Parafrazując Waligórskiego, ach, znowu przyjdzie ta wiosna

                 Wreszcie promyk zajrzał do okna. Zaprosiłam go do siebie, dość tego zalegania na szezlongu. Najpierw zrobiłam o mało co szpagat, potem zeskrobałam z talerza okruchy jajecznego rozpasania. Jako ofiara świata tego naszego, nie zauważyłam z tego przekrzywiania oka i głowy, że za rogiem już widać przedwiośnie, a …

Czytaj dalej Parafrazując Waligórskiego, ach, znowu przyjdzie ta wiosna