Jeść czy nie jeść? Oto jest pytanie

Możesz „zgapić” takie drzwi z portugalskiego klasztoru i zrobić u siebie w kuchni. Domowników też dotyczy. Nie przejdą, bo się nie zmieszczą, nie jedzą. Gdy schudną i przejdą, to głód zaspokoją. Tak wyglądają drzwi w l. pojedynczej. Szkoda jedynie, że tylko Chuck Norris potrafi powiedzieć słowo „drzwi” w l.p. My możemy jedynie popatrzyć.

Houston, mamy problem diet

Ludzie za mało mają dylematów, więc koniecznie muszą się czymś dręczyć, bowiem jak wiadomo, są ludzie i są dzbany. Dietami najczęściej i najchętniej katują się współcześni, aż się nie uzależnią. W końcu pasować im będzie ten podobno najzdrowszy, bo wydrukowany internetowo burger lub plastikowy befsztyk z probówki, bądź mięso z in vitrro. Badania dowodzą, że kiedyś ludzie umierali z głodu; teraz wprawdzie jedzenia mają w nadmiarze, ale organizm mają również niedożywiony. Dlaczego? Jemy rzeczy przetworzone, zapychaczami wypełnione i doprawione emulgatorami, solą, cukrami, zakonserwowane szkodliwymi benzoesanami sodu, azotanami potasu, syntetykami E itp. Na przekąskę kupujemy chrupki, chipsy pełne soli i cukru zamiast chrupać orzechy, suszoną żurawinę, pestki dyni, słonecznika.

Inni wybierają wege, np. mielone bez mięsa. Czytam skład, na pierwszym miejscu woda. Tę wodę trzeba czymś związać, więc dalej: białko sojowe, ekstrakt z drożdży, przeciwutleniacz kwas ascorbinowy, tłuszcz kokosowy, błonnik bambusowy, ekstrakt przypraw, emulgator, ocet, kwas cytrynowy i aromat dymu wędzarniczego. Widzę gyros a la kurczak bez mięsa, na pierwszym miejscu w składzie widnieje woda, więc odkładam na półkę. Nie rozumiem, po tym mam być zdrowa? To już wolę utrzeć marchewkę z jabłkiem, jak robiła moja mama. Jedzenie na sterydach ma tę właściwość, że uzależnia. Gluty (glutaminiany), wzmacniacze smaku to uzależniające umami, sztuczny piąty smak, który pobudza nasze kubki do jedzenia, by jeść i jeść. To może nie jeść? Oczywiście jeść i to 4 – 5 posiłków dziennie. Postawić na różnorodność i MAŁE porcje, bo mało się ruszamy i nie chodzimy, bo mamy samochody, gdyby się dało, to także jeżdzilibyśmy do ubikacji. A co na deser? Na deser można wybrać uśmiech:

Ale co jeść?

Jak nie wiesz co, to jedz bez etykiet. Kupuj produkty na targu, tam lupy nie potrzebujesz, bo „E” ileś – tam nie ma. To jedzenie nieprzetworzone, bez polepszaczy i e -chemii : warzywa, owoce, nabiał, jaja w boczki nie wejdą, jeśli sama razem z mężem i dziećmi przygotujesz, bo czym skorupka za młodu nasiąknie, to potem u siebie w domach młodzi również będą te zasady stosować.

Rozpusta na talerzu

My tu sobie gadu, gadu, a tymczasem kotlet mi stygnie. Jem tego schabowego przez ekologiczną słomkę, nie wypada inaczej, ale za to popijam herbatką odchudzającą. Czyż zdrowy rozsądek może zwodzić na manowce? Nie ze mną te numery. Do takiej odchudzonej herbaty zawsze pasuje szarlotka. Też odchudzona, bo bez bitej śmietanki, więc w biodra nie wejdzie. Nieważne co, nieważne kiedy, ważne, ile przyjemności, więc w końcu niech mi ktoś powie, czy moja szklanka jest do połowy pusta, czy do połowy pełna. Oto jest następne, odwieczne pytanie.

Essa, kochani! Cieszmy się jedzeniem i życiem.

Reklama

26 uwag do wpisu “Jeść czy nie jeść? Oto jest pytanie

  1. Tetryk56

    Język polski jest bardzo bogaty w czasowniki opisujące czynność jedzenia. Wielu z nich używamy zamiennie, moderując użycie raczej wg rangi rozmówcy czy okoliczności, niż według odcieni znaczeniowych, Ale o co chodzi? Otóż o to, żeby JEŚĆ. Jeść — nie żreć, szamać, opychać się, obżerać…
    Z tą świadomością — tak, jeść! 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Podobno dobry kucharz nie może być chudy, bo byłby zaprzeczeniem tego, co głosi i robi. Może więc przychodzili do kuchni szczupli, ale z czasem nabierali na siebie masę
    i już dożywotnio tam zostawali

    Polubione przez 2 ludzi

  3. Moja dieta nie jest odchudzająca, ale lecznicza (Hashimoto). Co ciekawe, zanim mi ją zlecono, sama dobierałam tego typu produkty. Czy pomaga? Trudno powiedzieć, bo nie wiem, co by było bez niej? Czasem popełniam małe grzeszki 🙂 ale potem żałuję, bo ewidentnie mi nie służą.

