Madera- rajski ogród na oceanie cz. II

Madeira – The Island of Eternal Spring

Jardim Botanico da Madeira to botaniczne ogrody podobno także samego Boga, gdzie pływają dzbany kwiatów i zgromadzono wszystkie najciekawsze rośliny. Nie na darmo Madera nosi miano: Wyspa Wiecznej Wiosny.

Połowa marca, a co krok kwitnące hibiskusy, kilkumetrowe kaktusy, opuncje figowe i ten oryginalny rajski ptak, czyli strelicja, symbol Madeiry.

Cabo Girao to obowiązkowy punkt widokowy. Znajduje się na drugim pod wzlędem wysokości klifie w Europie (589 m n.p.m.). Oferuje niezapomniane widoki oraz dreszczyk emocji, gdy wchodzi się na przeszkloną platformę, a pod spodem jest przepaść. Cóż, szklana podłoga nie dla każdego… Stąd niedaleko do tajemniczej Doliny Zakonnic. Nazwa powstała, gdy schroniły się tu zakonnice w obawie przed najazdem piratów. Wioska słynie z likieru kasztanowego, a w listopadzie odbywa się tu festiwal kasztanów. W restauracji Sabores do Curral z przeszklonymi drzwiami można dostać ciasto kasztanowe. Kilkanaście km od lotniska znajduje się przylądek św. Wawrzyńca (Ponta de Sao Lourenco). Na tę wycieczkę warto wziąć jedzenie i ubrać się na cebulkę. Tu roślinności niewiele, takie rodzime połoniny, ale urwiska, które urywają głowę widokami, zapewnione. Najbardziej fotogeniczny punkt z wulkanicznymi formacjami skalnymi, a poniżej czarna plaża Prainna.

Pico do Ariero (Areeiro)

Na jego szczyt można wejść jednym ze szlaków lub wjechać samochodem. Tu dowiesz się, co to znaczy być w chmurach (1818m). Kierowcy muszą wiedzieć, że te wąskie, kręte dróżki prowadzą przez górzysty teren, minąć się trudno, więc emocji sporo, ale także piesi nie nudzą się, bo cały czas mają pod górkę, w dodatku co jakiś czas poleje, zawieje, zasiecze i mgła całkowicie otuli.

Stąd można przejść do Pico Ruivo, czyli na najwyższy szczyt Madery. Wycieczka nie dla wszyskich, jedynie dla tych, którzy lubią góry. Złośliwcy mawiają, że na Maderze jedynie płaskim terenem jest lotnisko.

Inne punkty widokowe to: Miradouro da Santinha, gdzie można zobaczyć widok na Porto Miniz, a zachód słońca w Mirandouro da Achada, bądź Acha das da Cruz, w którym podziwiamy widok z góry, a po zjechaniu bądź zejściu widok z dołu do góry. W Santanie można zobaczyć jedyną taką wioskę – skansen z trójkątnymi domkami z kamienia i drewna i dachem do ziemi pokrytym strzechą, nigdzie indziej takich nie ma na świecie.

W Santa o Sol poczujesz się jak na Lazurowym Wybrzeżu, gdy siądziesz na tarasie z widokiem na błękitną zatokę, a niedaleko „wodospad aniołów”, Anjos. Wieść głosi, że kąpiel tu niebezpieczna, ale powiedz to głośno, zaraz ludzie wchodzą do wody. Pico dos Barcelos, wys. 355m, punkt widokowy na wyspę Desertos oraz Funchal, posiada bar i parking.

Najsłynniejsze baseny to te w Porto Moniz, pochodzenia wulkanicznego, gdzie słona oceaniczna woda przepływa przez baseny. Nie warto przepłacać, obok rest. Cachalote są bezpłatne. Podobnie jest z plażami, należy szukać bezpłatnych, bo płacić za leżenie, by się opalić, nie przekonuje mnie, ale nie będę się upierać, bo też kto bogatemu zabroni płacić? Podobnie jest z przelotami, trzeba lecieć wtedy, gdy bardzo tanio. Madera również powinna poczekać na taniochę.

Lewady to wyjątkowe osiągnięcie inżynierskie z XV wieku

Lewady to sieć 2100 km kanałów rozprowadzających wodę, budowanych w bardzo trudnych górskich warunkach, gdyż robotnicy zwisali z drzew lub skalnych ścian, często przypłacali życiem budowę tych koryt albo kopali tunele przechodzące przez mniejsze górki. Obecnie stanowią również szlaki turystyczne. Przed wielogodzinną wycieczką ubrać się na cebulkę, wziąć suchy prowiant, zapas wody, latarki-czołówki (w tunelach ciemno), nieprzemakalną kurtkę z kapuzą (deszcz, mżawka, wiatr). W górach pogoda zmienia się z minuty na minutę, więc bez zabrania cieplejszych rzeczy dojdzie do szczękania zębami, mimo że na dole ciepło i słońce świeci. Najdłuższa lewada 25 Fontes to 8 km raczej trudnej trasy, a jeszcze wrócić trzeba. Należy uważać, bo schody nierówne, pobocza miejscami wąskie, minąć się trzeba, mokro, ślisko, a w dole przepaść. Przed nami cały dzień trudu, za to w pięknej scenerii reliktowego lasu wawrzynowego (laurowego) chronionego przez UNESCO. Wawrzynowy Las Fanal obowiązkowo trzeba zobaczyć, niewiele jest takich laurowych lasów na świecie, gdzie wilgoć sprzyja omszeniu konarów.

Najpiękniejsze są we mgle i deszczu, magiczne, pełne epifitów, paproci drzewiastych, pomarańczowych tulipanowców i „rajskich ptaków”, czyli strelicji. Miejsce przypomina Park Jurajski z gigantycznymi paprociami, wrzoścami czasami większymi od człowieka, a kończy bajkowe zbocze z 25 kaskadami wodospadów.

