Hej, szpadel w dłoń

About the work in my garden. Radio podało 6.30, nie pada, więc jasne było, że czas ogródka się zaczął. W dodatku sąsiad postawił dwumetrowy płot, a za siatką, gdzie była do niedawna łąka, wyrosły bloki w ciągu tej ostatniej zimy (Cud, że jeszcze Błonia nie są zasłane blokami). Na miejsce wydeptanej trawki i zarośniętego brzegu …

Czytaj dalej Hej, szpadel w dłoń

Parafrazując Waligórskiego, ach, znowu przyjdzie ta wiosna

                 Wreszcie promyk zajrzał do okna. Zaprosiłam go do siebie, dość tego zalegania na szezlongu. Najpierw zrobiłam o mało co szpagat, potem zeskrobałam z talerza okruchy jajecznego rozpasania. Jako ofiara świata tego naszego, nie zauważyłam z tego przekrzywiania oka i głowy, że za rogiem już widać przedwiośnie, a …

Czytaj dalej Parafrazując Waligórskiego, ach, znowu przyjdzie ta wiosna