Petunia nie omlet

Shopaholism, addiction to shopping and buying unnecessary items.

Sentencja

mówi, że pieniądze nie śmierdzą (pecunia non olet), ale prawdą jest, że do galerii bez nich nie pójdziesz. Galeria handlowa (kiedyś galerie sztuki) zawalona towarami, więc trzeba pół dnia poświęcić, by przez nią przebrnąć. Przed świętami kramy przenoszą się na ulice, a nas cieszą te jarmarczne stoły z plastikowymi ozdóbkami. Króluje plastik i targowisko próżności. A ty szczotkuj twarz reklamowaną szczoteczką do twarzy, nowy gadżet, który wyląduje na śmietnisku. Szczotkuj, może będziesz  życzliwszy?

Zapewne

także nie zaśniesz, jak nie kupisz tej reklamowanej sensorycznej kołdry? Kołdra  inna niż wszystkie, bo sensoryczna, cokolwiek by to znaczyło…  A do niej wypadałoby dokupić fasolkę miłości, świecącą słuchawkę prysznicową, kieliszek na całą butelkę wina, czy miernik męskości. Któż nie kupi? Masz nie myśleć, tylko kupować. I nieważne, że te bzdety są tak drogie, jak niektóre rozmowy zamiejscowe, kiedy bez nich nie będziesz szczęśliwy.

A wszystko

w minimalnych ilościach, za to opakowanie na bogato. Kiedy za tydzień krem się  skończy, znów to bogactwo opakowania musisz kupić.  I zapłacić. Na tym polega ruch w interesie. Reklama grasuje na niewiedzy, słabościach, a co najgorsze – na lękach. Chcemy być zawsze zdrowi, a do tego młodzi, stąd niekontrolowany w zasadzie rynek paraleków, w których znaleźć można rozmaite trucizny, żeby tylko  ołów…

Znana

wszystkim Pepsi sprzedaje smak w puszce, ale radości jeszcze nie. Ktoś, kto wymyśli, będzie bogatym człowiekiem, bowiem niektórzy trzy razy dziennie kupowaliby takie uszczęśliwienie. Stres już nie jest problemem osobistym, ale całej rzeszy firm oferujących uspokojenie. Mianowicie teraz wyciszenie trzeba sobie kupić.

Jednakowoż

należy przyznać, że nie każdego stać na kosztowne SPA z seksownymi masażami, dlatego pozostaje kozetka psychologa, fizjoterapeuty, gdzie słuchasz śpiewu ptaków, szumu strumyczków, gdzie się relaksujesz i wyciszasz. Wprawdzie to samo miałbyś za darmo, gdybyś poszedł do lasu, pochodził po okolicy, ale co na to stworzone specjalnie dla ciebie imperium szczęścia? Jak to za darmo? A kto pójdzie do kawiarni z kotami, a  kto kupi „Senne Mgiełki”? I jak żyć bez mgiełek?

Jako że

jesteś nietuzinkowy, nie zadowolisz się prostymi i bezpłatnymi radami. Na to czekają producenci od uszczęśliwiania za pieniądze. Każą zaglądnąć do nowości kosmetycznych 2019 roku (oczywiście…  musisz to mieć).  Musisz wypróbować, jeśli chcesz być młodszy, rozświetlony, naoliwiony. Patrzę, stron 84. Do rana nie przejrzę, ale te dwie pierwsze, czemu nie, tym bardziej że kosmetyki …  „mają złote nośniki młodego wyglądu” i kuszą  rabaty do 70%, więc myślę sobie, przynajmniej będzie tanio. Śmiało wchodzę, patrzę, jest serum na włosy Densfique Jeunesse za 278 zł 10 groszy. Myślę intensywnie, bo może za te pieniądze wyrosną włosy do pasa nie tylko mnie, ale i mężowi, jak się posmaruje… Nie daje mi jednak spokoju te 10 groszy, dla przyzwoitości mogliby zaokrąglić w tę lub w tamtą stronę. Krem pod oczy Benfiance Wrinkle – 248, błyszczyk Addiet Lip Maximizer od 142 zł i 68 groszy (przez te osiem groszy chyba nie zasnę) i krem Blue Therapy Amber Algae Revitalize za 245 zł. Nie wiem, czy niebieski krem rozświetli, czy nada trupią bladość, ale kieszeń opróżni na pewno. I bądź tu rozświetloną  i piękną. Ech, kobiety…

