Nie ma to jak mieszkać w szczęśliwej dzielnicy

Od dawna przymierzałam się do zamieszkania w Bronowicach. Najpierw oglądałam jedno z najlepiej zaprojektowanych przez Henniger Investment osiedli „Mieszkaj w Mieście”, gdzie wszystko, co do życia potrzebne, znajduje się na miejscu. Wraz z pierwszym blokiem powstało przedszkole, fryzjer, klub osiedlowy, sklepy, żłobek, a każdy skrawek zieleni ma swój indywidualnie zaaranżowany charakter. Nawet przystanek PKP SKA Bronowice powstał, więc komunikacja z dworcem w Krakowie Głównym, także lotniskiem bardzo dobra.

Każdy ma swój Bronx do zamieszkania, życia i szczęśliwości. Mimo że nie mieszkam w tej części Bronowic z powodu zaporowych cen, to jednak ta dzielnica była mi pisana, gdzie nawet nazwy znaczące: Hoża, Śmiała, Dzielna, Waleczna… Tu mam swój kawałek zieleni, zielnik, warzywnik i wodę, która szczególnie gadatliwa w czasie deszczu. Raport sporządzony przez Otodom X ThinkCO pokazuje, że najszczęśliwsi ludzie Krakowa mieszkają w Bronowicach. To tak, jakbyś tu wszedł, zatrzasnął drzwi, a smutki zostawił na zewnątrz.

Zaraz powiem, skąd ta szczęśliwość. Otóż, żyję już trochę na świecie, więc wiem, że nie o osiedle i miejsce chodzi, lecz o życzliwych ludzi, których tu spotykam. Na moim osiedlu mieszkają głównie młodzi, pracują dużo i długo, korpo nie rozpieszcza, są sympatyczni, bezinteresowni, życzliwi. Na p. Mateusza i p. Kaję zawsze można liczyć, a to przywiozą ziemię, usuną muł z rzeczki, podrzucą patyczki do pomidorów z własnej woli, chętni do pracy na cudzym. Pokażcie takiego, który sam się wprasza do ciężkiej pracy kopania dołów. Od p. Marka z Podkarpackiego, taty p. Mateusza, dostałam słoik suszonych grzybków, własnoręcznie zbieranych, serdecznie dziękuję. Z kolei p. Kasia z piętra przyniosła całe stosy doniczek, ziemię, ściereczki. Dziś przytachała ponad 5 kg czerwonych buraczków, gdyż dostała od znajomych w pracy, więc z dobroci serca podzieliła się z sąsiadką. Druga p. Kasia z parteru nauczyła mnie robić makramy, a jej mąż p. Kuba wpada, gdy braknie internetu w telefonie, gdy blog się zawiesi, czy litery zbyt małe, a odczytać trzeba. Dla p. Grzegorza przesunięcie kostki betonowej to bułka z masłem. Wszyscy z uśmiechem i chętnie deklarują pomoc, więc i ja młodo czuję się przy sympatycznych sąsiadach. Taka międzypokoleniowa więź powoduje, że na ulicy tworzy się miła atmosfera, wszyscy do siebie uśmiechają się, pozdrawiają, pytają o zdrowie. Informują, kiedy wyjeżdżają, wpadają, by pożyczyć przedłużacza, czy urwać sobie szczypiorku. Wiem o chorobach w rodzinie, kłopotach z budowlańcami, zapraszają, by zobaczyć nowe zadaszenie na tarasie czy makramowy leżak. Pani Kaja po służbowym wyjeździe do Indii przywiozła mi indyjskie prezenty, słodycze. Jakie to było miłe, że pamiętała o wiekowej sąsiadce z ograniczonym polem widzenia. Wielka szkoda, że wyprowadzają się do własnego domu pod Kraków, ale już zapowiedzieli, że kontakt ze mną utrzymają. Z kolei na piętro wprowadziła się rodzina z Ukrainy, dlatego rankiem słyszę „dobryj dień”, „dobrogo ranku” i już dwa razy od nich dostałam drożdżowe bułeczki. Wiem, że synek nie jada mięsa, podobnie jak z naprzeciwka p. Danusia i jej syn. Na p. Kasię z parteru również zawsze można liczyć. Dzieli się dobrami, które dostaje od rodziców, czyli ziemniakami, ogórkami, dyniami. Ja to mam szczęście mieszkać z ciepłymi, uczynnymi i przyjacielskimi ludźmi. Życzę każdemu takich pomocnych i serdecznych sąsiadów, którzy umieją się dzielić, więc mam nadzieję, że dobra karma do nich kiedyś wróci.

Chodzę sobie po uliczkach mojego Bronxu, cieszę się, że tu mieszkam i wypatruję tych szczęśliwych łosi, które niegdyś wychodziły do życzliwych ludzi na ulice w serialowym „Przystanku Alaska”.

