co chodzi, bo kocham się nie w przystojnych chłopakach, ale w pięknych umysłach, a do tego wygląd nie jest potrzebny. Zezuję na to urządzenie, bo na tyle upośledzona nie jestem, by mi podpowiadało, jak mam wyglądać, co jeść, jaką dietę stosuje Lewandowska, co aktualne i na którym portalu; to po co mam  głowę, nieużywana może się kurczyć do zanikania włącznie.

Tych aplikacji jest ponad milion, czeka mnie przeciąganie palcem od rana do ciemnej nocy, więc kiedy będę miała czas na właściwe życie, pojęcia nie mam. Apki do zamawiania znajomych, do zmiany mowy, do hodowania fasolki, happy glass i inne mają zmienić moje i cudze życie. Ale czy zmienią? Jak ta aplikacja z wiatrakiem, w którą ludzie klikali, bo myśleli, że w upalne dni ten wiatrak ich ochłodzi. Nie mogli uwierzyć, że nie działa i nie wieje zimnym wiatrem z tego ekranu. Jak to wiatrak nie działa? Może nie zapamiętał twarzy? Przykładanie ucha również nie pomagało, bo nie o szum chodziło. Nie dmuchało z telefonu i już! Prawdziwy szok, szok. Znów klikanie i patrzenie, niedowierzanie; na kilometr rozpoznam pochylone karki uzależnione od zaglądania w ekran, bo czasem nawet kibelek bez niego się nie obejdzie.

Działanie na podświadomość także jest zniewoleniem, bo zamiast w głowie, mam wszystko w smartfonie, który niecnie podpowiada, co modne, kogo mam oglądać, jaką wiadomość śledzić, a do tego dochodzi jeszcze komentowanie obcych osób. Kiedy zobaczyłam, że znajoma zawsze swój telefon wykłada na stół, jakby czekała na wiadomość informującą o życiu i śmierci, po raz pierwszy pomyślałam: faktycznie to jabłko jest nadgryzione, bo po jakimś czasie i ja zaczęłam wykładać. Czy o tym ugryzieniu wszyscy pamiętają?

Życie odbitym światłem nie odpowiada mi, więc wróciłam do swojego telefonu służącego do rozmów telefonicznych z realnymi osobami. Jakież było moje zdziwienie, gdy niczego mi nie brakowało. A powinno?

Reklamy

89 uwag do wpisu “Smartfon z nadgryzionym jabłkiem

      1. Ultra

        365 Dni,
        nie mogłam uwierzyć, że 90% czasu ze smartfonem użytkownicy spędzają w mobilnych aplikacjach. Trwa obecnie złota era aplikacji mobilnych, smartfon to już nie tylko telefon, ale komp.
        Pozdrawiam

        Polubione przez 1 osoba

      2. Ultra

        365 Dni,
        przyznaję, również nie do końca wierzę, że zmądrzeją, skoro technika poszła w górę, a my dalej na etapie plotów i pudelków, czyli kto, z kim, co robili i co ludzie powiedzą.
        Smartfonowo pozdrawiam

        Polubione przez 1 osoba

      3. Ultra

        365 Dni,
        narzędzi przybywa, np. deepfake. Coraz lepsze, więc nie odróżnimy podróbki od prawdziwych zdjęć. Dopiero będzie zagwozdka, jak rozróżnić.
        Pozdrawiam

        Polubione przez 1 osoba

      1. Ultra

        Aksinio,
        najczęściej pobieraną apką jest Pou, takie urocze stworzonko potrzebujące opieki i towarzystwa. Karmienie Pou, kąpanie i zabawianie go zajmuje dużo czasu i sił, więc na zmartwienia nie ma już czasu. O to chodzi, o zajmowanie czasu.
        Smartfonowo pozdrawiam

        Polubienie

      2. Ultra

        Aksinio,
        cóż, kobiety, biorą na swe barki wszystkie obowiązki, nawet męża i dzieci i nie jest to powód do dumy, niestety.
        Smartfonowo pozdrawiam

        Polubienie

    1. Ultra

      Aksinio,
      pojęcia nie miałam, że jest taka aplikacja. Dobrze wstać rano i dowiedzieć się, jaki mam nastrój. Już nawet nie trzeba czuć, bo podpowiedzą, jak się czujesz.
      Smartfonowo pozdrawiam

      Polubienie

      1. Ultra

        Aksinio,
        życie jest proste, tylko sami je komplikujemy, dokładamy obowiązków, a potem dziwimy się, że nie robimy zwyczajnie tego, co lubimy.
        Smartfonowo pozdrawiam

        Polubienie

  1. Aplikacje można wyłączyć albo usunąć. Ja również kurczowo trzymam się mojej starej komórki (ma niecałe 2 lata, ale 2 lata w technologii to wieki). Jest bardziej poręczna od smartfonu,a poza tym, jej funkcje w pełni zaspokajają moje potrzeby.
    Serdeczności 😀