Kiedyś

można było kupić zwis męski w znośnej cenie, współcześnie kupisz przyrząd do mierzenia za 24 zł. Ale po co wydawać pieniądze, skoro jest podobno skuteczna i prosta metoda: trzy razy kciuk. Tak, tak, ja już tekst napisałam, sprawdziłam, poprawiłam, a ty dalej patrzysz na palec. Ech, mężczyźni…

67 uwag do wpisu “Petunia nie omlet

      1. Ultra

        Marku,
        na Fb widziałam firmę leczącą śmiechem. Teraz myślę, że może parami trzeba się tam śmiać, bo sam do siebie jakoś nijako…
        Uściski zasyłam

        Polubione przez 1 osoba

      1. Ultra

        Kate,
        You hit the nail on the head. You need to have a lot of inner strength to center your needs and not buy too many things that do nothing. I cordially send you

        Polubione przez 1 osoba

  1. Oj, tak, tyle tego dobra w sklepach, że za każdym razem zastanawiam się kto to kupi, kto to przeje? Ale reklamy kuszą i mnóstwo ludzi daje się skusić.
    Ja po moim poprzednim pobycie w Japonii w latach 90. uodporniłam się na reklamy, choć czasami też przegrywam.
    A propos Pepsi. Skoro Japończycy wymyślili przezroczystą colę, to kto wie, może niedługo zaczną sprzedawać radość w puszce 😉

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Mokuren,
      przerażają mnie te ilości jedzenia, szmat, kosmetyków, sprzętów.
      Kiedyś zapytałam znajomą, co robią, gdy wędlina się nie sprzeda i zmienia barwę, odpowiedziała, że myją, odkrawają zmienione końcówki, reszta wraca do producenta, a ten miesza ze świeżą i przywozi z powrotem do sklepu. Od tej pory jakby mniej kupuję wędlin w sklepach. Częściej piekę kawałek mięsa i kroję na chleb.
      Uściski zasyłam

      Polubione przez 1 osoba

      1. Mam takie samo podejście do wędlin. Kiedyś wrony z mych masarenek były wolne od techniki nastrzykiwania polepszaczami. Teraz jest to powszechne. Mięso do domowej produkcji pieczeni też bywa nastrzykiwania. Nie ma lekko. Kneź mógłby coś doradzić?

        Polubione przez 1 osoba

      2. Ultra

        Tatulu,
        ostrzykiwanie powoduje, że masz większą wagę i piękny różowy kolor mięsa, a że przy okazji jest rakotwórcze, kto tym się przejmuje.
        Na pewno nie należy kupować mięsa przygotowanego do pieczenia na tackach lub w folii, gdzie najtwardszy wół robi się mięciutki i rozpływa się w ustach.
        Uściski zasyłam

        Polubienie

  2. Frau Be

    Do tych przybytków zwanych galeriami (nie mylić ze sztuką, chyba że chodzi o sztukę wyciągania pieniędzy) w ogóle nie wchodzę. Nienawidzę przewalających się tłumów, hałasu i kakofonii (z każdego głośnika inna muzyka), tracenia czasu i sił w nogach na przemierzaniu hektarów, żeby znaleźć jeden sklep, w którym i tak niczego dla mnie nie ma. Po zakupy chodzę zawsze do konkretnych sklepów, z taką a nie inną potrzebą, a po spożywcze z listą. Nie stać mnie ani na trwonienie pieniędzy, ani na trwonienie czasu, a tym bardziej na trwonienie nerwów.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Frau Be,
      tłum mi nie przeszkadza, oglądać lubię, ale jak większość zastanawiam się po co to wszystko. Ileż można mieć kurtek, telewizorów, ileż można zjeść tych jogurtów, czy hamburgerów. Rynek sztucznie napędzany na wydawanie pieniędzy i tyle.
      Uściski zasyłam

      Polubienie

      1. Ultra

        Frau Be,
        tworzy się ruch młodych zwany minimalizmem.Oni mają tylko potrzebne i niezbędne rzeczy. Nie obrastają przedmiotami. Znaczy wraca rozum.
        Uściski zasyłam

        Polubienie

  3. livia

    W galeriach handlowych człowiek nie czuje się samotny.Jest cząstką tego wielobarwnego, rozgadanego tłumu.Nie musi kupować, aby być.
    Popatrzcie ile samotnych, smutnych ludzi tam przychodzi.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Livio,
      pewnie coś w tym jest. Całe dnie siedzą w domu, samotni, dlatego polubili galerie. Zwróć uwagę, że do południa młodzi zamiast w szkole siedzą w galeriach.
      Uściski zasyłam

