Prawie horror na życzenie

Meeting in a cog. Ranek zapachniał zakupami. Wzięłam Rexusa i ruszyłam po mleko. Droga była zakręcona, gdyż mój pieseł lubił chodzić swoimi drogami, broń Boże przy nodze; czmychał, kiedy poczuł wolność, dlatego wrobił mnie niemal w zbrodnię i emocjonalny szantaż. Właśnie szukałam w zagajniku mojego jamnika, gdy ukazała się nieziemska zjawa ubrana w kostium obszyty …

Czytaj dalej Prawie horror na życzenie