Bylejakość zmierzchu końca roku

End of the year, New Years Eve.

           Dekadencki koniec starego roku

Wszem i wobec wiadomo, że tenże rok niekoniecznie był udany, co przekłada się także na kieszeń. Nawet Mikołajowi rózga podrożała, potem Aniołek zwany też Gwiazdorem nie mógł za długo wybierać prezentów z powodu pandemii, wreszcie za chwilę przydrepta Nowy Rok. Tyle, że dziwnym trafem on odmłodzony, a nas nieco postarzył, jakby był zadowolony, że nam latka lecą, co zresztą sama zgrabnie tuszuję przybyciem coraz większego doświadczenia w tych nienazwanych pragnieniach długich życzeń i pociągów… Jednakowoż życie jest ciągle za krótkie, aby wszystkie marzenia zrealizować, a pragnienia przekuć w czyn, obecnie objęte widoczną ochroną, jak te smardze niegdyś popularne w naszej kuchni. Nie musi być tak perfekcyjnie, żeby wszystko było idealne. Dobrze jest czasem posmakować chociaż tego aromatu absolutnej rozpusty raju dla smakoszy, podobnie jak  w tej Tuluzie. Rozpusta jedzenia uzasadniona, więc czas spróbować tego dojrzewającego, niepasteryzowanego czarnego sera koziego Ruscelio Black albo Caprozzo z czarnym bzem (ok. 100 zł), czarnej szynki Black Ham Calabria (565 zł) i czarnej trufli z Perigod (1000-3500 EUR), skoro raz się żyje. Kolor wzięty z ziemi, ale aromat podobno głowę urywa. Rozumiem, że ser z łosia może kosztować 500 dolarów za funt, ale żeby ziemniaki (La Bonnote) kosztowały 3 tys. dolarów za kg, to przechodzi ludzkie pojęcie. Alkoholu wcześniej na Sylwestra nie należy kupować, ponieważ wg Piotra O. to produkt najmniej trwały, a ten Watrowicz wie, co mówi. Sama polecam Chateau Petrusa (8000 – 23. 600 zł w zależności od rocznika, a to ceny dopiero do 1989 roku, a Petrus kosmiczny, czyli taki, który odbył kosmiczną podróż szedł za 830.000 EUR. Podobno kto raz spróbuje, nie zechce pić innego wina…

Świat jest lustrem

Spróbujmy zobaczyć, co widać. Wprawdzie mam w trąbie, co mówią ludzie, ale widać coraz więcej bezmyślników, którzy nabierają się na lep nawiedzonych, polityków, frustratów, dyktatorów, mistyków, wróżbitów, przepowiadaczy, malwersantów, czy zwykłych nieuków. Zatem słuchajmy, co zapoda wróż z Człuchowa i tańcujmy wokoło z aureolą i Zenkiem ulubione disco-błysco polo. Taki rock jak cały rok.

Żeby przeżyć dzień po…

Na noworocznego kaca potrawy muszą mieć silny aromat i ostre przyprawy. Ja znam wprawdzie jedyną pewną radę, czyli nie przeholować…, ale jeśli już ta głowa musi boleć, to warto wziąć pod uwagę propozycję tego menu:

Zacznijmy od przystawki. Idealne będą gałązki selera naciowego, które moczy się w musztardzie. Seler jest afrodyzjakiem, więc majtasy z nóg spadają. Zupa to ostry czerwony barszcz z chili i pieprzem, a w trudniejszych przypadkach woda spod kiszonych ogórców. Na drugie najlepsze będą roztopione pleśniowe sery, w szczególności  te ze skarpetkowym aromatem.

Jak sobie radzą z kacem gigantem inne narody?

Holendrzy zmęczonym proponują (hi, hi) biegi na czas. Nie wiem, czy nie sponiewierają jeszcze bardziej, rzecz gustu. Peruwiańczycy polecają cevidę, sałatkę z surowej ryby (u nas świeża ryba jedynie nad morzem), Włosi podwójne espresso, Chińczycy congee, czyli kojący kleik ryżowy, Irlandczycy stawiają na solidne śniadanie z fasolką, jajem sadzonym i kiełbaskami, Niemcy na rolmopsy z korniszonami, Rosjanie na żytni zakwas, Japończycy na umeboshi, czyli słodko-kwaśną przekąskę ze śliwek moczonych w zielonej herbacie, a w RPA podają strusie jajo, czyli kurzych 25, a do tychże jaj amasi ze sfermentowanego mleka. Gwoli ścisłości, są i tabletki, ale niszczą żołądek, kosztują, a skutek podobny jak po wodzie z cytryną.

Do siego roku!

18 uwag do wpisu “Bylejakość zmierzchu końca roku

  1. Basia

    Świetnie zebrałaś! Menu dla bogatych i snobów :))))
    Ponieważ nie pijemy alkoholu, to nawet kosmiczny szampan nie podnieca mnie, a jako wegetarianką podnieci mnie jedynie (moze) ten seler naciowy…
    DO SIEGO ROKU!!!

    Polubione przez 1 osoba

  2. Phiii… Ja się nie martwię bo mam słoiczek soku z kiszonej kapusty co mi został po wigilijnej kapuście z grochem:)) Alkohol konserwuję na balkonie, przykryty jodłową gałązką trzyma się nieźle i wciąż nadaje do spożycia.
    Miłego spotkania z Nowym Rokiem:) W końcu „nowe” zawsze budzi nadzieję.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Oj, zapachniało wielkim, a na pewnym drogim światem.
    Nie dla mnie takie frykasy, a roku minionego nie skreślam, byle zdrowie jako takie i głodnym nie chodzić.
    Zdróweczka więc życzę i apetytu na najlepsze, co może Cię spotkać…

    Polubione przez 1 osoba

  4. Dziękuję serdecznie za miłe słowa 😉

    W książce M. Bootha, pt. „Sushi i cała reszta” była mowa o tym, że korzeń wasabi też jest skuteczny w zwalczaniu kaca.

    Pozdrawiam Serdecznie i Szczęśliwego Nowego Roku!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s