      Polubienie

  4. Reklamy, zakupy i cały ten idiotyzm działa na mnie negatywnie. Chodzę do sklepów bo muszę, ale wolałabym nie musieć. Musiałabym nic nie jeść albo ziemię kupić i uprawą się zająć, a ja w ogóle nie lubię musieć niczego.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Aniu,
      ja też jestem przytłoczona tą potworną ilością wszelakich towarów, a wciąż produkowane są nowe.
      A ziemia w Szwajcarii tania nie jest…
      Uściski zasyłam

      Polubienie

  5. Z niejakim wstydem przyznam Ultro, że w sposób świadomy a zarazem celowy udałem się do galerii ledwie dwa lub trzy razy w życiu aby dorobić brakujący klucz, nie licząc wizyt w pralni. W pozostałych przypadkach byłem tak w charakterze wózkowego zatrudnianego przez Kobietę Życia nie zwracając uwagi na ten cały show.
    Serdeczności od nas dla Was 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Maltański Sokole,
      muszę przyznać z niejakim wstydem, że także w mojej prowincji są dwie galerie handlowe zawsze pełne ludzi, dwie następne już powstają, a przecież są jeszcze normalne sklepy i dwa piętrowe domy towarowe. Jeśli chciałbyś kupić buty, to cały tydzień nie wystarczy, by wszystkie stoiska przejrzeć, a ostatnio otwarli taki z wyższej półki, z niebotycznie dużym metrażem. Zanim obeszłam, by podziwiać ceny, już mnie nogi bolały, a także oczy od czytania metek.
      Zasyłam uściski dla Was

      Polubienie

  6. I co zrobisz jak nic nie zrobisz, niektórych te galerie uszczęśliwiają, zwłaszcza samotnych. Widuję singli zaczytanych przy kawie – na prądzie i ogrzewaniu zaoszczędzą; jest z kim słowo zamienić, popatrzeć na wędrujących po galerii, spotkać się na neutralnym gruncie, bo w domu sprzątać dla gości nie trzeba…a jak częstują próbkami wszelkiego dobra dla celów reklamowych to i za darmo najeść się można i kremem wysmarować 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Subbashini,
      Our land is littered and we are still throwing away good things and buying new ones because the screen is bigger, the housing is nicer, or the color of the car’s body is bored
      greetings

      Polubienie

  7. pójdę i bez kasy, bo jak wejdę na krakowski dworzec autobusowy i jak zeń wyjdę?… można i naokoło, ale mnie się nie chce…
    ostatnio miałem zabawną akcję z ankieterką przy wyjściu, gdy przyjechałem z Wawy… ja fajnym dziewczynom nie odmawiam, więc dałem się odpytać i najlepsze było ostatnie pytanie:
    – Ile dziś pan spędził czasu w galerii?
    odpowiedziałem zgodnie z prawdą:
    – Jakieś góra pół minuty, może mniej.
    po tej odpowiedzi jej piękne, duże oczy zamieniły się w musze gały…
    p.jzns 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Piotrze,
      zależy na czyje zlecenie pracowała ankieterka. Jeśli na rzecz galerii, to musiała mieć zwężenie oczu ze złości, że jej psujesz szyki.
      Uściski zasyłam

      Polubienie

  8. Odkryłam niedawno sposób na siebie. Też na mnie działa reklama, też mnie potrafią olśnić te błyskotki, te hasełka, też czasem mam ochotę wykupić pół sklepu – czy to sportowego, czy kosmetycznego. I w danej chwili nawet wierzę w to, co czytam. Ale przeważnie jestem zbyt leniwa, żeby wybrać coś dla siebie. Albo myślę: jeszcze dziś muszę kupić jogurt. Albo rybę. Albo warzywa na sałatkę. Jeśli mi się to aż tak podoba, to jutro też mi się będzie podobać. I wtedy wrócę i kupię na pewno….
    Przeważnie nie wracam. A jeśli wracam, to jest to już decyzja nieco lepiej przemyślana. Bo z lenistwa nie chce mi się potem wymieniać ani zwracać tych rzeczy. Pewnie i dlatego nie kupuję ciuchów, butów itp. na zalando, allegro itepe. I nawet niezbędny mi sprzęt elektroniczny raczej kupię w sklepie, no mam szansę pogadać przed zakupem ze sprzedawcą, przelicytować za i przeciw, pomyśleć… Zawsze daję sobie właśnie ten czas na przemyślenie.
    Dla mnie cały sekret w tym 🙂
    pozdrowienia!

