W żółtych płomieniach liści Złotego Potoku

About bloggers' meeting at Kartoflisko Dłuższe noce i krótsze dni to czas na opowieść o  bellakartoflach  zezłoconych tym metafizycznym bólem istnienia.  Czas zobaczyć te pięćdziesiąt twarzy kartofli, a co jeden, to lepszy dziwoląg. Może lato się skończyło, ale nie dla wszystkich. Zebrane w jednym miejscu bellakartofelki kichają na jesień i swoim zwyczajem przybyli do Złotego …

Czytaj dalej W żółtych płomieniach liści Złotego Potoku

Sercem malowany kartofel.

Na Raroga! Ten słowiański duch ognia pod postacią Sokoła (falco cherrug) czuwał nad tegorocznym Kartofliskiem. I jak ongiś znowuż przytuliłam się do niego lubieżnie. Na przyboś, ale za to w kaftanie z kapuzą, bo pogodny prezenter zapowiedział siąpanie z nieba, więc przyodziać się trzeba. Aliści przepowiednia się nie spełniła, więc Złoty Potok przywitał nas złotem, …

Czytaj dalej Sercem malowany kartofel.