Jesienny pejzaż z Gogusiem w tle

Czasami człowiek  bywa w tym nastroju nieprzysiadalnym,

a wtedy świat nadaje się tylko do poprawki. W kroplach dżdżu wiszących na drutach rozpłaszczam swoje patrzenie na świat, szukam ostatków odcieni zieleni, chociaż dobrze wiem, że w zgniłozielonym to tylko trawie najbardziej do twarzy.

Wronie dziób się nie zamyka,

na dole mleko się rozlało, więc mało co widać, Anioł Stróż gdzieś cichaczem się zmył, w głowie ołów, a ja z niskim ciśnieniem na tym wyrębie sama z losem wybrukowanym kocimi łbami. Na czerwony dywan się nie zanosi, chociaż kiecka przyobleczona, warkoczyki uplecione, ale kiedy patrzę w niebo i widzę, że szczelnie się zasunęło, to od razu wypadałoby rzucać się na tę sieć pajęczą, by omotać Dzień Spadającego Liścia i zatrzymać czas, kiedy cofnąć nie można, bo gagatek mnie zostawił. I nic go nie obchodzę. Cóż dziwnego, że jest mi przykro.

Odszedł w siną dal i nawet się nie odwrócił,

by zobaczyć, jak daję sobie radę. Przedtem byliśmy jak te kaczuchy na zdjęciu obok siebie, nierozłączki takie. Wprawdzie wcześniej dawał jasne znaki, zwalniał nieprzyzwoicie, nie słuchał, stawał okoniem,  restartował, miał trudności z uruchomieniem. Nie chciałam widzieć tych oznak znamionujących starzenie, zmęczenie, spowolnienie, ale żeby tak bez słowa? Po tylu latach bycia razem na dobre i złe? Za moją miłość i przywiązanie? Już ja go urządzę, zarażę wirusem, złośliwie oprogramuję, zapiszę rootkit w pamięci, niech się męczy, filozof jeden.

Patrzę ze smutkiem na pusty kącik,

gdzie bywał Goguś, na bocianie gniazdo ze szmat, rozgrzebany barłóg i okruchy na stole pozostawione zapewne dla leśnego  ptactwa. Z tego powodu jem już czterdzieste ptasie mleczko, bo to taka moja broń sieczna na strapienie. Zostaję dalej w tym jesiennym krajobrazie bez motywacji i pytam siebie: To jak ma być dobry dzień, kiedy same wątki przewracają się o siebie?

Goguś dalej milczy,

taki nieużytek, sobek, narcyz jeden i zdrajca. Z tego powodu stępiła mi się wrażliwość na smak, ponieważ wszystko chrupie w zębach jak smażone świerszcze, na języku biała tequila i sannakji, znaczy żywe owoce morza. A gagatek dalej milczy, jakbym otworzyła puszkę Pandory, ale jak mogłam ją otworzyć, gdy jakiś polityk przez niedouczenie ją zapuszkował? Przecież Goguś Kwabotyn, szczęściarz, miał ze mną tak dobrze, dbałam o niego, odkurzałam, szczotkowałam, przemywałam, nawet kawą nie zalałam i tak mi się odwdzięczył niewdzięcznik. Wyraźnie zdradził, bo przestał reagować, nie dał się uruchomić, czyli nie bo nie, więc żałuję, gdyż nie mogę dowiedzieć się z internetu, jak ten kamień z deski klozetowej wywabić, kto z kim i dlaczego, a co gorsza, nie mogę również komentować, pisać, bo laptop nie działa i rady na to żadnej. Goguś jeden, przemielę go w pył, przerobię na sieczkę, a że w moim wieku martwić się niezdrowo, więc piszę na pożyczonym laptopie, a mój osobisty niech sczeźnie, jak ci artyści w scenie z przedmiotami w tle u T. Kantora.

I nie będzie ci przykro, mój świecie,

kiedy będę na odwyku? Jeśli myśl została w tamtym, to także księżyc dla dorosłych nie da rady w tym, by przywrócić mnie do życia w zdrowiu. Rozstania zawsze są trudne, nawet z poległym laptopem.