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      IW,
      najbardziej należy uważać w sklepach kosmetycznych. Mam znajomą, która pracuje przy produkcji kremów, szminek. Gdy opowiada, co ludzie wcierają w siebie, jak to przenika do wnętrza i czym to będzie skutkować, ciarki przechodzą. Wszędzie trzeba patrzeć na skład, a zwłaszcza przy kosmetykach, tylko najpierw trzeba sprawdzić, co oznacza, zapoznać się ze szkodliwymi i z tą listą chodzić na zakupy. Pamiętać należy, że ten rakotwórczy formaldehyd występuje pod różnymi nazwami.
      Uściski zasyłam

      Polubienie

    1. Ultra

      Małgosiu,
      człowiek to stadne zwierzę w sensie małpowania. Jeśli ona ma, to ja też powinnam mieć. Zwróć uwagę na manipulacyjne: musisz to mieć. Bo jak nie…, to nie będziesz szczęśliwa, koleżanki nie pękną z zazdrości, mąż rzuci, kochanek zapomni… każdy wstawia, co mu odpowiada.
      Uściski zasyłam

      Polubienie

  9. Piotr Piętowski

    Oduczyłem się już wydawania pieniędzy na każdą durnotę. Wolę kupić sobie płytę z muzyką albo książkę. Względnie coś z innych kategorii, o ile wyda mi się ta rzecz słuszna i potrzebna w jakimś stopniu.

    Film ,,Granica” należy chyba do całkiem dobrych, może nie jest arcydziełem, jednak ma w sobie coś więcej niż jakieś znane i banalne przesłania.

    Praca widnieje, jednak teraz ode mnie wiele nie zależy. Musi się zgodzić jeszcze dyrektor generalny urzędu.

    Pozdrawiam!

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Piotrze,
      ile razy wejdę do galerii z ubraniami, bo muszę przechodzić przez nią na drugą stronę, tyle razy widzę tłumy ludzi. Ileż tych kurtek i spodni można nakupić… Jeść trzeba, więc w sklepach spożywczych może być tłumnie, ja to rozumiem, ale w ciuchach codziennie?
      Uściski zasyłam

      Polubienie

    1. Ultra

      Leno,
      galerie są potrzebne, wiadomo, tu kupić można towary z wyższej półki, ale tego, że zastępują przyjaciół i wyjścia do parku z dziećmi, to już nie bardzo rozumiem. A poza tym, gdzie młodzież przesiadywałaby, gdy przebywa na wagarach?
      W Krakowie po wyjściu z autobusu musisz wejść do galerii, by wyjść na ulicę. Tu jest najkrócej, więc wszyscy wchodzą. To jest dopiero marketing, czyli musisz wejść do galerii.
      Uściski zasyłam

      Polubienie

  10. Watra

    No cóż . Miałam prawo po drodze się zgubić . Pozostałam w okresie manufaktury , dobrze mi z tym i nie zamierzam pędzić do nowoczesności.. Jedyny plus , choć nie zawsze , można tam znaleźć miejsce do zaparkowania.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Watro,
      galerii i sklepów zatrzęsienie, ale spróbuj kupić to, czego potrzebujesz, nie znajdziesz. 🙂
      Znajoma zapytała, kiedy będzie nowy towar, gdy żadne z butów zimowych nie pasowały dla dziecka, a pani odpowiedziała, że to ostatnia dostawa, bo hurtownie już powoli będą się przygotowywały do wiosny.
      Uściski zasyłam

      Polubienie

  11. Ewa2

    Nie lubię galerii. Kupuję tam tylko kiedy muszę, albo mam po drodze. Do sklepów z TAKIMI cenami nawet nie zaglądam, w moim wieku już żaden kosmetyk nie odmłodzi, więc na reklamy jestem odporna.
    Do szewskiej pasji doprowadza mnie zaraz po Zaduszkach świąteczny i mikołajowy blichtr. Na ulicach już wiszą świąteczne dekoracje, niedługo będą choinki i tak do marca. Jestem staroświecka i chciałabym, żeby święta były w święta, bo teraz już cały nastrój rozmywa się przez miesiąc. A kolędy to się kiedyś śpiewało dopiero na pasterce.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Ewuniu,
      ale za to jest kolorowo, wesoło, świątecznie, bo listopad to z reguły plucha i mżawka, miesiąc. smutny i szary.
      Koleżanka pochwaliła mi się, że kupiła zapach cynamonowy w sprayu, więc pachnie u niej w domu piernikami.
      Uściski zasyłam