27 uwag do wpisu “Nie ma to jak mieszkać w szczęśliwej dzielnicy

  1. Tetryk56

    Wcale mnie to nie dziwi, Ultro! Ludzie chętnie rozpoznają dobrego człowieka — jakim niewątpliwie jesteś! — i chętnie odwzajemniają się dobrocią. I tak twoja dobroć emanuje na całe osiedle…

    Polubione przez 4 ludzi

  2. No to gratuluję! Ja też na sąsiadów nie narzekam choć do Bronowic mam kilka km:)) Ale dzielnicę tę lubię, jej uroki docenił już dawno temu niejaki Rydel i wżenił się!
    Na zimę koniecznie chochoła postaw w ogródku, tak dla tradycji i pamięci:)

    Polubione przez 2 ludzi

  3. Tak, sąsiedzi są bardzo ważni, by tylko tak to skwitować. Ogląda się przecież w mediach straszne historie i piekło jakie sąsiad sąsiadowi świadczy.
    Moje Jakubowo ma podobny klimat jak Twój „Bronx”.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Historie sąsiedzkie, ach…
    Gdy mieszkałam z rodzicami, osiedla nie wspominałam miło, sam wielki blok to raczej trudny temat. Na górze wieczne wojny, obok imprezy i wojny, gdzieniegdzie jakiś remoncik… trudno było wypoczywać we własnym domu.
    Potem w różnych miejscach bardzo różne perypetie przerabiałam, raczej złe. Odskocznią było 5 lat w Szwajcarii gdzie szanowano ciszę i spokój, sąsiedzi życzliwi i sympatyczni. Byłam w szoku, niby blokowisko, a dzień do nocy i żadnych awantur, policji…
    Obecnie w Polsce mieszkam na osiedlu miłośników długotrwałych remontów, bo nie tylko u sąsiada pracuje regularnie wiertarka, ale też w okolicznych blokach słychać.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Cudownie! Czyli jest nadzieja w ludziach 🙂 Na swoich sąsiadów nie mogę narzekać, choć próbowałam być z nimi trochę bliżej, niestety wolą być na dystans…pozamykani w swoich domach. Ale w razie czegoś, możemy na siebie liczyć.

    Polubione przez 1 osoba

  6. To prawda, tacy sąsiedzi są jak rodzina, albo i lepiej, bo z rodziną to różnie.
    Gdy jeszcze kawałek ogródka , to już niemal jak w raju…
    Ale i Ty jesteś dobrą sąsiadką, bo lgną do ciebie, Ultro, jak do ciepłej ciotki:-)

    Polubione przez 2 ludzi

  7. agnecha

    Ultro, to tak działa.. co sama dajesz to dostajesz. Sama w którymś momencie się otworzyłaś i pokazałaś. Tak myślę. I to są czesto momenty trudne, kiedy trzeba pomoc, albo umiec poprosic o pomoc.
    Po tym co się ostatnio działo, po zamknięciu nas, dystansowaniu, zastraszaniu po prostu potrzebujemy siebie nawzajem tak jak się to dzieje u Ciebie. Potrzebujemy wzajemnej życzliwosci i dobra.

    A jesli chodzi o te buraki 😉 i inne dary z ogródka. Klęska urodzaju sprawia, że rozdajesz, bo brak już sil przerobowych i „co ma się zmarnować” 😉
    Trzeba sie dzielić, dobro wraca 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  8. Cudownie, o oby takich miejsc i wspaniałych życzliwych ludzi było jak najwięcej, ale pamiętajmy, że atmosferę życzliwości tworzą ludzie , niestety architektonicznie nie da się jej stworzyć, chociaż myślę , że piękno otoczenia sprzyja życzliwej atmosferze. Trzeba jeszcze samemu promieniować życzliwością do ludzi , by przyciągnąć życzliwość .:)):)):))

    Polubione przez 2 ludzi

  9. Witaj, Ultro.

    Jak miło czytać o miejscach, w których króluje życzliwość:)
    Na swoich sąsiadów nie narzekam, bo też są mili i uczynni. Z ogromnym sentymentem wspominam także sąsiadów z czasów, gdy mieszkałam z Rodzicami w „naszej” kamienicy, bo to była społeczność podobna do tej, którą opisujesz:)

    Pozdrawiam:)

    Polubione przez 1 osoba

  10. makowka9

    Faktycznie piękne miejsce do mieszkania. Zgadzam się z Tobą, że Bronowice to atrakcyjna część Krakowa.
    Znaczną część swojego życia mieszkałam w kamienicy przy ulicy Galla, więc do Bronowic miałam spacerkiem.
    Długo nie mogłam się przyzwyczaić, gdy musiałam zamieszkać ” po drugiej stronie Wisły”.
    A co do sąsiadów zgadzam się z tym co pisano wyżej -to zasługa aury życzliwości, którą roztaczasz.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Kasia i Kuba

      DZIĘKUJEMY za tak ciepłe słowa🧡. My również jesteśmy szczęściarzami – takie domowe pyszności (upichcone w Pani kuchni), jakie do nas trafiają to istny obłęd!
      Pozdrawiamy😍

      Polubione przez 3 ludzi

  11. Ubawiło mnie porównanie Bronowic z Bronxem;-)
    Rzeczywiście każde duże miasto ma w jakiś sposób swój Bronx. Może nie w każdym mieście jest ojczyzną raperów;-), ale w jakiś oryginalny sposób ubogaca swą odmiennością i alternatywnymi sposobami życia;-)
    Więc życzę tego z całego serca Krakowowi i … Bron(x)owicom;-) Pozdrowienia

    Polubione przez 1 osoba

  12. Dziękuję Wszystkim Komentatorom.
    Mam to szczęście mieszkać wśród młodych ludzi z głowami otwartymi na ludzi i świat. Mają szerokie horyzonty i nowoczesne poglądy, są życzliwi i sympatyczni, dlatego miło się mieszka z takimi sąsiadami.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s