Świąteczny lot na Maldives

Tani lot zabukowany? Maska z rurką, leki i dobre filtry spakowane? To lecimy po słońce na archipelag składający się z tysiąca koralowych wysp, czyli na Malediwy. Dlaczego tam? Najwyższy punkt wystaje 2 m nad poziomem oceanu, a większość wysp wyższa dosłownie kilka cm w górę nad oceanem, więc za jakiś czas znikną z powodu efektu cieplarnianego. Zatem okazja, by podziwiać, póki jeszcze istnieją. Może będzie prawie tak samo pięknie jak na polskich Malediwach, czyli w Jaworznie? Zapraszam do tego znanego raju na Oceanie Indyjskim, gdzie ryby podobno więcej mają kolorów niż postrzega mężczyzna oraz na plaże białe jak mąka oblane turkusem wody. Jak powstało to wyspiarskie państwo? Legenda głosi, że pewnej nocy do Oceanu Indyjskiego spadł deszcz gwiazd. Te, które wypłynęły, utworzyły tropikalne wyspy, na których rosną: palmy kokosowe, figowiec bengalski, ananas, czy chlebowiec.

Hip, hip hurra! Jesteśmy na wyspie Huraa

Powierzchnia raptem 300m x 850m, meczet, dwie knajpki, kilka sklepów, a życiu nadaje ton mechaniczny muezzim wzywający pięć razy na modły. Tu nie ma asfaltu, za to widać ławki oraz wiszące huśtawki zrobione z żyłki i sznurka. Na białej plaży z pokruszonej rafy można się kąpać w bikini i kąpielówkach jedynie w miejscach przeznaczonych dla turystów. To kraj muzułmański, więc rozbieranie musi być kontrolowane, podobnie jak picie alko. Za to widoki niezapomniane z charakterystycznym granatowym niebem i na turkusowo zabarwioną wodą wtedy, gdy wiatr wieje i przynosi ulgę w pieczeniu promieniami. W oddali widać na wodzie domki resortowe, na palach, luksusowe, więc dla ludzi z bardziej wypchanym portfelem. Niektóre mają przeszklone podłogi dla lepszego widoku.

Wyspa Dhiffushi z dreszczykiem emocji

Tu nie ma ulic, samochodów, bankomatów, za to do woli można podglądać zabawy delfinów. Emocji również dostarcza pływanie z rekinami rafowymi, choć trzeba wiedzieć, że dorosły i głodny może zaatakować człowieka, ale czego się nie zrobi dla przyjemności nagrywania, by pokazać znajomym, jak rekin przed tobą ucieka, a ty go odważnie gonisz, taki z ciebie bohater. Na piasku biegających muszelek mnóstwo, a kiedy chcesz podnieść ciekawą muszelkę, krabik wraz z muszelką ucieka.

Fulhadhoo -najpiękniejsza wyspa

Tropikalna dżungla z palmami. Tu trudniej oddychać z powodu wilgoci, gdyż morska bryza nie dociera. Na białym piasku bikini beach, więc możesz się rozebrać, przy brzegu płaszczki, małe rekiny, w głębi sandbanki, czyli mielizny, piaszczyste ławice. Do plaży publicznej prowadzi alejka z palm, a obok spalarnia śmieci, więc wrażliwszych zapach odrzuca.

Gulhi – wysepka, którą da się obejść w 10 – 15 minut

Na białej plaży- bikini, czyli tam, gdzie można być w bikini, są leżaki, a w głębi atrakcja, huśtawka w wodzie z napisem Gulhi. Turkus wody, granat nieba, a wieczorem czarne kłęby dymu unoszące się z ognisk, które miejscowi zapalają, by pozbyć się własnych śmieci i plastiku po turystach. Na Gulhi można wynająć niskobudżetowe kwatery.

Male – najmniejsza stolica świata

Nie dość, że całą wyspę Male (niecałe 6 km2) zajmuje stolica o tej samej nazwie, to jeszcze niezwykle zatłoczona, ponieważ te wąskie uliczki zajmują rowery i skutery. Trzeba mieć oczy dookoła głowy, żeby po nich chodzić. Tutaj warto zobaczyć Parlament, Pałac Sułtana, Muzeum Narodowe i meczety.

Całą wyspę Male Płn pokrywają wieżowce stolicy.