    Polubione przez 3 ludzi

    1. Ultra

      Mieszczko,
      można apki wyłączyć, ale że jest ponad milion aplikacji i można nimi wszystko robić, to wyobraźni braknie, by pojąć, a co dopiero sprawnie używać.
      Smartfonowo pozdrawiam

      Polubienie

  2. Telefon mam aż nadto wystarczający, bo tylko dzwonię, sms-uję i fotki pstrykam, a i czasem do wujka google zajrzę.
    Niczego mi nie brak, nawet mąż apkę do Rossmana u siebie zainstalował, bo ja jakoś oporna jestem…

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Sokole,
      aby poprawić sobie humor, można dodać aplikację SoftCrack – Uszkodzony Ekran, dać upust emocjom i rozwalić w drobny mak ekran. Nawet usłyszysz dźwięk kruszonego szkła i zobaczysz roztrzaskany telefon. Ach, co to za emocje.
      Smartfonowo pozdrawiam

      Polubienie

  3. Telefon – stara Nokia używam w postaci smyczy, gdy potrzebujemy się porozumieć będąc w jakimś oddaleniu. Komórki odstawionej przez zięcia używam do wykonywania zdjęć, które przenoszę do laptopa.
    Niczego więcej mi nie trzeba. Czy jestem jakimś odmieńcem?

    Polubione przez 2 ludzi

      1. Ultra

        Racjo Mojsza,
        wyciszanie to tylko u lekarza, bo jak nie wyciszysz, może wyrzucić z gabinetu, sama byłam świadkiem takiej sceny. Profesor nie przyjął pacjenta, któremu zadzwonił telefon, przy okazji nauczył kultury innych i mnie również, bo wcześniej nie ściszałam.
        Smartfonowo pozdrawiam

        Polubienie

      1. Kneź Dreptak

        No nie, kiedyś prognozowano, że miniaturyzacja będzie postępować, a te smartfony coraz większe. Podobnie wieszczono wyparcie komputerów z internetu przez wszystkomające telewizory, ale chyba jednak się nie sprawdziło?

        Polubione przez 2 ludzi

  4. Nie lubię swojego służbowego smartfona, lecz w podróżach bywa przydatny:
    1) można się dowiedzieć o czym tym razem nie powiedział prawdy pan premier i jego kompania,
    2) w ekstremalnie trudnych dojazdach pozwala mi odnaleźć cel podróży
    Prywatnie posiadam starą Nokię i ona mi wystarczy, ale za diabła nie wiem, dlaczego posiadając w niej opcję internetową, jeszcze nigdy nie udało mi się odnaleźć żadnego z internetów.
    A co to są „Apki”, za diabła nie wiem. Skrót myślowy jakiś, czy co?… Bo ja to troszeczkę za Murzynami jestem…. pozdrawiam

    Polubione przez 4 ludzi

    1. Ultra

      Smoothoperatorze,
      smartfon jest pożyteczny i konieczny nie tylko w podróży, ale uzależnia bardzo. Pani z przedszkola mówiła, że mamy siedzą z pociechami, ale nie rozmawiają, tylko patrzą w telefony, bibliotekarki również zauważyły, że co chwilę czytelnicy wyjmują i zerkają, co w sieci słychać.
      Apka, skrót, aplikacja
      Smartfonowo pozdrawiam

      Polubienie

  5. Niektóre aplikacje są bardzo użyteczne, np „jakdojadę” wskazuje najkorzystniejsze połączenia, jeśli podróżuje się miejską komunikacją to wystarczy wklepać cel i zostaniesz poinformowana jakii bilet masz kupić, kiedy się przesiadać i policzy czas przejazdu.
    Jest też zielnik – robisz zdjęcie i po chwili wiesz co to za roślina, jest szczegółowa prognoza pogody itd
    pozdrawiam!

    Polubione przez 4 ludzi

    1. Ultra

      Klarko,
      zaskoczyłaś mnie tym zielnikiem, muszę popatrzeć. Ostatnio zobaczyłam piękną alejkę z koralami, ale to nie była jarzębina, zresztą dopiero owoce zaczynają dojrzewać.
      Smartfonowo pozdrawiam

      Polubienie

  6. Korzystam z bardzo niewielu apek, np. z map, gdy chcę gdzieś dojechać w moim mieście, czasem sobie słucham TED-a, mam też FB. I oczywiście aparat. Mąż natomiast ma jakiś przelicznik kroków na spalone kalorie, włączmy to gdy łazimy na urlopie w różnych warunkach. Bywa zabawnie. Szczerze mówiąc, mogłabym bez apek żyć spokojnie. Dobrze cię rozumiem, też długo się przyzwyczajałam.

