Domy na głowie

Interesting architecture and ugly housing estates.

Wspaniali architekci

Architektura działa na zmysł, więc patrzysz na centrum, urokliwe uliczki z prześwitami, dziedzińcami, przejściami, czy bramami przechodnimi.

Architekci mają rozwiązania, które mogą oszukiwać nasz wzrok, działać na wyobraźnię, dlatego czasem oglądamy bajeczne domy, które stoją na głowie lub schody Berniniego prosto do nieba w Watykanie:

W sieci widziałam dom między konarami drzew, przy czym jedna odnoga była w środku mieszkania, oglądałam ubikację wiszącą nad przepaścią, osobiście widziałam kosmiczne kopuły z wyłupiastymi okrągłymi oknami (pod Krakowem), czy okrągłe domki z okrągłymi otworami (Holandia). Przyznam się, że kiedy przechodzę ul. Wybickiego, zawsze mam ochotę podtrzymać ten dom, aby się nie przewrócił. Brawo dla architekta.

Współczesny smart cities

Muszę powiedzieć, że mnie współczesność nie uwodzi, perełki zdarzają się rzadko. Domki powstają bardzo szybko; jeden z nich na ul. Chełmońskiego zbudowano w ciągu ośmiu godzin (!) I pomyśleć, że taką Notre Dame budowano 180 lat, Sagrada Familię w Barcelonie 139 lat, przy czym ostateczny termin zakończenia budowy to rok 2026, czyli będzie ok. 144 lata. Dawniejsze piramidy w Gizie, Partenon także miały stwarzać przestrzenną iluzję. Teraz styropian wzmocniony cementem ma trwałość ok. 60 – 80 lat.

Obrzeża miasta to koszmarne blokowiska, czyli masówka obliczona na zysk dewelopera, gdzie dobry urbanista nie ma wstępu, bo przecież taki nie zaprojektuje bloków – balkon w balkon – z trawniczkiem, koszeniem na okrągło i zabetonowanym podłożem. Bez ścieżek i bez miejsc postojowych. W dodatku przestrzeń wykarczowana, zabita ogrodzeniem i z monitoringiem. Tu nie zobaczysz osiedla, bo nawet jeszcze nie wejdziesz, kiedy wyłapie monitoring. Co się stało z nami, że otaczamy się wysokimi płotami i odgradzamy od siebie, a coś tak normalnego, jak spacer po osiedlach nie wchodzi w grę? Wyzamykane osiedla na szyfr, na pilota, gdzie jedynie tabliczek z napisem „Uwaga, zły człowiek” nie ma. Jeszcze nie ma.

Takiego postmodernizmu pokochać się nijak nie da. Ludzie upchnięci w ciasnych skrawkach przestrzeni, z długimi hipermarketami, po których wędrują kilometrami, by coś kupić, więc wcześniej nabawią się klaustrofobii, a zabetonowanie sprawia, że człowiek staje się jeszcze bardziej żałosny, niepewny, kruchy jak jakiś mizerny okruszek i marny jak nijaki pyłek. Na takim osiedlu trudno dostrzec pieńki całe w opieńkach, złoto spadające z klonu, babie lato w pajęczynach nici, rdzę i brąz pod stopami, zatem jedynie może być widoczna ta siwizna po jesiennym wystrzyżeniu trawki.

58 uwag do wpisu “Domy na głowie

    1. Ultra

      Wajchowy,
      nie chodzi o naśladowanie, ale o końcowy efekt. Myślisz, że dom na Chełmońskiego postawiony w ciągu ośmiu godzin jest równie ciekawy jak Sagrada Familia w Barcelonie? Ktoś go będzie podziwiał, czy zwiedzał? Wiadomo, że ludzie potrzebują mieszkań, więc obok mnie osiedle blokowisk powstało praktycznie w ciągu roku, teraz trwają prace wykończeniowe wewnątrz. O projektancie nikt nie będzie wiedział, tymczasem A. Gaudi zmarł w 1926 roku, a jego dzieło dalej kontynuowane (Sagrada Familia). Jego wyjątkowe domy nadal zachwycają zwiedzających Barcelonę turystów.
      Serdecznie pozdrawiam

      Polubienie

      1. Tetryk56

        Turystów z pewnością. Pytanie, czy mieszkanie w takim muzeum sztuki nowoczesnej jest frajdą także dla mieszkańców. Co dla turystów jest innością, egzotyką, to dla mieszkańców może być męczącą codziennością.

        Polubione przez 2 ludzi

      2. Ultra

        Tetryku,
        zapewne masz rację, ale w jednym z zaprojektowanych domów mieszkał sam ich twórca, Gaudi, więc może tak źle nie było. -)
        Serdecznie pozdrawiam

        Polubienie

      1. O tak, coś o tym wiem.Najmłodszy nie ma własnego mieszkania,
        szuka, ogląda i porażka. Drogo, dziwne mieszkania, niskie, metraż niewielki,
        ceny powalają.
        Mamo,tam szmeru drzewa nie usłyszysz, ptaszek nie zaśpiewa,
        a przez jedno podwórko, linia wysokiego napięcia przechodzi.
        Lepiej już pewnie wynajmować niż kupować.
        „Betonoza” jest wszędzie.

