I jesień może być zmęczona

A sad November is chilly. Budzik nie zadzwonił. Nie dał znaku życia. Bóg jeden wie, dlaczego. Biotop coś nie tego, homeostaza zaburzona, kardiogram jak wariogram szaleje i oszukuje wykres. Nawet rąk nie ma człowiek wolnych od trosk, powyłamywane jak te nogi stołu. Jednak spróbuję jako zawodowy łapacz pozytywów, przedstawić tę jesień jako najobfitszą w owoce …

Czytaj dalej I jesień może być zmęczona

Jesienny pejzaż z Gogusiem w tle

Czasami człowiek  bywa w tym nastroju nieprzysiadalnym, a wtedy świat nadaje się tylko do poprawki. W kroplach dżdżu wiszących na drutach rozpłaszczam swoje patrzenie na świat, szukam ostatków odcieni zieleni, chociaż dobrze wiem, że w zgniłozielonym to tylko trawie najbardziej do twarzy. Wronie dziób się nie zamyka, na dole mleko się rozlało, więc mało co …

Czytaj dalej Jesienny pejzaż z Gogusiem w tle

Kto powiedział, że ma być listopad

       Zdjęcie Wojciecha Gotkiewicza                Dobrymi radami piekło już dawno zabrukowane, a ludzie wciąż dokładają swoje trzy grosze. Skoro jesień, czas wykorzystać wiatr, by przewietrzyć głowę, niech wywieje te osmętnice, desperacje, melancholię, jako że świat jest pełen dramatów, więc nie ma co dokładać nowych osowiałych i markotnych. …

Czytaj dalej Kto powiedział, że ma być listopad

O MIEJSKICH I WIEJSKICH SŁOIKACH JESIENNĄ PORĄ

       Na wrześniowe poczucie humoru wypijam jeden łyk aroniówki, zakładam kolorową apaszkę i idę zobaczyć, jak "jesień rozpostarła melancholii mglisty woal". Chimeryczna pogoda nie przeszkadza, ponieważ krople dżdżu uwidaczniają strukturę roślin i uwydatniają kolor. Choćby takiej czerwonej jarzębiny. Wprawdzie klasyk śpiewał, że jego jesień "mimozami się zaczyna", ale moja zaczyna się od jarzębiny …

Czytaj dalej O MIEJSKICH I WIEJSKICH SŁOIKACH JESIENNĄ PORĄ