Oto tajemniczy wawrzynowy Las Fanal:

Madera to raj dla tych, co lubią owoce i ryby:

Espada (pałasz) z frytkami i sałatką

Pałasza nie jadłeś? Nie szkodzi, na Maderze spróbujesz (espada banana), jedyna taka okazja, bo druga okazja spróbowania espady dopiero będzie w Japonii. To długa ryba, czarna, z wielkimi zębami i wyłupiastymi oczami, zatem nieciekawie wygląda, ale świetnie smakuje.

Espada żeruje głęboko, zwykle na głębokości około kilometra. By złowić ją, używa się haków zamocowanych do długich lin. Najlepiej zwabić ją kawałkami ośmiornicy. Na powierzchnię – ze względu na różnicę ciśnień – wypływa już martwa. Wyspiarska legenda głosi, że jeszcze nikomu nie udało się zobaczyć jej żywej. Wygląd nieciekawy, ale smakuje wybornie, podana również ze smażonymi bananami, ponieważ bananów (podobno ostrzejszych, ale „test” porównujący z przywiezionymi z Polski wykazał, że niewiele się różnią, może jedynie wyglądem, gdyż są mniejsze), Maderczycy mają bananów pod dostatkiem, a espadę znajdziesz zarówno w panierce jak i w bułce.

Espetada z kolei to wołowina grilowana na laurowym szpikulcu, więc pachnie liściem wawrzynowym. Sopa de trigo to zupa z pszenicy, pomidorowa zawsze podawana jest z jajem w koszulce, gaiado to marynowany tuńczyk, bolo mel – ciasto miodowe, brisa – napój z marakui, bolo do coco, czyli chleb wypiekany na kamieniu, wilgotny, bo z mąki i ziemniaków, bifans-kanapka z kotletem duszonym w sosie. Słodką pamiątkę, czyli ciasto bolo de mel podobne do piernika, którego nie kroi się, tylko łamie, bo w środku jest ciągnąca melasa, można przywieżć na pamiątkę.

Skałoczepy (lapas) to mięczaki grilowane z czosnkowym masłem, a podawane z cytryną:

W Pingo Doce można zjeść pyszne śniadanie (sok plus stek z tuńczyka), także obiad bez czekania, ponieważ ta ichnia Biedronka, czyli Pingo Doce, jest ciekawsza i lepsza jakościowo niż nasza. Na wyspie owoców mnóstwo; taka marakuja jest w przeróżnych smakach i kolorach, jak: cytrynowym, fioletowm, truskawkowym, pomarańczowym, także tu kupisz pitaję-smoczy owoc o słodkim środeczku w kropeczki, mango, awocado, kasztany, cherymoje z łuskami, cerimany (banano-ananasy), pitangi (kwaśne pomidorki), żółte karambole o gwiazdkowym kształcie.

Madera (Madeira)Wyspa Wiecznej Wiosny jest do zwiedzania cały rok, a oferuje trasy widokowe, zieloność cały rok, owoce tropików, czyste powietrze, dobre warunki sanitarne, więc okrzyknięta po raz szósty najlepszą wyspą na świecie i po raz siódmy najlepszą wyspą Europy, więc niech cię nie dziwi, że wyprzedziła Kanary, Kretę, czy Sycylię.

Ta wyspa nazywana Hawajami Europy to Madera – MADEIRA.

Zdjęcia Tomasza, dziękuję.

38 uwag do wpisu “Madera- rajski ogród na oceanie cz. II

  1. We continue in Madeira and what is new is also wonderful landscapes. Undoubtedly, it could be said that it is an „Island of Enchantment” as Puerto Rico is called. The photos are stupendous and show how marvelous its nature is. Have a nice weekend Ultra.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Niesamowicie ciekawe są te lewady oraz wawrzynowy Las Fanal, jedzenie też bym chętnie spróbowała. Z tym że ja jestem bardziej plażowa, a mnie górska, wolałabym wybrać te baseny z wodą morską, niż chodzenie w tak trudnych warunkach po górach i w ciemnych przejściach. Ale co kto lubi :))) Chociaż na pewno może to być ciekawe.
    Ciekawy jest na pewno Twój opis Madery, wyspy wiecznej wiosny, dziękuję za zabranie mnie na kolejną wycieczkę :). Nieustająco ciekawie! Zdjęcia też fascynujące.
    Serdeczności!

    Polubione przez 1 osoba

  3. „Wieść głosi, że kąpiel tu niebezpieczna, ale powiedz to głośno, zaraz ludzie wchodzą do wody. „- uśmiałam się bardzo, wiesz to z doświadczenia, czy tez tak mówią?🤣 Z przyjemnością przeczytałam opowieść i podziwiałam widoki. Dodam jeszcze, ze dzięki takim zabawnym tekstom na pewno przysparzasz sobie fanów. -pozdrawiam-

    Polubione przez 1 osoba

  4. Rozumiem Twoj zachwyt. Sama jestem po dzis dzien zauroczona ta wyspa. Jeski ktos sie wybiera, proponuje wybrac sie na 4 wycieczki z Polakiem, Juliuszem Drakiem. To prawdziwy pasjonat i znawca wyspy. W podroz zabierze Was autami terenowymi. Piekne widoki i ciekawe opowiesci Juliusza powoduja, ze wyspa juz zawsze pozostanie w naszym sercu:)

    Polubione przez 1 osoba

  5. Andrzej Kawiarennik

    Przepiękne te opisy, zdjęcia (niektóre z nich dodatkowo smaczne) i chociaż na Maderze nie byłem, to przypominają mi się z tras śródziemnomorskie i górskie krajobrazy… raj dla oczu – dziękuję.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s