    Polubione przez 2 ludzi

  7. Wszystko może uzależnić. W te nowinki technologiczne można łatwo wpaść, szczególnie młodym ludziom, dla których nie stanowi tak dużego problemu ich zrozumienie i opanowanie. Zdarzało mi się uzależnić od gry na telefonie, czy jakiejś społeczności (np. fotograficznej) i wtedy wydawało mi się to takie ważne. Ale przychodzi zawsze i na szczęście taki moment, w którym zdaję sobię sprawę z tego, jakie to puste i zżerające mój czas. Po tym już nigdy nie wracam do starych nawyków.

    Polubione przez 3 ludzi

    1. Ultra

      Seeker,
      jest apka monitorująca sen, znajoma ją sobie założyła, bo myślała, że wstanie wypoczęta. Tymczasem co chwilę była budzona, jako że chrapie, więc wstawała tak niewyspana, że aplikację usunęła.
      Smartfonowo pozdrawiam

      Polubione przez 1 osoba

  8. Nie rozumiem Twych zazalen – przeciez to Ty decydujesz czy i jakie aplikacje chcesz miec w swym telefonie a nawet jaki rodzaj telefonu posiadac. Fakt ze istnieja nie znaczy ze kazda jedna nalezy miec. Poza tym nie zapominaj ze jesli nieprzydatne Tobie moga byc nieodzowne dla kogo innego. Przyklad : jednego razu przyszedl do mnie fachowiec od plotow by wymienic na nowy i zamiast wymierzyc dlugosc tradycyjnym sposobem to nacelowal nan telefon, laser mu wymierzyl i wykalkulowal za moment podajac cene a facet stal sobie w jednym miejscu bez potrzeby mierzenia i lazenia dookola posiadlosci. Mnie taka aplikacja nie jest potrzebna a jemu jak najbardziej bo ulatwia mu prace i skraca czas zajecia.
    Przy okazji dodam ze ja kocham swoj smartfon a aplikacji mam tyle ile mi potrzeba.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Serpentyno,
      korzystam z dobrodziejstw smartfonu, ale widzę, jak niektóre aplikacje uzależniają, jak te o samopoczuciu, czy wróżby i gry. Sama pewnie widzisz te nosy wlepione w ekran i te kciuki na okrągło pracujące. Najbardziej widoczne u młodych.
      Smartfonowo pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Watro,
      dziękuję, śmiejmy się, bo czy wiesz, że jest apka DiagnoNET – Piękny Uśmiech? Możesz również zamówić sobie mruczenie kota – Cat Sounds, albo inna z kotem, który mówi: Talking Tom. Życie jest piękne, Watro.
      Smartfonowo pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Bojo,
      darmowe piwko możliwe w iBeer. Możesz nie tylko przekonywująco symulować picie złocistej cieczy, lecz również zwiększać ilość piany i bąbelków w kuflu dzięki potrząsaniu telefonem. Dowodem na udaną zabawę będzie dźwięczne beknięcie na koniec.
      A Twoje miasto jest smart?
      Smartfonowo pozdrawiam

      Polubienie

  9. Świetnie i zabawnie to opisałaś 🙂 Świat oszalał, ludzie nie przeżywają własnego życia tylko egzystują obecni ciałem a nieobecni duchem i umysłem wlepieni w ekran telefonu. Nie korzystam z „apek”, mój telefon jest po to abym mogła zadzwonić i odebrać połączenie / wiadomość w ważnej sprawie. Jestem tu i teraz. Żyję. Nie oddaję swojej duszy i umysłu takim urządzeniom 🙂

    Polubione przez 3 ludzi

    1. Ultra

      Weroniko,
      ludzie wpadają w aplikacyjne pułapki. Niektóre przyzwyczajenia śmieszą, inne budzą zdziwienie. Moja przyjaciółka nie wyjdzie z domu, póki nie sprawdzi, jaka jest pogoda, jakby nie mogła wyjść na balkon, czy wyjrzeć przez okno. Nigdzie nie chodzi, jeśli nie włączy drogi, jakby nie wiedziała, że ulica sama się nie przesuwa. Gotuje też z aplikacją. Koszmar, bo telefon cały czas w dłoni i zerkanie na okrągło.
      Smartfonowo pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Tetryku,
      „Szukałem. Nie znalazłem.
      Znalazłem. Nie zużyłem.
      Zużyłem. Nie użyłem.
      I tak doprawdy żyłem.”
      Myślisz, że jest rada na czas, życie i równowagę?
      Smartfonowo pozdrawiam

      Polubienie

  10. W szufladzie mam dwa nowiuteńkie, służbowe smartfony, których nigdy nawet włączyłem, choć z pudełek na chwilę wyjąłem. Od zawsze używam solidnych przyciskowców z baterią trzymającą tydzień, odpornych na wodę i apki:)) Z drugiej strony, smartfon gŁosia kilka razy pomógł nam w terenie, więc dobrze, że go ma:)