        Polubione przez 2 ludzi

      2. Ultra

        Irsilo,
        ceny mieszkań przekroczyły granice zdrowego rozsądku, więc rzeczywiście lepiej wynajmować lub kupić starszy domek i wyremontować go według swego gustu.
        Serdecznie pozdrawiam

        Polubienie

  1. Andrzej Pogorzelski

    Nie jestem specjalistą w zakresie architektury, ale pewnie jak każdy laik jeden projekt podoba mi bardziej, inny mniej. Czasami bywa tak, że tandetny blok z lat 7-tych i 8–tych, ocieplony i potraktowany kolorami może naprawdę stać się dziełem sztuki; z kolei nowobogackie pałacyki, zameczki, czy jak tam je nazwać, imitujące architekturę neorenesansową, pozostają kiczem. Pozostając przy konstrukcjach blokowych, podczas europejskich wojaży spodobało mi się bardzo pewne osiedle pod Bordeaux – niby bryła typowa, lecz niezwykłe wrażenie zrobiły na mnie pionowe i poprzeczne czarne linie oddzielające kolumnadę mieszkań. Nie udało mi się niestety zrobić zdjęć tym blokom, a szkoda.
    Mnie w dzisiejszej architekturze miejskiej, tudzież w kwestii dotyczącej społecznej funkcji osiedli, przerażają dwie rzeczy: to, o czym wspomniałaś – ta osiedlowa przestrzeń zamykana przez „pilota” oraz ustawiczny brak zieleni, a na jej miejsce krycie powierzchni betonem. W Kutnie w samym centrum miasta był plac, który najpierw spełniał rolę targowiska, później płatnego parkingu położonego nieco niżej niż główna ulica – deptak miasta. Wokół parkingu rosły drzewa – głównie lipy. Przed dwoma laty ktoś wpadł na pomysł, aby na miejscu dotychczasowego parkingu zbudować parking podziemny. Pogłębiono zatem ów obszar, zrobiono wjazd / wyjazd, a całość przykryto warstwą betonu. Oczywiście usunięto drzewa. Kiedy część mieszkańców zaczęła protestować, dopytując się, co będzie z zielenią, władze miasta odparły, że zgodnie z projektem na tej gładkiej betonowej powierzchni nagrzewającej się do maksimum stopni Celsjusza podczas lata, na tej powierzchni postawi się betonowe gazony z roślinności i jakieś niewielkie drzewka ujęte oczywiście w okowy betonowych donic. Brakuje tylko puszczania z głośników ptasich śpiewów. Nie rozumiem tych projektantów, nie rozumiem jak tacy w końcu inżynierowie, architekci – niszczyciele środowiska mogli wygrać konkurs na zagospodarowanie tego ważnego placu w mieście, i kto zasiadał w jury….

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Andrzeju,
      Te betonowe gazony z zasuszonymi roślinami są koszmarkami wielu miast. Wiadomo, że żadne drzewo nie będzie rosło w gazonie, więc te podeschnięte tuje trzeba wymieniać co 2 – 3 lata na nowe. Śpiew ptasi puszczony z głośników byłby jakimś urozmaiceniem betonowej pustyni 🙂
      Serdecznie pozdrawiam

      Polubienie

    2. Pana wywód,nie podoba mi sie, ze względu na to, ze nazywa Pan ludzi, którzy sie teraz dorabiają,/a możliwości są/ nowobogackimi, a nie można po prostu bez zazdrości i ironii/bo pewnie samemu sie nic nie pobudowało/ tych ludzi nazwać „bogaci ” ? Niech są, niech budują, żeby Polska pięknie wyglądała. Jak wjeżdżam teraz do Polski to jakbym 20 lat temu do innego kraju wjeżdżała. Dusza sie raduje, autostrady, drogi i te pałacyki, jestem szczęśliwa, ze nie ma glinianek przy drogach chociaż, bo jeszcze i takie są wiem, ale nie przy drogach tranzytowych. Życzę radości z życia! 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  2. Niektóre nowoczesne budynki podobają mi się, ale ciężko mnie uwieźć. Mieszkam w dużym mieście, które cały czas się odnawia i rozbudowuje. Łączy nowoczesność ze starym w bardzo ładnym stylu i to do mnie przemawia. Cegła i szkło.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Jael,
      wiele widziałam ciekawych budynków, zapewne projektowanych przez utalentowanych architektów, natomiast osiedla na obrzeżach miast są nijakie, zabetonowane i z małą ilością zieleni.
      Serdecznie pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ultra

      Asiu,
      miasta rozrastają się, powstają zabetonowane osiedla, bez infrastruktury, dojazdy zakorkowane, więc życie staje się koszmarkiem, kiedy cały czas spędza się w samochodach, by dowieźć dzieci do szkół, na basen, po zakupy i do fachowca od napraw… 🙂
      Serdecznie pozdrawiam