      Polubienie

  12. Ostatnio gdzieś w tv quiz widziałam: „co się kojarzy z galerią?”. Były ciuchy, buty, zakupy, weekend… I tylko moje skojarzenie poszło w kierunku sztuki. Być może to ze mną jest coś mocno nie tak.
    A sensoryczna to nie była szczoteczka do zębów? A, nie, przepraszam! Szczoteczka jest soniczna. Cokolwiek to znaczy (słownik właśnie podkreślił to słowo jako błąd).
    Moje pojęcie o makijażu najlepiej oddaje przykład szczoteczki. Dostałam kiedyś od ciotki. Piękna była, różowa z delikatnym włosiem. Szczotka, nie ciotka. Przy najbliższej okazji podziękowałam, wyrażając ubolewanie, że umywalki jednak nie doczyściła. Spojrzenie ciotki bezcenne. Ale ja naprawdę nie wiedziałam, że to do twarzy…
    O miernik męskości boję zapytać.
    Pozdrowienia i uściski 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Olitorio,
      czas się zmienia, a widać to po zmianie znaczenia słów. Starszym galeria kojarzy się ze sztuką, a młodszym wyłącznie ze sklepami.
      Przed świętami pojawia się szaleństwo rzeczy nikomu niepotrzebnych, ale świecą, migają, błyszczą, więc się kupuje dla faktu wydawania, by wyrzucić za chwilę, a potem dziwimy się, że plastik nas kiedyś przysypie.
      Uściski zasyłam

      Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Podróżująca Dziewczyno,
      mam wrażenie, że przesadzamy z tą ilością wytwarzanych rzeczy, najczęściej niepotrzebnych, np. plastikowych ozdóbek, natomiast tego, co ułatwiłoby życie, nie ujrzymy. Proszę zobaczyć to szaleństwo sztucznych kwiatów, kiedy one się rozłożą i jak zmienią strukturę gleby.
      Uściski zasyłam

      Polubienie

      1. Oczywiście, że przesadzamy. Ja też nie jestem minimalistką, ale przestałam kupować cokolwiek, oprócz rzeczy, które są mi naprawdę potrzebne, czyli wspomnianą bielizna i nie wspomnianym jedzeniem / kosmetylami. Ciuchy kupuję rzadko, najczęściej w second hands, bo mam nadzieję, że pomagam naturze, przedłużając życie przdmiotom, które mogłyby się znaleźć na śmietniku. Tak, jestem eko-świrem, ale sumienie by mnie gryzło, gdybym postępowała inaczej. Dobra, juz się nie chwalę 😀 Przytulaski dla ciebie.
        ps. dzięki za odwiedziny. mój codzienny blog jest tu: https://mycastle.video.blog/ gdyby ci się chciało 🙂

        Polubienie

  13. Galerie handlowe rosną, jak grzyby po deszczu. ja wybrałam jedną, w której się wyznaję, co i jak i gdzie. Jak mam potrzebę kupienia, np walizki i spodni tam się udaję. Kupuję i jestem zadowolona. Nie latam od jednego końca miasta do drugiego. I jednocześnie łazęgowanie po galerii nie zastępuje mi mojego biegu nad morze. Wszystko róbmy z głową. A reklam bardzo nie lubię i i odkąd nie mam od kilku lat telewizorni, mało je widzę. jadąc samochodem jetem bardzo skupiona, bo przestraszony kierowca, to i reklamy nawet z gołym chłopem nie zauważę, co dopiero z colą.

    Polubione przez 1 osoba

  14. One of the reasons why I stopped to believe in all of that Christmas and similar holidays is in that exaggeration with spending money and ridiculous things that we really don´t need, in so much food that we buy and consume, and at the same time throw away in the garbage (because we can´t eat it all), in all that crazy consumerism created in modern capitalism that I despite the most. For me holidays are something that I use for relaxing, having free days off, and just waiting for them to pass by (I have written about this modern world of abundance in „Life in the World of Abundance – What Is More Important, Quantity or Quality?” (https://libertasnova.wordpress.com/2019/11/20/life-in-the-world-of-abundance-what-is-more-important-quantity-or-quality/)).

    Polubienie

    1. Ultra

      Kristijanie,
      In my family, the most important thing is to be together. Christmas Eve fish is consumed on the first day of Christmas. If you do more dumplings, you can freeze. We freeze cakes or give them to our family.
      I understand your concern for the planet. We don’t have another one, so it’s important not to litter it.
      I sent my regards

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s