    Mam wiele obiekcji do tzw. zdrowych diet. Kuchnia śląska jest tłusta, a mimo to ojciec dożył 85 lat, a mama 92. Poza chorobą genetyczną mamy, nie chorowali, nie byli otyli. Więc jak to jest?

    Polubione przez 1 osoba

      1. Pewnie tego na pewno nikt nie wie, co się powinno, bo to choroba autoimmunologiczna, ale żeby się tarczyca nie rozleniwiła i nie obumarła trzeba ją zmusić do pracy. 5 posiłków, wielkość nieważna, ale każdy powinien zawierać białko i to nie niskotłuszczowe. Nie jem węglowodanów i cukrów, bo je zbyt łatwo się trawi. I tyle.

        Polubione przez 1 osoba

  4. agnecha

    Jeść, tak jak piszesz, więcej wszystkiego nieprzetworzonego bez etykiet. I więcej ruchu..
    To pisze mądrala co pół dnia przesiedziała i prawie całą czekoladę na raz.. pochłonęła. No cóż, teorie znam(y) dobrze
    I jest nam z tym dobrze dopóki życie /okoliczności nie przymuszą do zmiany.. trybu (?) życia/bycia..

    Mądry ten Twój wpis. Jutro na obiad warzywa!
    Pozdrawiam milo

    Polubione przez 1 osoba

  5. Niektórzy twierdzą, że należy słuchać własnego organizmu. Ja tak robię, gdy mam ochotę na ciacho, to jem ciacho, a gdy chodzi za mną kapusta kiszona, to jem kapustę, a posiłek z głodu, a nie ze względu na porę dnia:-)
    Sprawdza się, a inne diety nie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  6. podobno w Japonii był kiedyś taki pomysł powiązania wysokości podatków ze współczynnikiem BMI [masa/(wzrost)^2]… chodziło o to, żeby grubasy płaciły więcej, bo państwo więcej łoży na ich ewentualne leczenie… ale czy to przeszło i weszło w życie, tego nie wiem…
    p.jzns 🙂

    Polubione przez 1 osoba

      1. to akurat jest uprzywilejowana kasta, więc jakiś aneks, wyjątek w przepisach z pewnością by się znalazł…
        a poza tym nie wszyscy sumici są tak sytuowani, tylko ci topowi, młodsi stażem i karierą najpierw muszą zainwestować, nawet jak już mają godne brzucho…

        Polubione przez 1 osoba

  7. Temat na czasie, bo od nowego roku wielu ludzi przechodzi na diety, co by do wakacji zrzucić to i owo. 😉
    Tak naprawdę ciężko w dzisiejszych czasach jeść naprawdę zdrowo, bo skład większości produktów, nawet tych niby zdrowych, budzi wątpliwości, a jeśli nie, to powali nas cena…

    Polubione przez 1 osoba

  8. Temat diet przestał mnie interesować kiedy wróciłam do swojej wagi w Italii. Mimo makaronu czyli makaron nie tuczy. Zresztą teraz moja codzienna porcja jedzeniowa nie jest obfita w kalorie. Ale kiedyś próbowałam kilku diet z efektem jo jo. A teraz uważam, że w pewnym wieku lepiej trzy kg za dużo niż trzy za mało. Uściski.

    Polubione przez 1 osoba

  9. Dobrzy specjaliści od żywienia powtarzają, że diety nie rozwiążą problemu nadwagi, kluczowa jest trwała zmiana nawyków (nie tylko żywieniowych).
    Z kolei mięsa hodowanego w laboratoriach bym bronił – jest szansa, że będzie zdrowsze, niż tradycyjne: nie trzeba go będzie traktować antybiotykami, żeby nie chorowało, na przykład.

    Polubione przez 1 osoba

  10. Warto jeść zdrowo, lecz niedawno słyszałem od paru rolników z województwa w centralnej Polsce:”trzeba dać antybiotyki, bo to inaczej zdechnie”. To samo twierdzą w odniesieniu do oprysków, do nawozów i tym podobnych świństw. Nastał trudny czas – trzeba sobie samemu szukać dostawców czegoś zdrowego lub hodować samemu.
    Ale na pewno nie warto karmić się odmóżdżonymi zaleceniami popularnych nurtów, i zawsze jeść według własnego smaku, byle nie byle co. Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s