Nie wystarczy znać przyrodę, trzeba jeszcze rozumieć

Sex among animals. Minister oświaty może mnie spokojnie umieścić w podręczniku jako osobę bez ugruntowanych cech niewieścich, ponieważ chodziłam w spodniach, na wych. fizycznym ćwiczyłam w krótkich szortach, na zpt gwintowałam śruby, tęczę uważałam za przymierze człowieka z Bogiem, a na przedmiocie zwanym higieną uczyłam się, o, zgrozo, o seksie, który nie pachniał grzechem. Tymczasem …

Czytaj dalej Nie wystarczy znać przyrodę, trzeba jeszcze rozumieć

Seks w kwiatowym wydaniu

Sex in a vegetable edition. W ogródku dzieje się, dzieje Zarozumiałym ludziom wydaje się, że o seksie wiedzą najwięcej, a kwiaty kwitną po to, by ludzie mogli się ich pięknem zachwycać. Tymczasem wystarczy przyjrzeć się kwiatom, których wiosną zatrzęsienie. Przyrośnięte do jednego miejsca, znalazły swoje sposoby, by wabić owady wdziękiem, zapachem, wyglądem, kolorem, nektarem paskami, …

Czytaj dalej Seks w kwiatowym wydaniu