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Wojtku,
      wszystko jest potrzebne, ale kiedy nie ma równowagi, wtedy źle się dzieje nie tylko w państwie duńskim. Nie obserwowałam niegdyś takiego uzależniania np. od zakupów. Potrzebne coś było, to się kupowało, a teraz zakupy robione są na poprawę humoru. Ludzie uzależniają się od seriali, fast foodów, marek ubraniowych, aplikacji, gier, kazań księdza, telewizji, siłowni itp. Jakoś mnie to dziwi.
      Smartfonowo pozdrawiam

      Polubienie

  11. spacer bez telefonu smakuje znakomicie – polecam. był czas, kiedy nosiłem trzy telefony, teraz potrafię „zapomnieć” jedynego – zupełnie jak panie z pierwszych stron gazet „zapominają” biustonoszy. i wiesz co? tak jak one – nie wstydzę się, a nawet jestem dumny.

    Polubione przez 3 ludzi

    1. Ultra

      Oko,
      na spacery zabieram smartfon, bo zdjęcia wychodzą dobrze, a aparat fotograficzny jest cięższy, poza tym mam zwykłą Nokię, ale do rozmów wystarczająca.
      Smartfonowo pozdrawiam

      Polubienie

  12. Mam jedną tylko obawę, oczywiście nie w stosunku do Ciebie, bo w Ciebie wierzę, w Twój intelekt i niezależność, ani też, byś uległa jakiemukolwiek uzależnieniu, ale czy innym nie zastąpi owo urządzenie rozumu ??? Uściski.

    Polubione przez 3 ludzi

    1. Ultra

      Paczucho,
      każdy ulega jakimś oczarowaniom. Chodzi o to, by walnąć się w porę w głowę i powiedzieć stop, ani kroku dalej, „non plus ultra”.
      Smartfonowo pozdrawiam

      Polubienie

  13. Nie kręcą mnie techniczne nowości, nie gonię za nimi, a telefon im prostszy w obsłudze, tym lepiej. Generalnie…ma służyć do dzwonienia, ewentualnie napisania sms-a i… tyle mi wystarczy:) Ale wiesz, ja jestem starej daty;)
    A nadgryzionego jabłka…po prostu nie trawię.
    Dziękując za odwiedziny wpadam z rewizytą i zapraszam ponownie:)

    Polubione przez 2 ludzi

  14. Średnio raz na dwa tygodnie dzwonią do mnie z rozmaitych sieci komórkowych z propozycją nie do odrzucenia. Chcą mi sprzedać świetny abonament, znakomity internet i jeszcze lepszy telefon. I pojąć nie mogą, gdy im tłumaczę, że nie potrzebuję. Słyszę w głosie to niedowierzanie, gdy mówię o tym, że mam telefon na kartę, a doładowanie za 50 PLN wystarcza mi na 3 miesiące i to z górką, że z internetami nie łączę się przez komórkę, a pocztę elektroniczną sprawdzam dwa razy dziennie, że mam najtańszą z możliwych Nokię i wystarcza mi ona w zupełności, zwłaszcza, że jej baterię ładuję raz na dwa tygodnie, że fotografuję głównie na filmach Ilforda, a za prymitywną wersję GPSa służy mi kompas w zegarku naręcznym. Kiedy pytają, czy nie czuję się ograniczony w rozmowach tym małym doładowaniem, odpowiadam zgodnie z prawdą, że nie jestem za mądry i wiele do powiedzenia nie mam, nawet przez telefon. A jeśli ktoś ma mi coś do powiedzenia, to sam dzwoni i zużywa swój abonament. Oczywiście pozwalam się wygada tym wszystkim oferentom, choć na początku lojalnie uprzedzam, że niczego mi nie sprzedadzą. No i zwykle do mnie mówią z dziesięć minut. Są jednak chyba nieprzekonujący, bo ja wciąż trwam przy swoim. Taki ze mnie osioł.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Bfcb,
      te rozmowy są nagrywane, więc młode dziewczę, by nie stracić pracy, nawija, jak ją nauczono. Po kilku zdaniach można się zorientować, jaki jest rozmówca, więc ona pewnie też wie, że ma z mądrym do czynienia.
      Serdecznie pozdrawiam

      Polubione przez 1 osoba

      1. No ja się domyślam, że nad nimi wszystkimi są jacyś smutni superwajzorzy rozliczający i z czasu rozmowy, i ze sposobu prowadzenia gadki, więc nie przeszkadzam im szczególnie w mówieniu – pozwalam się wygadać. Odzywam się kiedy zaczynają zadawać pytania, no i wtedy zawsze jest lekka konsternacja, kiedy się okazuje, że ja właściwie to mógłbym mieć telefon na korbę 😉

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s