Miłość gra na wszystkich strunach serca – cz II

Finishing the story of the last days of marriage on a sinking ship. He left his dying wife on the ship to look after her daughter. He fulfilled the last will of a beloved wife.

,,Ktokolwiek uważa, że małżeństwo to układ pół na pół, nie zna się albo na kobietach, albo na ułamkach” – napisał Jackie Mason.

Wyrok zapadł, większość potępiła męża, gdy wsiadł do łódki i odjechał, a żonę zostawił w tonącym statku. Każdy skrytykowałby takie zachowanie. Prawda jednak była taka, że krzyczała cały czas to jedno zdanie: „Pamiętaj o naszej córce”.

Mijały kolejne lata. On opiekował się swoim dzieckiem najlepiej jak umiał; patrzył, jak dorasta, bierze ślub, staje się osobą odnoszącą sukcesy i jaką jest w końcu wspaniałą matką dla swoich dorastających dzieci.

Był dobrym ojcem, potem dziadkiem aż w końcu zestarzał się i odszedł z tego świata. Taka kolej rzeczy. Po pogrzebie córka zaczęła porządkować rzeczy ojca i znalazła pamiętnik. Przeczytała go i dowiedziała się, jak bardzo ojciec kochał jej matkę, która cierpiała na nieuleczalną chorobę, więc kiedy pozostało jej niewiele czasu, zaproponował ostatnią wspólną podróż, by potem wspomninać swoje ostatnie dni szczęścia. Czytała:

„Kiedy kierowaliśmy się w stronę łodzi ratunkowych, zaproponowałem, że razem zejdziemy do oceanu, ale ona kazała mi przysiąc i obiecać, że znajdę sposób, aby przeżyć i wychować naszą córkę. Obiecałem jej, że się dzieckiem zaopiekuję. Żyłem tylko dla wypełnienia jej ostatniej woli, ale nie było ani jednego dnia, abym nie żałował, że nie mogłem zostać z nią, by  trzymać jej ręce, gdy powoli zanurzała się w wodzie oceanu”.

Cz I i II na podstawie tekstu:   https://lalehchini.com – „Wyrok”.  Laleh, thank you, because your post inspired me to share this informative story with others.

Zdjęcia Tomka

Reklamy

24 uwagi do wpisu “Miłość gra na wszystkich strunach serca – cz II

  1. Małgośka

    …ale że…
    …ale mógł się chociaż odwrócić i ostatni raz spojrzeć na nią…
    Eeee… 😦

    (nie wiemy też, czy w domu nie czekała już na niego nowa „narzeczona”?)
    O! 😀

    Polubione przez 1 osoba

  2. Staram się nie oceniać i nie osądzać innych, bo nie znamy wszystkich przesłanek i motywów postępowania i nie nam dane jest osądzać i oceniać innych ,można się sromotnie pomylić i skrzywdzić te osoby a wtedy to my będziemy sądzeni.
    Pozdrawiam pełna akceptacji i życzliwości :))

    Polubione przez 3 ludzi

    1. stare enochiańskie przysłowie mówi: „nie sądź spraw po przedstawieniach”…
      klasyczna sytuacja to tzw. „zdrada urojona”… sytuacja jest taka, że spotykamy na jakiejś imprezie kolegę, który nie przyszedł ze swoją partnerką (żoną), tylko bawi się z jakąś nieznaną kobietą… w pewnym momencie oboje znikają w drugim pokoju lub łazience i długo stamtąd nie wychodzą…
      wiele osób w tym momencie uzna, że ma miejsce zdrada, a tymczasem sprawy mogą wyglądać zupełnie inaczej; np. związek tego kolegi jest „otwarty” albo przestał istnieć dwa dni wcześniej… w obu przypadkach nie ma więc mowy o żadnej „zdradzie”… ale wiele osób „wie lepiej” i spieszy się z ferowaniem wyroków, podczas gdy tak naprawdę nic nie wiedzą o tym, jak wygląda całość sytuacji…
      p.jzns :)…

      Polubione przez 2 ludzi

  3. Ah, nawet nie pomyślałam, że mogli mieć dziecko. Myślałam, że to „egoistyczne małżeństwo”, tak jak moje. Podejrzewam, że mąż wsadziłby mnie w łódkę, ale jemu rzuciłabym koło i by się za mną ciągnął. Albo odwrotnie, bo ja lubię marznąć.

    Skoro ona była nieuleczalnie chora, to można powiedzieć, że na tym statku wzięła śmierć w swoje ręce i postawiła jej warunki.

    Dajesz kobieto wiele do myślenia. Nie spodziewałam się takiego rozwoju wydarzeń.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Klik dobry:)
    Moja babcia mawiała: nic nie jest takie, jak widzisz własnymi oczami, więc nie oceniaj i nie wyrokuj na pierwszy rzut oka.
    Pewnie miała na myśli m.in. taką właśnie historię
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. I to jest cudowne ,że piękne historie ciągle ludzi wzruszają i przyciągają , a córka dostała piękny spadek po swoich rodzicach .Czy to nie jet wspaniałe ,że nawet takie tragiczne sytuacje przekształcają się ,czy raczej tworzą takie piękne i pozytywne historie.Nieuleczalna choroba matki stała się źródłem pięknej historii i dobrobytu córki , oczywiście dzięki wielkiej miłości i poświęceniu ojca.:))

      Polubione przez 1 osoba

  5. akurat za mało znałem fakty, więc potraktowałem sprawę żartobliwie i nie ferowałem żadnego wyroku…
    aczkolwiek cała ta historia to klasyczny problem moralny zwany „dylemat wikinga”… w najprostszej, bazowej wersji sprawa sprowadza się do dwojga ludzi /wiking i jego żona/ na dziurawej łodzi na zimnym morzu… ktoś musi wyskoczyć, gdyż oboje nie przeżyją – łódź zatonie, a oni zamarzną, ale jedna osoba ma szanse dopłynięcia na tej łodzi do brzegu… istnieją też wersje bardziej skomplikowane, gdy na łodzi są np. dzieci /jedno lub więcej/, koza, skrzynia z dobytkiem etc, etc… nie zmienia to jednak faktu, że rozwiązanie może być różne zależnie od tego, czy kierujemy się logiką, czy emocjami…
    przy okazji jest to też przykład tzw. „sytuacji skrajnej”, gdy nikt nie zna siebie na tyle dobrze, aby przewidzieć jak się samemu zachowa…
    p.jzns :)…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s