      Polubione przez 1 osoba

      1. Ultra

        Asiu,
        rozmawiałam z Polką mieszkającą 20 km od Rzymu, gdzie pracuje. Nie dojeżdżają samochodem, ponieważ klimatyzowanym busem z pierwszeństwem przejazdu jest szybciej i taniej. U nas trzeba mieć dwa samochody, by dojechać do pracy i zawieźć dzieci na zajęcia z odległych blokowisk oraz podmiejskich wsi do miasta. Podmiejskiej komunikacji brak. Zresztą na tych wąskich paskach asfaltu byłoby to niemożliwe. 🙂
        Serdecznie pozdrawiam

        Polubienie

  3. agnecha

    Nie szybkość a jakość.. nie bylejakość. Żeby stworzyć coś.. „z duszą”, coś wyjątkowego i dobrego potrzebny jest czas, zaangażowanie twórcze.. a nawet pasja?
    Tam gdzie jest nastawienie na zysk/na pieniądze nie ma miejsca na zaspokajanie wyższych celów. Liczy się tylko szybko i tanio zbudować a drogo sprzedać.. Zaspokoić byle jak potrzebę rynku (inne potrzeby też?)
    Ale czy to tylko o to tu w tym wszystkim chodzi? Czy w tym pędzie (i zamykaniu się na siebie nawzajem w betonowych twierdzach) ludzie nie zaczynają gubić po drodze czegoś wiecej?
    Przeraża mnie to.. 😦 quo vadis ludzkości, quo?

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ultra

      Agnieszko,
      na pytanie, dokąd zmierza człowiek, odpowiedzi nie znaleziono, a cóż dopiero na pytanie, dokąd zmierza ludzkość 🙂
      Jednak to zamykanie na siebie w betonowych twierdzach i betonowanie placów trochę przeraża
      Serdecznie pozdrawiam

      Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Ellu,
      tę normalność zapewniam sobie, gdy wyłączam tv i polityków.
      🙂
      Mam nadzieję, że słonko jeszcze pokaże się, by złocić liście i snuć babie lato.
      Serdecznie pozdrawiam

      Polubienie

  4. krystynaczarnecka@wp.pl

    Każdy architekt stara się , aby dom, budynek przez niego zaprojektowany był nietypowy , inny, niepowtarzalny, powinien zwracać na siebie uwagę itd itd . Działki na , których powstają te obiekty czasami mają bardzo pokręcony kształt np są trójkątne, wąskie i długie – to wszystko składa się na to , że architekt musi „kombinową z bryłą obiektu” . A do tego jeszcze musi być nasłonecznienie odpowiednie pomieszczeń . Nie mają lekko. Jednym słowem to taki projektant musi wykonać taką gimnastykę pomysłow , aby stworzyć coś jednego, spójnego. Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  5. Powstaje wiele koszmarków i architektury udającej oryginalność. na szczęście są tacy którzy remontują według oryginalnych zasad, starają się zachować jak najwięcej oryginalnych elementów. Wiele osiedli szczególnie gdy spojrzeć na nich z góry ma elegancki plan, układ ulic, zaprojektowaną zieleń. Gorzej ze współczesną deweloperką, której błędy przedmówcy opisali w detalach.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ultra

      Ismar,
      tam, gdzie liczy się zysk (a gdzie się nie liczy), tam buduje domy, a zapomina się o dojazdach, bo przecież trzeba dowieźć dziecko do szkoły i siebie do pracy.
      Serdecznie pozdrawiam

      Polubienie

  6. Myślę, że jednak tych koszmarków jest coraz mniej, a współczesność (i przyszłość) architektury to ekologia. Uwielbiam te domy budowane dookoła drzewa, te domy wkomponowane w łąkę, las, wodospad (dom w Pensylwanii) i tak dalej. Kocham Norwegów za ich trawiaste dachy. Moja córka studiuje architekturę i jest to jej pasja. Często uczestniczę razem z nią w wykładach, jeśli są online, głównie z historii sztuki i architektury, przygotowujemy prezentacje, obserwuje ją gdy projektuje domy i całe osiedla, lubię jej pomysły na zagospodarowanie terenu, na projekt dworca, lotniska itd. Powiem śmiało – i to nie dlatego, że jestem jej mamą, no może troszkę 😀 – że takich ludzi nam potrzeba!
    Ściskam serdecznie:)

    Polubione przez 1 osoba

  7. W pełni się z tym zgadzam. Natomiast myślę, że wynika to również z poziomu i wiedzy na temat sposobów i techniki budowania. Jest bardzo mało ludzi obeznanych z czymś więcej niż murowanie kostki z pustaków i obrzucenie jej styropianem. Ten sam pogląd mają też deweloperzy, którzy dodatkowo jeszcze chcą wycisnąć jak najwięcej z przestrzeni, którą kupują. A jeśli we władzach danego miasta rządzi układ korupcyjny lub liche jednostki, to nikt temu nie przeszkodzi bo to grozi odpływem gotówki.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s