Życie przerosło także kabaret

Life is not a cabaret, it requires reflection and reflection. Ścieżką, ostępami, szutrową drogą idzie człowiek z tym podręcznym bagażem życia. Szuka szczęścia, którego nikt nie widział, ustawia się bokiem do pomyślnych wiatrów, chociaż z góry wiadomo, że zawsze w oczy wieje, czy wreszcie szuka wytrawnego smaku swojej przestrzeni życiowej. Sunie wolno, drepce tup, tup …

Czytaj dalej Życie przerosło także kabaret

Ze zdziwienia przywracane są wspomnienia

A memory from my youth. - Czy mogę poprosić o cukier? - zapytałam kelnerkę. - Tu go nie podajemy w trosce o zdrowie klienta. - Ale mnie cukier nie szkodzi, natomiast kawa bez cukru już tak. Kelnerka w drodze wyjątku łaskawie posłodziła, ale popatrzyła, nie wiem dlaczego z politowaniem; czym  przywołała wspomnienia. Pomyślałam: to nie …

Czytaj dalej Ze zdziwienia przywracane są wspomnienia

Proza i poezja człowieka na skraju

Reflective post about everyday prose and own limitations. Życie prozą płynie..., wielowątkową narracją..., z dialogami i monologami..., a człowiek tylko stawia te kropki, a to pod wykrzyknikiem, a to pod pytajnikiem, a także na końcu każdego  zdania. Jako że jestem po tej dziesiątce, więc lata zobowiązują do korzystania z prawideł gramatycznych czasu zaprzeszłego. Zatem... Oczy …

Czytaj dalej Proza i poezja człowieka na skraju

Świt wita koło południa jesienną porą

Latoś słońce grzało prawie pół roku, ale lato mija i pójdzie w siną dal. Zacznie się smak zgnilizny, przemijania, odchodzenia, zamierania na różne sposoby. Już widać, jak drzewa łysieją, mglisty woal wisi nad wgłębieniami, rowami, nieckami. Na ścieżkach życia przybywa liści rdzawych, zbrązowiałych,  żółknących.  Mamy we krwi to odchodzenie,  bo jesienny klimat zwykle przypomina, że …

Czytaj dalej Świt wita koło południa jesienną porą

W domach z betonu

Obudziłam się wcześniej niż zwykle, by  posłuchać jednej z najpiękniejszych piosenek Martyny Jakubowicz. Jak tu potem zasnąć, kiedy przypominają się czasy, gdy ona i on nie myślą o kasie, bo głowa pełna ideałów, marzeń, czekania. Miłość ponadczasowa, wolna, wyjątkowa i po grób. Nastrój taki, że od razu  jechać tą windą do nieba. Proszę, posłuchajmy: Czasy, …

Czytaj dalej W domach z betonu

Kto zrozumie te Ewunie

Laura Lima, brazylijska artystka, pod hasłem "człowiek" pokazuje mężczyznę, a pod hasłem "kobieta" maluje krowę. No cóż, Ewa powstała z żebra, jakby inny sort, dlatego pewnie potrafi się zatracić w pasji, walce i miłości. Współczesna Ewcia ma wyższy poziom świadomości przez to, że nie tylko pracuje zawodowo, ale po pracy pielęgnuje tę sztukę użyteczną, nieodzowną, …

Czytaj dalej Kto zrozumie te Ewunie

Poranne zbrodnie przebudzonych

Za tobą trzy ułamki chwil po przebudzeniu, nakrywasz kołderkę i przytulasz się na następne minutki, ale znów słyszysz dzwonek, który wywołuje pierwsze mordercze myśli skupione na budziku. Wypijasz pachnącą kawę, jest lepiej;  kiedy  popatrzysz na nadmiar bioder (a dookoła kult wiotkiej trzciny), znów prymitywny instynkt popełnienia zbrodni doskonałej daje znać, póki nie przyjdzie refleksja, by …

Czytaj dalej Poranne zbrodnie przebudzonych