Reklamy

67 uwag do wpisu “Jesienny pejzaż z Gogusiem w tle

    1. Ultra

      Mikołaju,
      z życia wzięta zasada, że jak się do czegoś przywiążesz, to inne nie pasuje. W nowym na klawiaturze są całe cyfry i litery, a w moim powycierane, szczątkowe, najpierwsze „e” zniknęło i te historie są takie rozczulające, będzie mi ich brakować.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  1. dasiagallery

    Oj, oj, znam ten smutek. Ale ja zła nie byłam, bo moja wina wielka, iż nie wzięłam pod uwagę, ze Lapek mój herbaty bez cukru nie lubi…. No i wrócił do mnie w nowym garniturku po kilku dniach niemocy. Będzie dobrze.
    Przytulam i życzę szybko nowego 😉

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Dasiu,
      Twój laptop nie lubił herbaty bez cukru, a mój alergicznie reagował na kurz, a w końcu się zapchał, tylko nie wiem czym, skoro do jedzenia i picia nic nie dostawał. Mój też pojedzie na kurację, ale czy lifting mu pomoże, kiedy wiekowy?
      Pozdrawiam

      Polubienie

      1. Napiszę tak. Przyszła Policja i zgarnęła mi dwa komputery! Stałam się bezradna i smutna. Mąż mi kupił na raty nowy komputer, bo tamte były w rozpracowaniu i pokochałam ten nowy, czysty mój!

        Polubione przez 1 osoba

      2. Ultra

        Sagulo,
        czytałam o tych Twoich problemach z hejterką, która „uprzyjemniała” Ci życie, tylko dlatego, że miałaś swoje zdanie. Obrzydliwe.
        Pozdrawiam

        Polubienie

  2. Mój Patafianik cierpi na syndrom odstawienia, musi być ze mną nieustannie, jak na noc wyłączę to często rano strzela focha ! tak ni z gruszki ni z pietruszki mysz się zbiesi i ani rączką, ani nóżką … Mój Patafianik to właściwie nie laptop ale monitor z „funkcją komputera” i do tego osobno mysz i klawiatura. Wiekowy to on nie jest, oznaki starzenia wykazuje w młodym wieku i co mu zrobisz ? Pewnie w stawach mazi brakuje albo coś takiego.Biorę gada sposobem – jak mysz się zbiesi albo klawiatura zawiesi to ja hyc – wyłączam wtyczkę i włączam ponownie …. a wtedy Patafianik ślicznie zaplumka, zaśpiewa i jest w porządku. Pewnie jakieś styki nie działają. Nie wnikam, ale na wszelki wypadek wszystko zawodowe wrzucam na serwer bo kto wie co gagatek jeszcze wywinie

    Polubione przez 1 osoba

  3. Ulubiona nasza Ultro, toż komputer to tylko lepsze lub gorsze narzędzie. Zapewniam Cię, że wielu autorów blogów posiada super, hiper i kosmicznie odlotowe maszyny, tylko że niestety niewiele lub nic z tego wynika. Akurat Ty nie musisz przywiązywać wagi do tego na czym piszesz, bo teksty bronią się same.
    Buziaki od nas dla Was 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Sokole,
      gdybyż jeszcze tej technicznej wiedzy było więcej, bo mizerota ze mnie straszliwa i z byle problemem sobie nie radzę, więc doszło do tego, że to laptop decydował, czy i kiedy mam pisać.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  4. Coś o tym wiem, dlatego w tle, za moim laptopem cały czas stoi stary, obecnie już chyba ponad 10 letni sprzęt. Czasem mam ochotę coś na nim porobić, pograć w jakąś grę karcianą czy coś takiego.

    Jestem w domu już. Pewnie jak załatwię parę spraw to więcej zacznę o wyjeździe pisać.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Pamiętam jak mój laptop padł… Oj ! To były ciężkie dni ! Dosiadałam każdego komputra, który mi się przytrafiał, ale potem dostałam NOWY – na urodziny !!! Mam nadzieję, że pomogą Twojemu na tej rehabilitacji . Pozdrawiam :))

    Polubione przez 1 osoba

  6. Mój też powoli łapie rdzę i czasami mocno świruje. To świrowanie to chyba takie ostatnie podrygi przed odejściem i próbuje mi udowodnić, że staruszki też potrafią być całkiem dziarskie 🙂 Codziennie zastanawiam się, czy jeszcze się włączy. Cóż, w końcu wszystko przemija…lato też 🙂

    Polubienie

    1. Ultra

      Bożeno,

      jesień życia nie jest dla nikogo przyjemna, czyli każdy ma swój termin przydatności.
      Nie mogę u Ciebie komentować, ponieważ nie masz adresu URL, a ja nie mam konta w Google.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  7. Bardzo go musiałaś kochać, a on wielki niewdzięcznik, że tak nagle, bez słowa pożegnania. I to w naszym wieku! Cóż, oni, ci rodzaju męskiego to już tacy bywają – najpierw służą jak mogą, a potem – w siną dal. A Goguś to też ten rodzaj, Ultro. Trzeba sobie przygadać innego.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s