All Inclusive – raj dla wysokobudżetowych portfeli

Domki na wodzie, bungalowy, domki resortowe, wille na plaży potrafią kosztować kilka tysięcy za dobę, z łazienkami częściowo na powietrzu czy prywatnymi basenami wchodzącymi w ocean, z kwiatowymi śniadaniami podanymi na tacy w kształcie serduszka prosto do twojego basenu zrównanego z oceanem. Czadzior, dlatego luksus musi kosztować. Jednak powiem na ucho, że nie ma czego zazdrościć. Luksusem czasem trzeba się podzielić z sąsiadami: mrówkami, komarami, gekonami, karaluchami. Z kolei w domkach na palach przy wyższych falach słychać całą noc hałas ich rozbijania, więc ze spania nici, chociaż umówmy się: coś za coś.

Piknik na sandbanku, czyli na mieliźnie wyłonionej podczas odpływu, daje wrażenie, że masz własną bezludną wyspę. Wow! Wprawdzie właścicielem wyspy jesteś kilkadziesiąt minut, gdyż potem następuje przypływ, wyspa znika pod wodą, ale to poczucie wypasu na własnej kupce piachu zostaje na długo. Rozkładasz parasolkę, bierzesz książkę (jeśli z sobą przywiozłeś) i pijesz z reguły napoje chłodzące, skoro innych nie można. Czas zatrzymuje się do kolejnego przypływu. Patrzysz na pływające w oddali czarnopłewe żarłacze, sielsko i anielsko, jak to w raju. Ale pamiętaj, za darmo są tylko wizualne doznania.

Te wszystkie profesjonalne zdjęcia, drodzy Komentatorzy, są udostępnione dla Was dzięki fotograficznemu talentowi i uprzejmości Konrada Foryciarza. Dziękujemy!

Reklama

22 uwagi do wpisu “Świąteczny lot na Maldives

  1. Widoki przepiękne! I te plaże, cudo.
    Ultro, dziękuję serdecznie za pamięć o moim blogu i życzenia noworoczne. Tobie również życzę szczęśliwego nowego roku, spełnienia marzeń, zdrowia i nieustająco wspaniałych tekstów blogowych 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. ładne, podobać się, ale gdy włączyłem myślenie, to zaczęło mi się kombinować, jak oni tam ogarniają temat śmieci i kanalizacji… jak tak czytam sobie w necie, to zbyt fajnie ten temat nie wygląda…
    p.jzns 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. Andrzej Kawiarennik

    Przyznam szczerze, że nie dość, że nie byłem na takich rajskich wakacjach, ale i nie wyobrażam sobie pobytu na tych cudownych wyspach. Co ja miałbym tam robić? Moje wakacje to: w dzieciństwie i pierwszej młodości okoliczne stawy (nie dalej jak 200 metrów od domu), następnie jeziora, Bałtyk (pierwsza „przystań” to Hel). Później również Bałtyk: Kołobrzeg, Chłopy, Władysławowo, Mielno, etc. I w końcu góry – Bieszczady i Tatry. Owszem, podróżowałem po Europie – najdalej w Gibraltarze byłem, a na północy w Umeå w Szwecji i widziałem trochę Europy, ale żeby tak sobie odpoczywać na plaży hotelowej??? Ale tekst i zdjęcia – wspaniałe.

    Polubione przez 2 ludzi

  4. Mam wiele miejsc na świecie, które chcę zobaczyć. Chyba taka egzotyka to nie dla mnie, zwłaszcza przez temperaturę. Nie mniej może kiedyś się uda. 🙂

    Z pracą na razie cisza. Ale nie zamartwiam się na zapas, bo może się coś po prostu obsunęło ze względu na remont w tym szpitalu co mam być portierem (tworzą od podstaw w pomieszczeniach uczelni medycznej w Warszawie).

    Dziękuję za życzenia. 🙂 Na Nowy Rok życzę dużo zdrowia, pomyślności, radości i uśmiechu na co dzień oraz spełnienia marzeń.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

  5. agnecha

    Malediwy.. cudnie tam jest! Jak w raju. Śliczne zdjęcia. Moje marzenia nie sięgają aż tak daleko 😉 Ale naprawdę dziękuję Ci, że mogłam poczytać u Ciebie i pooglądać o tym ciepłym zakątku świata 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tetryk56

      …rozejrzała się wokół. Czarowna plaża, tu i ówdzie ocieniona palmami, błękit morza i nieba, barwne ptaki na tle pobliskiego lasu…
      – Jak tu pięknie! Chciałabym zostać tu do końca życia! – wykrzyknęła.
      I wtedy nadeszło tsunami.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s